niedziela, 5 czerwca 2016

Rozdział XXXIV


- ...  Nie płacz. - westchnęła cicho, wpatrując się w gładkie ostrze łyżew, leżących obok niej. Skuliła się pomiędzy rzędem szafek i usiadła, próbując powstrzymać natłok łez, ale nie potrafiła. Nie była przecież wystarczająco silna.  Jej policzki były mokre od łez, kiedy przez głowę przelatywało setki wspomnień, chwil, słów ... A najgorsze były te z baru. Kiedy widziała go całującego ją. I w takim stanie.

Czy mogę mu zaufać ? Czy nie skrzywdzi mnie jeszcze raz ? Czy chcę go wpuścić ponownie do tego świata, którego nie pokazuję wszystkim ?

Jasne, że chcę. Mimo że może jeszcze raz coś zrobić głupiego. Mimo wszystko. Chcę go w swoim życiu.

- ... Nienawidzisz mnie, prawda ? - na te słowa podniosła wzrok, aby zobaczyć jego pełną cierpienia, rozpaczy, smutku, żalu, skruchy twarz. Miał duże oczy, wyblakłą twarz, był jeszcze chudszy. Jego dłonie drżały, kiedy próbował to ukryć.

Nigdy.

Przenigdy.

Cię nie nienawidziłam.

Jedyne, co do Ciebie kiedykolwiek czułam.

To miłość.

- ... Nie. - powiedziała w końcu, przełykając łzy, które kapały jej po twarzy. - Nie ... - powtórzyła i załkała, ukrywając twarz w dłoniach. Po jakiś czasie zorientowała się, że nie płacze sama.

Nie mogę patrzeć na jej łzy. To ja wszystko spodowałem. To wszystko moja wina.

Wybacz mi proszę ...

- ... Nie płacz. - powtórzyła jego wcześniejsze słowa, kiedy on oparł się o jedną szafek i osunął się na podłogę. Miał przymknięte powieki, kiedy po jego policzkach płynęły łzy. Dzieliły ich centymetry.

Nie mogę patrzeć na jego mokrą twarz. Chcę wytrzeć jego łzy. Chcę, aby znów mnie wspierał. Abym była jego małą dziewczynką. Jak dawniej.

- ... Nie potrafię nie płakać... - wyszeptał, przygryzając delikatnie wargę dokładnie jak ona. - ...Wszystko, co twoja przyjaciółka powiedziała i chciała powiedzieć, to cholerna prawda ... Chciałbym aby się tamto nigdy nie wydarzyło... Jestem podły i nikim... - załkał.

Narobiłem takich strat jak nigdy. Chciałbym odkręcić to wszystko. Ale nie wiem czy mi się uda. Czy mi ponownie zaufasz.

Zaufam. Nigdy nie straciłam do Ciebie zaufania. Mimo tego pocałunku, pocałunków raczej. Mogłeś popełnić błąd. Rozumiem to. Mimo tego lekkiego uczucia zdrady, wiem, że Cię kocham. Mimo wszystko.

- ... Tak bardzo chciałem Cię znów zobaczyć ... Nie wiesz, ile razy rezerwowałem bilet i godzinę przed lotem, odwoływałem, bo byłem przerażony. Ile razy próbowałem się skontaktować, jak próbowałem znaleźć Cię, kiedy byłaś w Anglii na rozmowie z wydawnictwem. Ile razy błagałem Leo, aby ze mną pojechał do Ciebie, ale on zawsze odmawiał twierdząc, że muszę zrobić to sam i że ... być może zbyt mocno Cię zraniłem... Co noc płakałem... Tak bardzo chciałem ze sobą skończyć. Umrzeć... Jedna myśl trzymała mnie przy życiu to to, że powiedziałaś mi, że jeśli zmądrzeję, to że wiem, gdzie Cię  szukać... Chciałem się tylko pożegnać... - zwrócił na nią błyszczące oczy. - Wybacz mi ... Nigdy nie żałowałem czegoś tak mocno jak tego, że Cię zraniłem ... Nigdy sobie tego nie wybaczę ... Nie potrafię przestać wypominać sobie, że jestem okropnym człowiekiem, ale ... Angie ... ja nigdy nie zabawiałem się Tobą... Nigdy. Przenigdy. Tak samo jak nigdy nie chciałem Cię zranić ... Angie, ja ... chcę Cię błagać o wybaczenie. Jestem okropny i zrozumiem, jeśli mi nie wybaczysz ... To, co zrobiłem, było ... obrzydliwe, odpychające, niegodne.... Chciałbym cofnąć czas ... Tak bardzo chciałbym abyś mi wybaczyła i na nowo zaufała .... - załkał i spuścił głowę. - Proszę, Angie ... zaufaj mi. Proszę ...

- ... Kocham Cię, Angie ... Kocham Cię tak cholernie mocno, że jesteś całym moim światem ... Nie potrafię przestać o Tobie myśleć, zapomniam o świecie, zatraciłem się w smutku, pogubiłem się ... Jesteś w mojej głowie cały czas, nie przestaję myśleć o Tobie i jak cudowna jesteś, a jakim człowiekiem ja jestem... Angie kocham Cię ... Naprawdę Cię kocham ... - załkał, kiedy skończył.

- ... Wybacz mi, błagam ... Angie, błagam ... - nie potrafiła przestać płakać, kiedy rzuciła się mu w ramiona z płaczem, a on objął ją ramionami, jak zwykł to czynić parę miesięcy temu. Oboje drżeli, oboje mieli mokre twarze, po których płynęły łzy, kiedy chłopak zaciskał palce na jej ubraniu, jakby miała zniknąć i zostawić go samego, załamanego i pustego.

Jezu. Nie wierzę. Dziękuję Ci. Że mogę choć ją trzymać w ramionach. Że mogę słuchać bicia jej serca i słyszeć szloch i czuć łzy spływające po policzkach. Dziękuję.

Kocham Cię. Mocno. Najmocniej. Jezu, Charls, ja naprawdę Cię kocham. I chcę abyś wrócił do mnie ...

- ... Wybaczyłam Ci już dawno. - załkała, a on jej zawtórował. - ... Charlie ... wybaczam Ci ... Chcę Cię odzyskać ... Proszę ... - płakała, kiedy on chwycił jej twarz w dłonie. Podniosła na niego ciemne oczy pełen łez.

CO ONA POWIEDZIAŁA ?! Że ... OCH BOŻE. Że chce mnie odzyskać. A ja ją. Moja maleńka. Wrócisz do mnie ...

- ... Jesteś cudem, Angie ... Jesteś aniołem ... Jesteś ... ośmym i najważniejszym cudem świata ... Maleńka ... ja .... wybacz mi błagam ... - pocałował jej palce, kiedy trzymał ją za dłonie.

- Wybaczyłam ...Charls ... ja proszę ... wróć do mnie ... Ja potrzebuję Cię ...

- To ja Cię potrzebuję, Angie. Jesteś dla mnie cały światem. - przycisnął swoje wargi do jej i zatopili się w pocałunku ...

 

- Kocham Cię ... - wyszeptała, patrząc na niego dużymi oczami. -  ... Charls ... ja Cię kocham ... - chłopak zaśmiał się, kiedy łzy leciały mu po policzkach.

Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem usłyszeć te słowa. I poczuć ten znajomy dreszcz przynikający całe ciało. Jak bardzo Cię potrzebowałem. Jak bardzo, nawet nie mam pojęcia.

- ... Ja Cię kocham najmocniej na świecie, Angie. Nigdy się to nie zmieniło i nie zmieni. Nigdy. - uścisnął ją, a ona oparła mu głowę na ramieniu, kiedy gładził ją po włosach.

- ... Maleńka, dziękuję ... Wybaczyłaś mi ... Jesteś aniołem ... - ona pocałowała go w policzek, mokry od łez, kiedy roześmiała się przez łzy.

- ... Czyli wciąż jestem twoją dziewczyną ? - spytała z dawną zadziornością w głosie, kiedy jego oczy zalśniły, kiedy pogłaskał ją po policzku.

- Byłaś nią cały czas. Angie ... tęskniłem. - dotknęła ustami jego ust i znów pocałowali się, a podglądający aż jęknęli widząc piękno tej sceny ...

 

- Możemy tu zostać, prawda ? Powiedz, że możemy. - Angie jednak pokręciła głową, a on powoli wstał i wziął ją na ręce, choć opierała się.

- Charlie ... nie powinieneś mnie nosić ... - uśmiechnął się tylko i postawił ją w końcu na ziemi.

- ... Dobrze więc, księżniczko. Chodź, musisz odpocząć, jesteś zmęczona. - wziął ją za dłoń, kiedy wybiegli z przebieralni, wpadając na podsłuchujących ...

 

- Wciąż jesteś dupkiem. - rudowłosa wywróciła oczami, widząc całą zaszłą sytuację. Lucas był skrzywiony, Andrew mniej, bo rozumiał, że przyjaciółka naprawdę kochała tego chłopaka, poza tym wiedział doskonale, że ani on ani Lucas nie mieli szans zająć jego miejsce. - Ale skoro musiałeś ją doprowadzić do łez, to równie dobrze, możesz przy niej być. - blondyn trzymał mocno szatynkę, kiedy wpatrywali się w nich gapie i przyjaciele dziewczyny. Leo uśmiechał się szeroko.

- ... Chodźmy, musimy sprawić niespodziankę Martynie, że jej narzeczony przyjechał. - Angie nie traciła rezonu, kiedy szturchnęła Leo w bok. - Królewiczu, jesteś niemożliwy. - przytuliła się do niego, a on z uśmiechem objął ją delikatnie.

- Też Cię uwielbiam. - powiedział, kiedy w trójkę ramię w ramię wyszli z budynku hali sportowej, a przyjaciele dziewczyny odprowadzali ich wzrokiem.

 

- Nie wiedziałem, że jesteś tak dobrym kierowcą. - Angie uśmiechnęła się, kiedy wysiedli z samochodu, a on objął ją w talii, a ona poczuła, jak nogi się uginają pod nią i te szybsze bicie serca i dziwny prąd przechodzący przez całe ciało.

Dużo jeszcze o mnie nie wiesz. I dużo się wydarzyło.

Boże, umieram. Chyba muszę się położyć, bo kręci mi się w głowie, jakbym zaraz miał umrzeć. Jest ... och Boże. Idealna. W każdym calu.

- Hej, hej, kolego ! - Leo próbował uspokoić szczekającego głośno Charliego, kiedy Angie pchnęła delikatnie furtkę do ogrodu, a pies skoczył na nią z jazgotem.

- Hej, łobuzie. - dziewczyna zaśmiała się, widząc ślady farby na pysku psa, który szczeknął i pognał na tyłu domu.

- Chodźcie, na razie nikogo nie ma w domu. - zaprowadziła ich do przestronnego domu.

Jakiś czas potem ...

- Czemu dom jest otwarty ? - pomyślała na głos Martyna, wchodząc do domu tyłem i przymykając drzwi, kiedy ktoś objął ją delikatnie, a ona krzyknęła i o mały włos nie uderzyła osobnika w twarz.

GWAŁCICIEL W DOMU ?! NO NIE !

O kurwa. Muszę podziękować Joeyowi za te dni, kiedy trzepaliśmy się po głowach jak byliśmy dziećmi. Bo teraz miałbym nos jak kartofel.

- Leo ?! - spytała zaskoczona, a chłopak pokiwał głową, zaskoczony swoim refleksem, gdy uchylił się przed ciosem. - Co ty tu ... - wpadła do salonu, gdzie na kanapie leżała jej siostra w objęciach ...

CHWILKA MOMENT..... ŻE CO DO CHOLERY ?!

- No nie. - Leo powstrzymał przed rzuceniem się blondynowi do gardła.

TYLE CZASU. ONA CIERPIAŁA. A ON SIĘ TU POJAWIA ?! WRRR.

- Co on tu wyprawia ?! - Leo przytkał jej usta dłonią, aby nie obudzić śpiących.

Wiem, że umierasz z radości, że nas obu widzisz, ale daj im pospać. Są zmęczeni. Mało nie zemdleli oboje na wejściu.

- Przeprosił ją, a ona mu wybaczyła. - Martyna wywróciła oczami, słysząc to, kiedy oklapła na krześle w kuchni przy stole, a Leo przysiadł się do niej.

No oczywiście. Bo wtedy nie byłaby sobą.

Ale liczy się dla mnie jej szczęście. A jeśli to musi być z nim- to cieszę się razem z nią.

O BOŻE. Martyna, co się z Tobą dzieje ?!

To wszystko przez Devriesa. Czemu on do cholery siedzi tak blisko mnie ?!

Jest taka sama. Tak samo ironiczna, złośliwa, chłodna i ... Jeszcze piękniejsza. Parę tygodni. A tak dużo się zmieniło.

- ... Wiedziałam, że mu wybaczyła. - zaczęła cicho.

To było do przewidzenia.

 - Zawsze rozglądała się na ulicy za facetami podobnymi do niego, bo miała nadzieję, że to on. Wiele razy chciała do niego zadzwonić, ale bała się. Miała nawet parę zarezerwowanych lotów, ale zawsze rezygnowała, bo się bała. - westchnęła. - Niech lepiej nie spieprzy tego znowu.

- Mówił jej dokładnie to samo. - Leo uśmiechnął się. - Słowo w słowo. Oni są po prostu tacy sami. - westchnęli oboje, patrząc na śpiącą dwójkę ...

Chciałabym kiedyś odnaleźć kogoś takiego ...

Chciałbym kiedyś przeżyć to samo ...

 

- Charls ... - chłopak również śpiący uśmiechnął się delikatnie, kiedy musnął wargami jej skroń.

- Tak, Angie ? - pogłaskał ją po policzku, a ona westchnęła, kiedy oboje otworzyli oczy.

- Myślałam, że jesteś snem. -wyszeptała, a on odgarnął jej włosy z twarzy, kiedy ktoś chrząknął.

- ... Och. - Angie poderwała się z miejsca podobnie jak Charlie, oboje zarumienieni, kiedy Sara Białogłowska roześmiała sie szczerze.

Jasna cholerka. Zapomniałam, że moja matka jest naprawdę niezła jeśli chodzi o dyskretne przyglądanie się zakochanym.

- ... Chodźcie, zrobiłam obiad. - powiedziała swobodnie i wstała z pufy i ruszyła do kuchni, a jej córka z westchnieniem ulgi za nią, z dłonią wsuniętą w Charliego ...

 

- Jest tak pięknie. - szli ze splecionymi dłońmi po wybrzeżu, a Charlie radośnie biegał wokół nich. Charlie uśmiechnął się, a ona odwzajemniła uśmiech.

Bo jesteśmy razem. I nic nas nie rozdzieli.

- Wiem, ponieważ tu jesteś. - uśmiechnął się łagodnie do niej,  kiedy pogłaskał ją po policzku, a ona przymknęła oczy, kiedy ktoś ich zauważył.

- Charlie Lenahan ?! - jakaś dziewczyna poderwała się z kolan. Wokół niej była kałuża krwi, kiedy w dłoni trzymała nóż. Z rąk kapała jej krew, kiedy para podeszla szybkim krokiem do niej.

Och Boże. Co się tu dzieje ? Czemu się chciała zabić na plaży ?!

- No już, w porządku. - dziewczyna zaczęła płakać, kiedy Angie pobiegła do najbliższego sklepu z Charlim u boku, w czasie kiedy Charlie zabrał dziewczynie narzędzie z drżących rąk i przytulił po przyjacielsku, choć broniła się, nie chcąc go ubrudnić swoją krwią. Lśniące krople kapały na drewniane palety i koszulkę Charliego, który się tym nie przejmował.

Spokojnie. Angie, zaraz przybiegnie. I wszystko będzie dobrze. Obiecuję.

- Cicho, ona zaraz Ci pomoże ... - powiedział spokojnym głosem.

- Nie, proszę, ja nie zasługuję ... - zapłakała, kiedy Angie wróciła i kazała im usiąść na ławce, stojącej nieopodal.

- Ostrzegam, że będzie Cię piekło jak cholera, ale w taki sposób nie będziesz miała zakażenia. - Angie przyłożyła bandaż nasączony specjalną maścią do skóry nastolatki, kiedy dziewczyna wrzasnęła z bólu,  zaciskając dłonie w pięści, kiedy Angie szybko obwinęła jej rękę i ścisnęła bandaż, który lekko zabarwił się na różowo. Dziewczyna podniosła na nią zaczerwienione oczy, a Angie uśmiechnęła się. Była młodsza od niej i od Charlsa, wydawała się jeszcze dzieckiem. Dzieckiem bez oparcia.

Czemu chciała to zrobić ? Czemu się pocięła ? Co takiego kryje się w jej oczach ? Kim jest ? Tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi.

- Czemu to zrobiliście ? - dziewczyna spojrzała to na Angie to na Charliego. - Ja was nie znam, oprócz Ciebie .... Charlie ... z Bars and Melody ... - chłopak uśmiechnął się.

- Ponieważ jesteś z pewnością wspaniałą osobą i nie powinnaś tego robić. A my nie moglibyśmy Ci nie pomóc, bo sami wiemy jak to jest, kiedy ktoś cierpi. - uśmiechnął się ciepło. - A Angie jest aniołem i ratuje zagubionych ludzi. Uratowała mnie, wiesz ? - dziewczyna pokręciła głową, kiedy chłopak uśmiechnął się. - Jest moją dziewczyną, choć ostatnio mieliśmy parę problemów, na przykład moją głupotę. Ale uratowała mnie zanim stało się coś złego i najważniejsze - wybaczyła. A teraz, chodź, nie płacz, odprowadzimy Cię do domu. - wstali z ławki i ruszyli w kierunku miasta.

piątek, 13 maja 2016

niedziela, 1 maja 2016

Rozdział XXII

     Kochani, niedługo zbliżamy się do końca pierwszej części tej opowieści i mam pytanie - czy chcecie dowiedzieć się, co wydarzyło się dalej ? Nie jestem pewna czy wstawiać, więc wyświetlenia i komentarze pomogą mi podjąć decyzję. Tak przy okazji - proszę was serdecznie o zajrzenie na moje drugie opowiadanie, które jest dla mnie absolutnym piorytetem w życiu i które zamierzam przekształcić w swój największy sukces. Wasza pomoc byłaby nieoceniona i na pewno postaram się kiedyś jakoś odwdzięczyć ! Kocham Was !


piątek, 29 kwietnia 2016

Rozdział XXXI

W tym samym czasie ...
- Angie, powiesz mi, co się stało ? - zacisnęła usta w wąską kreskę, po czym uśmiechnęła się wymuszono, kiedy nalała sobie wody do wysokiej szklanki.
Nic. Nic się nie stało. Skądże.
Co ukrywa ? Wiem, że się tego nauczyła, a Martyna poszła w jej ślady. Ale czemu ? Wiem, że bierze te leki albo przynajmniej udaje. Ale co się stało w Anglii ?
- Nic wielkiego. - Sara Białogłowska zmarszczyła brwi, widząc jak palce córki zaciskają się na szkle.

Rozdział XXX

Dwa miesiące potem, Wielka Brytania ...
- Charlie, jesteś niezwykle seksowny ... - Chloe wodziła palcem po wargach blondyna, siedząc mu na kolanach okrakiem w obcisłej sukience. Były trzy dni przed jego urodzinami i spotkali się w grupie w knajpie. Większość była już mocno podpita i ledwo trzymała się na nogach. Blondyn czuł jak przymykają mu się oczy, a jednocześnie był pełen energii. Dziwne uczucie. Chloe zaśmiała się, kiedy pocałował ją w policzek, zalotnie odgarniając włosy do tyłu, kiedy ...

niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział XXIX

Jakiś czas potem ...
- No,no, muszę Ci powiedzieć, Lenehan, piękny widok. - dziewczyna westchnęła, kiedy usiadła na łóżku jednego z najdroższych hoteli w Londynie, skąd rozciągał się piękny widok na całe miasto, powoli zapadające w ciemnościach nocy. Charlie uśmiechnął się widząc jej rozmarzoną minę.
- Przypominał mi o Tobie. - spojrzała na niego zaskoczona. - Jesteś jak każde żywe miasto. Piękna, wybuchowa, ale tak różna. Jesteś tak różnorodna jak właśnie Londyn. Tu napotkasz od największych domów mody po stare budynki z baroku czy oświecenia. Jesteś tak różna, ale zachwycająca. Zupełnie jak ten widok. - uśmiechnęła się do niego przez łzy, kiedy podszedł do niej i usiadł blisko.
- Wiesz, że jesteś naprawdę uroczy, prawda ? - otarła łzę z oka, kiedy on uśmiechnął się.
- Teraz już wiem. - wpatrywali się oboje w zachodzące słońce i myśleli, jak czasem życie potrafi zaskoczyć ...

piątek, 22 kwietnia 2016

Rozdział XXVIII

Trzy tygodnie później ....
- Rozmawiałeś z nią ostatnio ? - Leo kręcił się na stołku w studiu nagraniowym. Kumpel westchnął i pokiwał głową. Wciąż trochę przytłaczała go samotność, potrzebował jej bliżej siebie, ale nie miał pojęcia, co może zrobić, aby tak było.  Biedny Charlie. Jest zadowolony z życia, ale bez niej trochę przygasł. Niektórzy tego nie zauważają różnicy, ale ja widziałem go przez te parę dni. Jak zupełnie inny człowiek.

sobota, 16 kwietnia 2016

Rozdział XXVII

Dłuższy czas później ...
- Idźcie już. - powiedziała, przełykając łzy. - Musicie już iść. - po raz ostatni uścisnęła Leo, który pogłaskał ją po włosach, zanim odszedł, szurając walizką po płycie podłogi lotniska. Angie spuściła wzrok i westchnęła.

sobota, 2 kwietnia 2016

Rozdział XXVI

Jakiś czas potem ...
- Arczie ! - zaśmiali się oboje, kiedy przewrócił ją i spadli oboje na łóżko. Martyna wywróciła oczami, widząc tę sielankową scenę, gdy szukała czegoś w walizce. Jillan w międzyczasie kręciła się po balkonie z telefonem przy uchu, rozmawiając z kimś cichym głosem. - Nie powinnieś teraz odpoczywać czy coś ? - odgarnął jej włosy z twarzy i zaśmiał się.

środa, 23 marca 2016

Rozdział XXV

 
 
JEZUSKU KOCHANY.
LICZBA WYŚWIETLEŃ PRZERAŻA MNIE.
MIAŁAM JUŻ OCHOTĘ PRZESTAĆ WSTAWIAĆ ROZDZIAŁY.
ALE CHYBA LEPIEJ NIE.
NIE CHCĘ UMIERAĆ.
 
ALE JEST WARUNECZEK MALUTKI
KOLEJNY ROZDZIAŁ MOŻE BYĆ NAWET JUTRO/POJUTRZE, JEŚLI
POD MOIM DRUGIM OPOWIADANIEM BĘDZIE PONAD 100 WYŚWIETLEŃ.
CHYBA TO NIE TRUDNE, NIE ? :D
 
 
 
KOCHAM WAS.
PAMIETAJCIE O TYM.
I SORRY, ALE TEN ROZDZIAŁ JEST TAKI SPOKOJNY ... ALE SPOKOJNA GŁOWA.
 
BO NIEDŁUGO BĘDZIE TAKA AKCJA, ŻE W GACIE POPUŚCIE.
DAJĘ WAM SWOJE SŁOWO.
 

czwartek, 17 marca 2016

Rozdział XXIV

 
Następnego dnia ...
- Posłuchaj. - Lipka zastygła w bezruchu, kiedy wychyliła się dyskretnie za ściany.
Stali naprzeciwko siebie, ona w ciemnych ubraniach, a on podobnie ubrany. Ich dłonie były splecione, gdy wpatrywał się w nią z uwagą.
- Rozmawiałem z Arturem. - zmarszczyła delikatnie brwi.

Rozdział XXIII

 
 
Hejka, dzisiaj kolejny rozdział, na który serdecznie zapraszam. Przy okazji koniecznie zajrzyjcie na moje nowe opowiadanie na Wattpadzie, gwarantuję, że jest równie super jak to ! :D
 
 
Jakiś czas potem ...
- Więc, niedługo idziesz na studia ? - siedzieli naprzeciwko siebie, kiedy pokiwała głową.
- Tak. - przyznała. - Na razie jednak spróbuję z tą uczelnią fotograficzną. To było marzenie ojca i moje. - powiedziała cicho, patrząc na swoje dłonie. - Chciał zawsze, aby mi się udało. A teraz przyszedł ten list.
- Rozmawiałaś z matką o tym ? - pokiwała głową i westchnęła cicho.

czwartek, 10 marca 2016

Rozdział XXII

Jakiś czas potem ...
- Unikasz mnie. Bo pamiętasz to.
- Angie, czemu nie przypomniałaś mi o tamtym ? - trzymał ją delikatnie za dłoń, kiedy  siedzieli na schodach na najwyższym piętrze hotelu, gdy westchnęła.

Rozdział XXI

 
- Chciałam tylko powiedzieć, że powoli powinniście się pakować, za pół godziny wyjeżdżamy. - Sysia poprawiła włosy i uśmiechnęła się kącikami ust do blondyna, który stał oparty w drzwiach. Jest taki przystojny. I taki ... niedostępny. Cieszę się z jego szczęścia, z tego jak się uśmiecha. Martwiłam się, kiedy rozstał się Chloe i pojawiły się hejty. Ale myślałam przez chwilę, że to ja będę tą dziewczyną, która zajmie jego serce.

sobota, 27 lutego 2016

Rozdział XX

                                                   
                                          https://www.youtube.com/watch?v=YykjpeuMNEk

poniedziałek, 22 lutego 2016

Rozdział XIX

                                                         
*idk, nie wiem, kim ta babka w sumie miała być.*


czwartek, 11 lutego 2016

Rozdział XVII

Ogłoszenie parafialne - nie wiadomo, kiedy pojawi się nowy rozdział i czy się jeszcze kiedykolwiek pojawi.  Na razie robię sobie przerwę od Internetu i tego pokręconego świata, a poza tym - czy ktoś to czyta ?
 
 
 
 

czwartek, 21 stycznia 2016

ROZDZIAŁ XII

                                   Z dedykacją dla wszystkich kici, które czekały. Jesteście najlepsze ! ♥

 

piątek, 15 stycznia 2016

ROZDZIAŁ XI

        I po prawie tygodniowej przerwie wracam z nową energią. Przepraszam wszystkich, którzy czekali, ale praca nie płaca, jakoś trzeba zdać w szkole, nawet BAM nie pomoże przy słabych ocenach. :D


 
 

sobota, 9 stycznia 2016

ROZDZIAŁ X

                                                         
 
                                       She Looks So Perfect - 5SOS - Max & Kurt Schneider Cover


sobota, 2 stycznia 2016

Rozdział VIII

 
                                                                Zara Larsson - Weak Heart