piątek, 5 lutego 2016

Rozdział XVI



 
- Ja pierdzielę. - Angie wyskoczyła z łazienki i westchnęła. Leo uwielbiał chwile, kiedy klnęła po polsku, bo pokazywała wtedy część siebie, czyli dziewczynę, z którą nie warto zadzierać. Czuł się w jej towarzystwie naprawdę fajnie, może po części, że była dziewczyną Charliego, ale może też dla tego, że była taka ... zabawna. I urocza.  - Zabiję Martynę. Przepraszam za nią. - założyła włosy za ucho. - Nie mam pojęcia, co w nią wstąpiło, normalnie nie jest aż taka ... złośliwa. Przepraszam. - uśmiechnęła się rozdzierająco, a zespół machnął dłońmi.
- Nie gniewamy się. - Leo zaśmiał się. - Ale swoją drogą to dość śmieszne, że aż tak Cię broni. I że ma nas za zboczeńców. Czy naprawdę tak wyglądam ? Dziwne, żadna z fanek nigdy mi tego nie powiedziała. - Leo udawał, że się smuci, kiedy Angie roześmiała się.
- To jest wasza największa anty-fanka, która nie cierpi was, bo jeden z was ze mną chodzi. - Charlie uśmiechnął się szeroko.
- Dobra, ja lecę, zabiją mnie jeśli zaraz się nie pojawię. - dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie, po czym uścisnęła Charliego za dłoń, zanim nie pobiegła w kierunku schodów.
 
- O Matko Boska ! Przepraszam, nie chciałam ... - Angie podała dłoń osobie, którą przewróciła na schodach, zanim nie napotkała spojrzenie jasnych oczu.
- Artur. Jejku, przepraszam Cię, to wszystko przez to, że strasznie się śpieszę... - objęła jego szyję ramionami, zanim nie odsunęła się od niego, aby upewnić się, że żyje i że jest w jednym kawałku. - Jezu, przepraszam Cię. - uśmiechnęła się przepraszająco.
- Nie ma sprawy. - uśmiechnął się do niej, choć serce krajało mu się. - Gdzie tak pędzisz ? - spytał ze śmiechem, próbując zapomnieć o dawnym pocałunku. Dziewczyna była tak blisko niego, śmiała się lekko, kiedy podała mu dłoń, aby wstał.
- Słyszałam, że poznałeś moją siostrę bliźniaczkę. - powiedziała, kiedy zaczęli schodzić po stopniach. Ona tanecznym krokiem zeskakiwała co drugi stopień i ze śmiechem odwracała się ku niemu.
- Tak. Jest przerażająca. - powiedział szczerze, a Angie zaśmiała się szczerze.
- Nie, jeśli dobrze się ją pozna. A ty najwyraźniej coś zyskałeś w jej oczach, skoro uścisnęła Ci dłoń. - zaśmiała się, zanim o mały włos nie spadła ze stopnia. Artur złapał ją za dłoń, a ona z wdziękiem wychyliła się do tyłu. Miała błyszczące oczy i zarumienione z emocji policzki.
- Dziękuję. - powiedziała ze śmiechem. - Jesteś z jakiegoś powodu smutny. - poczochrała mu włosy. - Chodź, rozwesel się, bo chcę z Tobą porozmawiać. - chwyciła go za dłoń i pobiegła w kierunku jadalni.
 
- Martyna, poznałaś już Arturka, prawda ? - jej klon wywrócił oczami, kiedy przeglądał wiadomości na telefonie. Angie z werwą usiadła koło siostry i zaproponowała, aby Artur zrobił to samo.
Nie potrafię nie myśleć o niej. Jest taka ... niezwykła. Ale wiem, że nic do mnie nie czuje. I to tak boli.
Czemu jest taki strapiony ? Co się takiego stało ? Nie wiem, co się wyrabia. Nie nadążam. Chyba czas na przerwę od tego wszystkiego. Trasa jeszcze trwa parę dni, a później wszystko wróci do normy. Sen się skończy, nie będę widziała nikogo z nich na oczy i ...
Będę tęsknić za tym.
Przyzwyczaiłaś się to nieustannego śpiewania.
Do grania na gitarze Artura.
Do tubalnego śmiechu Thora.
Do żartów Jeremiego.
Do uśmiechów Lipki.
Do cichego głosu Sylwii.
Do radosnej paplaniny Leo.
Do błękitnych oczu Charliego.
Do pełnych uznania kiwnięć głową Remo.
Do wszystkiego.
Są dla mnie tak bliscy.
A będą tak dalecy.
- Zdarzyło się, że gdzieś go już widziałam. - Martyna z westchnieniem odłożyła telefon do kieszeni, starając się robić dobrą minę do złej gry. - Jesteś bratem Jeremiego, prawda ? - Artur kiwnął głową. Tego mniej mądrego dodajmy. Jest uroczy. Wrrr, Martyna, nie myśl tak. To kolejny artysta. KOLEJNY. Niczym się praktycznie nie różniący od cholernego Devriesa ...
- A ty siostrą Angie. - dziewczyny wywróciły oczami.  Dobra, zmieniam zdanie. Oboje są bardzo szybkomyślący.
- Tak. - odpowiedziały jednocześnie. - Ale różnimy się wszystkim. - Martyna zaśmiała się, ciesząc się, że nigdzie nie widzi tych Anglików. Artur był pewnego rodzaju dzieciakiem, lubiła zawsze oglądać jego snapy.
Czemu nigdy nie może wszystko toczyć się jak w bajce ? Choć przez chwilę ? Czy zawsze musi coś stać na przeszkodzie jak te durne kilometry ? Jak te różnice pomiędzy nami wszystkimi ? Nie chcę stracić z nimi kontaktu. Z nikim. Nawet z tymi denerwującymi YouTuberami. Wzyscy wpadli z impetem w moje życie i nie będę potrafiła ich się pozbyć z pamięci. Nigdy.
Żałuję, że ją wtedy pocałowałem. Ale jednocześnie wiem, że gdybym tego nie zrobił, żałowałbym jeszcze bardziej. Chcę być przy niej. Już jako przyjaciel. Ale ten, co jej nie zawiedzie.
- Naprawdę ? Opowiedz mi trochę o sobie. - z zaciekawieniem wpatrywał się w kasztanowłosą, która z namysłem postukała się palcem w brodę. Artur podziękował obsłudze hotelowej za herbatę, którą sączył małymi łykami.
Taki ciekawy jesteś, Sikorski ? Widzę jak się patrzysz dyskretnie na moją siostrę. Przykro mi, że się w niej zakochałeś. To był gruby błąd podobnie jak to, że ona zaufała tym Anglikom. Będziecie oboje cierpieć. Mam nadzieję, że się pozbieracie. Jesteś naprawdę miły i żałuję, że żyjesz nadzieją, że ona jest normalna. Nie jest. Powinnieś trzymać się z daleka od niej. Podobnie jak ode mnie.
- Ja jestem ta młodsza. - zaczęła, wywracając oczami. - Wypominała mi to kiedyś dość często. Mieszkam  w Szczecinie, jak ona. Mamy jeszcze jedną siostrę - Tośkę. - na wspomnienie o dziewczynce obie siostry się uśmiechnęły. Słodka, mała Tosia. Ona przynajmniej nie poszła w ślady ojca jak my. Dwie wredne i chłodne dziewczyny z rozdwojeniem osobowości. Świetnie. Dzięki Boże za taki charakter. - Chodzę do II Liceum Ogólnokształcącego im.Mieszka I.*
 - To inna szkoła niż moja. - dorzuciła Angie, smarując chleb dżemem. - Ja chodzę do V LO z Odziałami Dwujęzycznymi im.Adama Asnyka. *
* Licea brane z rangingu szkół z jakieś strony internetowej. Wybaczcie, jeśli coś się pomyliłam.
- Czemu tak ? - spytał zaciekawiony Artur. - Znaczy, czemu chodzicie do innych szkół ? - siostry spojrzały po sobie i wzruszyły ramionami.
Są tak różne. Niepodobne. Jedynie błyski w oczach. One coś znaczą. Nie mam pojęcia tylko co.
- Jesteśmy różne. Obie solidarnie wyrzucono nas z XIII Liceum, więc uznałyśmy, że pójdziemy do różnych i w razie podobnych sytuacji, wyleci tylko jedna. - Martyna wzruszyła ramionami. - Byłyśmy w najlepszej szkole, ale cóż życie - te też są dobre. - Angie pokiwała głową.
Nie szkoła czyni z człowieka mądrego,a życie. A nasze wystarczająco nas nauczyło.
- Jasne, nie jest tak źle. - uśmiechnęła się.
-  A co robisz w  wolnym czasie ? - spytał, zaintrygowany dziewczyną, która o dziwo  tolerowała go. Jillan rozmawiała o typowo babskich sprawach z Olciiak, a Angie ze spokojem jadła posiłek.
- Tańczę. - wywróciła oczami, widząc jego zdziwienie. - Balet.
- Naprawdę ? - zaskoczony Artur gwidznął ze zdumienia. - Angie, nic nie mówiłaś, że ...
- Nie, ja nie tańczę. - Angie machnęła dłonią ze śmiechem. - Nie nadaję się do tego. Ale Martyna to kocha. - dziewczyna kiwnęła głową ze spokojem.
- Poza tym grywam na skrzypcach, fortepianie i śpiewam. - skwitowała minę Artura ... śmiechem. Nie przypominał śmiechu Angie, jej był jak dzwoneczki. Dźwięczny, trochę tajemniczy ?
- Wiem,wiem, nie mamy pojęcia, jakim cudem jesteśmy siostrami. Ja nie mam głosu, ona ma. - Angie jęknęła. - To niesprawiedliwe.
Angie, dla mnie bez śpiewania jesteś wyjątkowa. Przyjaciółko. Tylko przyjaciółko.
- Ale ty za to jesteś wyjątkowo sprytna. - siostra przypominała jej. - Potrafi wiele sztuczek, przez pewien czas chodziła do szkoły akrobatycznej. - Angie machnęła dłonią, jakby to nie była wielka sprawa.
Zawsze to mówi. Nieważne co. Przecież to było coś, co kochałam. Dopóki nie nadszedł ten dzień. W którym wszystko się zmieniło.
 - Przesadzasz. Uczy się najlepiej z całej szkoły. Bije wszystkich na głowę, a do tego oprócz szkoły muzycznej i tanecznej daje prywatne lekcje gry na fortepianie dla dzieci i jest młodszym ratownikiem medycznym. - Artur ze zdumieniem wpatrywał się w dwie siostry, która próbowały udowodnić, że jedna jest gorsza od drugiej.
Jakim cudem nie zauważyłem tego wcześniej ? Czemu nie zwróciłem uwagi na to jak niezwykłe obie są ?
- Dodatkowo zajmuje się w wolnym czasie programistyką komputerową. - Angie szturchnęła Artura w bok ze śmiechem. - To ona zaprojektowała wygląd mojego bloga i okładkę książki. - chłopak gwizdnął z podziwem.
Proszę, nie dotykaj mnie. Chcę zapomnieć o tamtym pocałunku. Chcę być twoim przyjacielem. Nie dawaj mi nadzei.
- Zadziwiacie mnie. Wasi rodzice muszą być z was dumni. - powiedział, a siostry spojrzały po sobie.
Rodzice ... Chciałabym jeszcze kiedyś się tak do nich zwrócić ...
- Z pewnością są. Ale twoi na pewno cieszą się, że mają takiego syna. - Martyna ... uśmiechnęła się do chłopaka ! A Artur poczuł, że życie może czasami zaskoczyć.
 
- Angie, dobrze, że już jesteś. Menadżer chłopaków czeka w samochodzie, zaraz oni powinni zejść i jedzecie do studia telewizyjnego. - Remo uśmiechnął się. Jest przedziwna podobnie jak jej siostra. Muszą chyba być aktorkami. Nikt nie potrafiłby tak szybko zmieniać masek. Z przestraszonej i ostrej dziewczyny zmieniła się w pogodną i zabawną osóbkę. Albo to zasługa kogoś. - Twoja siostra swoją drogą ma charakterek. Myślałem, że ty jesteś zadziorna, ale przy niej słabo wypadasz. - zaśmiali się, kiedy Anglicy wyszli z hotelu i skierowali swoje kroki ku samochodowi.
- Pilnuj ich ! - Angie zasalutowała ze śmiechem, zanim nie wsiadła do pojazdu, który z piskiem opon popędził w kierunku centrum miasta.
 
- Podekscytowani ? - spytała ze śmiechem.
Nie myśl o tym.
Nie myśl, że zaraz zapomnicie o sobie. Nie myśl. Masz parę dni. I zrób tak, abyś była dumna ze swoich czynów.
- Śpiący bardziej. Chociaż nie. Wizyta twojej siostry postawiła mnie na nogi. - Leo zaśmiał się.
Coś skrywa. Jej oczy. Jest rozbawiona, ale jednocześnie znów te błyski. Oznaczające, że kłóci się sama z sobą. Tam w środku.
- Czy tylko ja zauważyłem, że ona się śmiała kiedy rozmawiała z Arturem ?! - spytał Charlie i wzniósł ręce do góry. - Boże, czemu ja zawsze sprawiam wrażenie, jakbym miał zamiar kogoś wykorzystać seksualnie  ?! - Angie zachichotała, kiedy spojrzał na nią z uśmiechem.
Czy on się uśmiecha do mnie ?!
Ma tak uroczy śmiech. Cała jest urocza.
- Taki twój urok. - zaśmiała się z Leo. - Ale tak, ja też to widziałam i nie poznaję swojej siostry. Chociaż swoją drogą - ciekawe by było gdyby któreś się w zakochało w tym drugim ... Jezu, umarłabym ze śmiechu. - Angie parsknęła chichotem.
Raczej się nie zakocha w niej, Angie. Bo już się zakochał w Tobie.
- Czemu ? - Leo nagrywał wszystko na snapa, kiedy wygłupiał się do kamerki.
- Bo ona jest naprawdę wybuchowa. Wiecie, czemu tu jest ? - spytała, a chłopcy pokręcili głowami.
- Ponieważ będzie występować z resztą ekipy. - chłopcy zaskoczeni otworzyli usta, a Angie pokiwała głową ze śmiechem.
- Tak, ona śpiewa. I to naprawdę ładnie. Podobno jej menadżer i szkoła wysłali list do Remo, który w końcu zgodził się na jej krótki występ, a że miała do załatwienia sprawy w domu, nie była w Gdańsku. - zaśmiała się szczerze. - Jesteśmy zmuszeni na jej towarzystwo przez te parę dni.
- Polubiłem ją. - przyznał szczerze Leo, kiedy objął ramieniem Angie i zrobił zdjęcie, a dziewczyna zaśmiała sie. Menadżer chłopaków uśmiechał się, widząc jak jego dwójka podopiecznych troszczy się o tę dziwną Polkę.
- Hmm ... pomyślmy ... - Leo udawał, że się zastanawia. - Mam napisać, że jesteś moją szwagierką czy lepiej dziewczyną ? - Charlie udawał oburzonego, kiedy Angie zaśmiała się.
Leo, jesteś kochany. Zawsze Cię za to uwielbiałam. Za ten przedziwny akcent i żarty mimo wszystkich smutków życia. Nie grasz jak ja. Ty potrafisz cieszyć się mimo wszystko.
- Pisz sobie co chcesz. - odwróciła się do Charliego. - A ty, co robisz ? Uzależnieni. - ze śmiechem spojrzała mu w oczy, a on założył jej kosmyk włosów za ucho, zanim nie pstryknął ją w nos palcem z chichotem.
- Uwielbiam Cię. - pstryknął zdjęcie i zaśmiali się oboje, kiedy w tle widać było wyszczerzonego Leo.
- Ja Ciebie też. Ja Ciebie też ... - powiedziała z uśmiechem, kiedy oparła głowę o jego ramię, a on z uśmiechem objął ją ramieniem.
Co ja wyprawiam ...


 
Jakiś czas potem ...
- Bars and Melody ! Kochamy was ! - fanki piszczały, kiedy zespół wyskoczył z tłumaczką z samochodu, gdzie zaraz ruszyła grupka nastolatek, piszczących, krzyczących, płaczących. Angie ze spokojem obserwowała jak fanki obległy chłopców przed budynkiem telewizji, aż w końcu ochroniarze pomogli im dostać się do środka.
- Jakie one szalone. - Leo wytarł czyjąś szminkę z policzka, kiedy Charlie z ulgą zauważył, że Angie jest cała i zdrowa. Objął ją mocno ramionami, a fanki, które tłoczyły się przed budynkiem zobaczyły to zza drzwi i zaczęły piszczeć, robić zdjęcia.
Proszę, Charls. Jestem tylko na chwilę dla Ciebie. Tylko na krótką chwilę.
- Zabiją mnie potem. - wyszeptała mu do ucha, kiedy on z uśmiechem wziął ją za dłoń.
- Najpierw będę musiały mi Cię zabrać. - setki aparatów non stop klikało , kiedy fanki zdumione patrzyły na jakąś tajemniczą dziewczynę, chyba fankę, którą Charlie trzymał za rękę.
Nie mów mi tak, proszę. I tak jestem galaretką. A najgrosze jest to, że zapamiętam to do końca życia. I będę cierpieć, wspominając każdy moment.
- Proszę, na górę. - drgnęli, kiedy jakaś szczupła kobieta z profesjonalnym uśmiechem zaproponowała gościom, że zaprowadzi ich na odpowiednie piętro. Leo pośpieszył do przyjaciół, oglądając się jakiś czas do tyłu i posyłając całusy dziewczyn za drzwiami.
- Jak się czujecie dzisiaj ? - kobieta z uśmiechem patrzyła na dwóch obcokrajowców, którym Angie przetłumaczyła słowa kobiety.
- Bardzo dobrze, dziękujemy. - oboje uśmiechnęli się skromnie. - A pani ?
- Ach, zawsze mogło być lepiej i mogłam miec urlop, ale nie będę narzekać. - ze śmiechem pchnęła drzwi, a Angie wysunęła swoją dłoń z Charliego, kiedy weszli do przestronnego pomieszczenia, gdzie były przygotowane kanapy oraz niewielka scena, gdzie rozstawiano głośniki, mikrofony i inny sprzęt. Do zespołu i tłumaczki szybkim krokiem podszedł jakiś lekko łysawy facet w garniturze, który uścisnął z zespołem dłoń.
- Witajcie, nie spodziewaliśmy się, że przybędziecie tak szybko. - chłopcy zaśmiali się, kiedy mężczyzna spojrzał na dziewczynę obok nich, a jego oczy rozszerzyły się z zaskoczenia, kiedy Angie ze śmiechem uścisnęła jego dłoń.
- My się chyba już kiedyś poznaliśmy. - powiedziała ze śmiechem po polsku, a mężczyzna kiwnął głową, próbując sobie przypomnieć, skąd może znać tę dziewczynę ...
- Ach no tak ! - klasnął w dłonie. - Panna Errikson, miło mi Cię znów tu witać. Czemu zawdzięczam twoją wizytę tutaj ? - objął ją ramieniem, kiedy chłopców makijażystki zaprowadziły do innego pokoju, gdzie mieli mieć przygotowany makijaż.
- Jestem tłumaczką. - mężczyzna gwizdnął ze zdumieniem, kiedy kamerzysta, który ustawiał sprzęt, uniósł rękę w geście powitania do Angie.
- To niesamowite. Tak młoda osoba .... Jestem zachwycony panią. - uścisnął jej dłoń raz jeszcze, zanim odszedł do swoich obowiązków, a Angie z ciekawością rozejrzała się po studiu, gdzie była już wcześniej ...
 
- Czyli to jest te sławne Bars and Melody. Ogłuchłam, kiedy wchodziłam bocznym wejściem do pracy, bo przy frontowych drzwiach tłoczy się dziesiątki waszych fanek. Powiedzcie, czy zawsze tak wygląda? - reporterka zaśmiała się, a chłopcy jej zawtórowali.
- Zazwyczaj. -przyznał Leo. - Często trudno wyjść do sklepu, aby kogoś nie spotkać, ale są to raczej mniejsze grupki niż te dziewczyny na dole. Nie mamy pojęcia, skąd dowiedziały się, że tu będziemy, ale to miłe z ich strony, że przyszły, choć żałujemy, że nie możemy poświęcić dużo czasu na przywitanie się z nimi.
Żałuję, że nie mogę przytulić każdej z nich i powiedzieć jak ważna jest dla mnie. Każda, nieważne z jakiego zakątka Ziemi. One tworzą nas.
- Jesteście w Polsce trzeci raz. Powiedzcie, co jest takiego w tym kraju, że tak chętnie tu przyjeżdżacie ?
- Dziewczyny. Zdecydowanie dziewczyny. - obaj chłopcy wraz  ekipą telewizjną roześmieli się szczerze na słowa Charliego. - Nie, tak na poważnie, myślę, że ten kraj jest dość specyficzny. Większość fanów jest niezwykle entuzjastyczna, otwarta, a ich pomysły zawsze powodują uśmiechy na naszych twarzach. - Charlie spojrzał na kumpla. - Często polskie fanki dają nam różne podarunki, co jest dość miłe z ich strony.
- Poza tym, polskie bambinos są najlepsze na świecie ! - Leo zawołał, a wszyscy roześmieli się.
- Jeśli jesteśmy w temacie - reporterce błyszczały oczy - powiedzcie, jaką dziewczynę widzielibyście przy swoim boku ? - podała mikrofon Leo, który udawał, że się zastanawia.
- Tę ! - wskazał ze śmiechem na niewysoką osóbkę, stojącą w rogu sali, a kamerzysta skierował na nią kamerę. Angie roześmiała się szczerze, kiedy reporterka zaprosiła ją gestem aby podeszła. Dziewczyna z gracją usiadła na kanapie i uśmiechnęła się.
- Z kim mamy przyjemność ? - spytała reporterka, choć doskonale znała dziewczynę, która często z nią pracowała.
- Angie Białogłowska-Errikson. Jestem tłumaczem chłopców. - przedstawiła się  Angie, a Leo objął ją ramieniem, co nie uszło uwadze kamerze i wszystkim zebranych.
- Cóż, widzę, że macie doskonały kontakt. Może powiesz nam, Leo, czemu akurat tę dziewczynę widziałbyś jako swoją dziewczynę ? - Leo popatrzył na Angie i zaśmiał się, po czym skupił wzrok na reporterce.
Ponieważ chcę ją chronić. Chcę, żebym nie zapomniała o nas, gdy wyjedziemy. I dowiedzieć się prawdy o niej. Bo wiem, że widzę tylko kawałek osoby, którą jest.
- Ponieważ ma wszystkie cechy, które uwielbiam w innych ludziach. - przyznał szczerze. - Jest uczynna,miła, momentami poważna, ale potrafi się śmiać, wygłupiać... Szkoda, że nie jest brunetką, wtedy byłaby idealna. - Angie zaśmiała się lekko.
- A ty ? -  reporterka z ciekawością patrzyła się na Charliego, którego wzrok utkwił w Angie, która zarumieniła się delikatnie.
Nie patrz się na mnie. Nic nie mów. Proszę.
- Cóż, Leo zaczął w taki sposób, że trudno będzie to wyznanie przebić. - kumple zaśmiali się, po czym Charlie spoważniał. - Ja osobiście natrafiłem na idealną osobę. - na słowa chłopaka reporterka aż pochyliła sie z wrażenia.
No nie. Zabiję go kiedy stąd wyjdziemy. Widzę po jego uśmieszku, że planuje to powiedzieć.
- Chcesz może zdradzić, jaka jest i być może nawet, kim jest ta szczęśliwa dziewczyna ? - Charlie uśmiechnął się szeroko, ukazując dołeczki.
- Z przyjemnością. Znamy się bardzo krótko, ale naszą relację można nazwać dość bolesną. - zaśmiał się, patrząc na tłumaczkę i reporterkę. - Nie widać tego, bo mam makijaż, ale mam niewielkie nacięcie na czole, kiedy dostałem od niej w głowę drzwiami. - Leo zaśmiał się, podobnie jak dwójka siedząca obok niego. - Poza tym, jej siostra bliźniaczka z miłości uderzyła mnie w bark drzwiami. Mają to chyba rodzinne, a jeszcze w międzyczasie zdarzało się, żebyśmy wpadli na siebie. - Reporterka zaśmiała się.
- Jaka jest ? Czy choć trochę podobna do idealnej dziewczyny twojego przyjaciela ? - Charlie  z namysłem popatrzył na Angie.
- Trochę tak i trochę nie. - przyznał. - Ma wszystkie cechy, które wymienił Leo, ale poznałem też wiele innych jej zalet. Jest pomocna, zawsze myśli o innych. Jest ufna, ale jednocześnie nasza relacja na początku wyglądała tak, że ona uciekała przede mną, a ja ją goniłem. - zaśmiał się.
- To było irytujące, bo obserwowałem ich. - Leo wtrącił swoje trzy grosze. - Widziałem jak on się na nią patrzy, a ona jakby tego nie zauważała, bo była ciągle zajęta czymś innym. Z początku Charlie wydawał się również się jej obawiać, ale później był już tylko zakochany, że nie patrzył, co robi. Nawet teraz na próbie wszedł w głośniki. - przyjaciele roześmieli się.
- Czyli wszystkie wasze fanki muszą pogodzić się z tym, że jeden z was jest już zajęty ? - reporterka uśmiechała się szeroko.
- Cóż, jeśli jeszcze ta dziewczyna mnie nie rzuciła, to tak. - Charlie zaśmiał się szczerze.
- To urocze. Chciałbyś może opowiedzieć, kim jest ? - Angie założyła kosmyk włosów za ucho, kiedy Charlie wpatrywał się w nią z uśmiechem na ustach.
No nie. Jezu, czemu ?! Przecież nie chcę aby ktokolwiek o tym wiedział. To tylko rozpoczynie mój koniec. I jego.
- Jest najbliższą mi osobą. Potrafi mnie rozbawić, jak nikt inny. Rozumie i docenia, co robię z Leo. Tworzymy świetnie zgrany zespół, dogadujemy się idealnie w trójkę, choć często irytujemy ją, kiedy się wygłupiamy, ale wiemy jednocześnie, że lubi to. - Charlie przeczesał palcami włosy. - Różnimy się zainteresowaniami, ale jednocześnie myślę, że się dopełniamy. Jej nie brakuje charyzmy, podobnie jak mi, choć muszę przyznać, że gdyby nie jej działanie jeszcze długo wahałbym się czy powiedzieć jej o tym, co czuję. Zawsze kiedy czytałem młodszej siostrze bajki na dobranoc - reproterka uśmiechnęła się słysząc dumę w głosie chłopaka - zastanawiałem się, czy to możliwe, żeby w normalnym życiu można byłoby się zakochać od pierwszego wejrzenia. Długi czas myślałem, że nie. I dalej bym myślał, gdybym nie poznał tej dziewczyny. Od pierwszej chwili zauroczyła mnie. Z każdą kolejną minutą coraz lepiej ją poznaję, odkrywamy siebie na nowo i to naprawdę piękne, kiedy wiesz, że osoba, która jest przy Tobie, czuje to samo, co ty.
- Aż normalnie się popłakałem. - Leo udawał, że ociera łzę, kiedy reporterka również miała wilgotne oczy.
- Zdradzisz nam jak się nazywa ? - Charlie uśmiechnął się promiennie.
- Tak właściwie poznaliście ją już wcześniej. - oczy reporterki rozszerzyły się z zaskoczenia, kiedy chłopak utkwił wzrok w roześmianej ...
- Cóż, zaskoczyłeś mnie. - powiedziała ze zdumieniem, patrząc na dwójkę młodych ludzi. - Nie  miałam pojęcia, że ta szczęśliwa dziewczyna jest tu z nami ! - Angie zaśmiała się delikatnie, kiedy Charlie uśmiechnął się do niej. Pomiędzy nimi siedział Leo, który szczerzył się szeroko.
- Poznaliście się zaledwie cztery dni temu. Powiedz mi, co jest takiego w tym chłopaku cudownego ? - reporterka nachyliła się do Angie, która uśmiechnęła się promiennie.
- Nie mam pojęcia. - przyznała szczerze ze śmiechem. - Od pierwszej chwili kiedy się poznaliśmy, wiedzieliśmy chyba, że siebie nawzajem potrzebujemy.
- Jesteś dość znana, napisałaś książkę motywacyjną, twojego bloga dziennie odwiedza tysiące osób. Powiedz mi czy sława coś zmieniła w tobie ? - reporterka z zaciekawieniem przychyliła głowę.
- Stałam sie jeszcze bardziej zabiegana. - Angie zaśmiała się. - Ale nic poza tym.
- Wróćmy jeszcze na chwilę do was - jakieś marzenia, plany na przyszłość ?
- Znaleźć klona Angie ! - zawołał ze śmiechem Leo. - Oczywiście, żartuję. Ale chciałbym trochę odpocząć, spędzić czas z rodziną. I oczywiście dalej robić to, co kocham. - kobieta zwróciła wzrok na blondyna.
- Chciałbym uniknąć już urazów fizycznych. - zaśmiał się. - Tęsknię za swoją rodziną, podobnie jak Leo, więc chciałbym, abyśmy spędzili razem więcej czasu. Ale jednocześnie chciałbym zostać jeszcze w Polsce, pozwiedzać trochę i pobyć z Angie. Podczas trasy jest zbyt mało czasu na małe przyjemności, oboje jesteśmy strasznie zabiegani. Myślę jednak, że uda nam się. - uśmiechnął się promiennie do dziewczyny, kiedy kamerzysta przestał nagrywać.



3 komentarze:

  1. Czekam na kolejny rozdział. (:
    Bawi mnie bardzo postać Martyny i w jaki sposób traktuje Lenahana i Devries'a.
    Zwłaszcza Devres'a ..(:

    OdpowiedzUsuń