She Looks So Perfect - 5SOS - Max & Kurt Schneider Cover
Następnego dnia ...
- Hej, hej, ktoś tu się
uśmiecha, ponuraku. - Jeremi zaśmiał się, widząc szeroki uśmiech Angie, przy
której boku stała zaspana Jillan, która ziewnęła szeroko.
- Jillan, to Jeremi.
Jeremi to moja przyjaciółka, Jillan. - dziewczyna kiwnęła głową na przywitanie.
- Siemka. - mruknęła,
zanim do jadalni nie wszedł Leo, jak zwykle promienny. Kiedy zauważył Angie,
natychmiast podszedł do niej i przytulił po przyjacielsku.
- Hejka, księżniczko. -
dziewczyna odwróciła się do chłopaka, który zarzucił jej ręce na szyję.
- Hejka, przystojniaku.
- zaśmiała się, widząc zdziwioną minę Leo, kiedy do jadalni wszedł Remo.
Dziewczyna natychmiast przeprosiła całe towarzystwo, zanim nie podeszła do
organizatora, z którym prowadziła ożywioną dyskusję.
- O co chodzi ? - spytał
Leo Jeremiego, ale ten bezradnie wzruszył ramionami ...
- Pozwolił Ci jechać po
tym jak pokazałam dokumenty. - Jillan wsadziła walizkę do bagażnika autokaru,
zanim nie wsiadały. Reszta już tłoczyła się na swoich miejscach, niektórzy
nagrywali snapy, inni rozmawiali przez telefony. Artur uśmiechnął się
przyjaźnie do szatynki, która opadła na siedzenie, a Jillan obok niej.
- Witaj, moja
dziewczyno. - Jego głos. Z rana. Jezu.
- Hej, Charls. -
powiedziała odwracając się do tyłu, aby napotkać roześmiane niebieskie oczy.
Jest taka promienna, choć trochę śpiąca. Moja cudowna księżniczka.
Mogę Cię pocałować ? Proszę , Angie ....
- Jak Ci się spało ? -
spytał uroczo się uśmiechając, co nie uszło uwadze niektórym, którzy z
zaciekawieniem patrzyli jak szatynka i blondyn wdają się w dyskusję.
- Ej czy wy myślicie o
tym, co ja ... ? - spytała podekscytowana Sylwia Lipka, która pisnęła.
- Że mu się podoba ? -
Olciiak z powątpiewaniem popatrzyła po niskiej, zwykłej dziewczynie. - Wątpię.
Nie jest taka ....
- Jak on ? -
podpowiedziała Sylwia Przybysz. - Jest po prostu ... zwyczajna.
- Czy ja wiem ? - Sylwia
Lipka nie wydała się przekonana. - Wydaje mi się, że to tylko wrażenie. Gdzieś
już kiedyś ją widziałam, tylko nie mam pojęcia gdzie ...
- Ale to nie zmienia
postaci rzeczy, że się pewnie tylko nią zabawia. - Olciiak wydęła wargi, patrząc
jak blondyn śmieje się z czegoś, co powiedziała szatynka, a Leo wtóruje im.
- Ma ładne oczy. -
Sylwia z namysłem przyjrzała się szatynce. - I ... kości policzkowe. Karnację
też niczego sobie ... Sprawia wrażenie delikatnej .... Jest w rzeczywistości
naturalna. - obie jej towarzyszki pokiwały głowami.
- Ale czy naprawdę
myślisz, że facet jak on mógłby zakochać się w takiej dziewczynie jak ona ? -
Olciiak pokręciła głową. - Są zupełnie różni.
- O czym rozmawiacie ? -
dziewczyny podskoczyły na głos jednego z
chłopaków i westchnęły głęboko.
- O niczym szczególnym.
- Sysia uśmiechnęła się, kiedy chłopak kiwnął głową w kierunku dziewczyny
siedzącej obok Angie.
- Jest naprawdę piękna.
- wszyscy zgodzili się z tym, kiedy ciemnowłosa zaśmiała się...
- Angie, może
przedstawisz mi swoją przyjaciółką ? - Leo z ciekawością wpatrywał się w
zielone oczy, kiedy wysoka brunetka zaśmiała się.
- Jest zajęta swoim
chłopakiem. - Angie wywróciła oczami, kiedy na twarzy Charliego pojawił się
szeroki uśmiech.
- Do końca życia będą mi to wypominać. - jęknęła. - Leo, może
masz wolny pokój w domu, wyprowadzę się do Ciebie z daleka od tej denerwującej
dwójki.
- Oczywiście, słońce, co
tylko chcesz. - brunet objął dziewczynę, którą traktował jak przyjaciółkę.
- Jestem Jillan Jones. -
ciemnowłosa wyciągnęła dłoń do Leo, który ją uścisnął. - My się chyba
poznaliśmy, przystojniaku. - mrugnęła okiem do Charliego, który zaśmiał się, a
wszyscy skupili na ich czwórce wzrok.
- Czekaj .. - Leo
zmarszczył brwi, zanim na jego twarzy nie pojawił się uśmiech. - Znam Cię.
Jesteś ...
- Modelką ? Jasna
sprawa. - ciemnowłosa wzruszyła ramionami. - Obecnie chodzę dla Raplha Laurena
lub Aeropostale*. Ale głównie zajmuję się Andziosławem i naszym cudownym
Filipkiem. - ciemnowłosa udusiła przyjaciółkę w uścisku. Leo miał duże oczy,
podobnie jak reszta towarzystwa.Niektórzy dopiero zauważyli niesamowite
podobieństwo dziewczyny, która siedziała obok nich, do młodej modelki. Nie
mieli pojęcia, że jest z Polski, a tym bardziej, że jest zaprzyjaźniona z
Angie.
* Guys, nie miałam, co wymyśleć, ok ? xD Ale przyjaciele
Angie nie mogą być do końca zwykłymi ludźmi, muszą się wyróżniać, prawda ? :*
- Prawda, Andziuś, że
jestem dla was jak dobry anioł stróż ? - Angie wywróciła oczami.
- Kłamie. To ja
zazwyczaj ratuję ją i tego wariata. - przyjaciółki zaśmiały się.
- Btw, Filip kazał Ci
przekazać ...
- No i się zaczyna. -
mruknęła Angie.
- Że przyszły listy. -
Angie drgnęła na te słowa, co nie uszło uwadze wszystkich gapiów i
podsłuchiwaczy.
- I .... ? - spytała
podekscytowana.
- I nic. - Jillan
zachichotała, widząc niezadowolenie przyjaciółki. - Powiedział, że sam
osobiście Ci doręczy, ale podobno to jakiś cholernie ważny świstek papieru, bo
kiedy będziemy w Szczecinie, wpadnie do Ciebie. - Angie zdumiona pokręciła
głową.
- Czyli możemy
przypuszczać, że .... - jej oczy błyszczały z emocji, kiedy Jillan rozłożyła
ręce.
- Nie wiem, młoda, być
może to ten list, być może nie. Wiem tyle, że Filip jest podjarany tym bardziej
od Ciebie. - zachichotała.
- Ten Filip .... to
któraś z was chłopak ? - spytał z ciekawością Leo, a przyjaciółki pokręciły ze
śmiechem głowami.
- Nie, skądże. To mój
asystent. Właśnie do niego zadzwoniłam w pierwszej kolejności, kiedy miałam
zamiar wyjechać. - wyjaśniła Angie.
- Czyli jednak nie
wyjeżdżasz ? - Leo uśmiechał się szeroko, a Charlie jeszcze bardziej
promiennie.
- Powiedzmy, że na razie
jeszcze wytrzymuję jakoś z wami. - wywróciła oczami, kiedy cała czwórka
zaśmiała się ...
Nie wyjeżdża. Całe szczęście. Nie może wyjechać. Nie może
mnie opuścić.
- Niektórzy twierdzą, że
ta dwójka zachowuje się jak stare dobre małżeństwo. - Jillan powiedziała z
powagą. - W sensie, Angie i Filip. Są
tacy wkurzający. Ehhh, ja nie wiem, jaki z nimi wytrzymuję. Dziękować Bogu, a
raczej losowi, że widujemy się dość rzadko.
- Znamy się odkąd
skończyliśmy cztery lata. - Angie wywróciła oczami.Przesadzasz. Jesteśmy przyjaciółmi. - Wiemy o sobie wszystko, poza tym ... - jej
twarz spoważniała na chwilę - przechodziliśmy przez to samo w dzieciństwie,
więc rozumiemy siebie nawzajem lepiej niż ktokolwiek inny. Jesteśmy niczym brat
i siostra.
- Ale zupełnie
niepodobni. - Jillan pokręciła głową. - Sami zobaczycie, są jak dwie różne krople wody....
Jakiś czas potem ...
- Angie ! - dziewczyna
odwróciła się, kiedy ktoś udusił ją w uścisku. Znam ten zapach. Cytrusy. Tylko jeden facet na świecie może tak
pachnieć...
- Durniu, przewrócisz
mnie ! - zakołysali się we dwójkę, kiedy jakiś chłopak niewiele wyższy od niej
z śródziemnomorską karnacją i czekoladowymi oczami i burzą kasztanowych
rozwichrzonych włosów odsunął ją od siebie na odległość ramion. Scenie tej
przyglądał się Jeremi i Artur oraz część wykonawców. Świetnie, ciekawe, co sobie pomyślą. Angie i jej kolejny chłoptaś.
Kim jest ten chłopak ? Pamiętam go ze zdjęć z bloga. To
ten Filip ? Jej przyjaciel ? Czy tylko ? Jezu,Artur, spokojnie. Ona jest wolną
dziewczyną i może robić, co chce, znacie się parę dni, nie wiesz dużo o niej.
Musisz być spokojny, z pewnością to tylko przyjaciele ...
- Seniorita, pięknie
wyglądasz ! - dziewczyna zaśmiała się, a chłopak zawtórował jej. Miał obcy
akcent, amerykański, ale urodę Hiszpana albo Włocha. Niektóre z fanek zespołu
lub wykonawców jęknęły, widząc przystojnego nastolatka, którego uśmiech był
zniewalający. No,no, dziewczeta, to że to
tylko mój przyjaciel, to nie znaczy, że wam go oddam. Co to to nie. Filip jest
mój. Och, żartuję.
- Dziękuję, ale wiem, że
masz coś dla mnie. - zaśmiała się, kiedy
chłopak udawał, że się zastanawia.
- Całusa ? - spytał, a dziewczyna
zaśmiała się. Nie pozwalaj sobie na za
wiele, przyjacielu. Patrzy na nas grupa ludzi, która myśli, że jestem zupełnie
normalna. Nie chcę ich wyprowadzać z błędu.
To ten Filip ?Rzeczywiście nie jest podobny. Ale czemu ją
tak obejmuje ? Czy nie pozwala sobie na za dużo ? Czemu tak się na nią patrzy ?
Czy pomiędzy nimi coś jest ? Angie, proszę powiedz, że nie. Nie przeżyję, jeśli
dowiem się, że go kochasz. Pragnę, abyś to mnie obdarzała uczuciem. Charlie,
człowieku, oszalałeś przez tą dziewczynę. Zmieniasz się. A może po prostu
odkrywasz część siebie, o której nie miałeś pojęcia, podpowiedział cichy głosik
w jego głowie.
Tęskniłem za nią. Jest taka idealna. Brakowało mi jej
przez ten czas. Mam nadzieję, że dobrze się ma. Czemu ta dwójka artystów wpatruje
się w nas z taką ciekawością ? Przecież jesteśmy przyjaciółmi, to normalne, że
się przytulamy, droczymy się ze sobą ... Choć czy ja wiem czy tylko
przyjaciółmi ...
- Nie. List. - odsunęła
się i wyciągnęła dłoń, a on mruknął coś.
- Ach, no tak . - wyjął
z kieszeni spodni podłużną kopertę, którą dziewczyna z drżącymi dłońmi
rozerwała i szybko przeleciała wzrokiem treść listu. Kiedy oderwała oczy od
papieru, w kącikach oczu chowały się łzy, kiedy uścisnęła przyjaciela. Ja pierdzielę. Kocham Cię za to, że zawsze
przynosisz dobre wiadomości.
- No,no, kiciu, nie
płacz, zasłużyłaś sobie na to. Pracowałaś na to całe życie, a teraz możesz
osiągnąć nieba. - chłopak zaśmiał się, kiedy tulił do siebie dziewczynę.Zasłużyłaś na to. Widziałem , ile
pracowałaś. Ile łez wylałaś. Jak
zrezygnowałaś z niektórych marzeń. - Jillan, dołączysz się do uścisku
grupowego ? - ciemnowłosa podbiegła do przyjaciół i udusiła ich w uścisku.
- Udało się. Ja
pierdzielę, udało mi się. - Angie wyszeptała, a przyjaciele kiwnęli głowami. -
Dostałam się. Ja pierdzielę. Uciekam z tego okropnego śmierdzącego rybami
miasta.
- Ej, Szczecin nie jest
zły, seniorita ! - Flip zaśmiał się, kiedy oderwali się od siebie. Remo wraz z
resztą przyglądał się z zaciekawieniem szatynce, która otarła policzki mokre od
łez. Jej oczy lśniły ze szczęścia. Nie wierzę. To sen. Ja pierdzielę.
- Przepraszam, po prostu
.... Jezu, dostałam się . - uśmiechnęła się rozbrajająco, a Remo kiwnął głową. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś się tak
cieszył ze świstka papieru. Być może to coś związanego z językiem, podobno jest
jedną z najlepszych uczennic w kraju. Cieszę się, że jest w naszej drużynie.
- Chodźmy, musimy zrobić
próbę. Potem możemy świętować. - Angie uśmiechnęła się szeroko, kiedy objęta
przez dwójkę przyjaciół ruszyła ku klubowi, gdzie odbywał się koncert ...
- Hej, gdzie się tak
śpieszysz ? - Charlie złapał Angie w pasie, kiedy ta odwróciła się do niego
zaskoczona z aparatem w dłoni. Jej twarz promieniała, kiedy Charlie zakręcił
kosmyk jej włosów na palcu. Moja droga,
zniknęłaś niczym duch. A chcę się
dowiedzieć, co spowodowało taki szeroki uśmiech na twojej twarzy.
Ten dzień nie mógłby być lepszy. Kocham świat. A w
szczególności dobre wiadomości i niebieskie oczy, które wpatrują się we mnie z
uwagą.
- Mam porobić zdjęcia
wam na próbie. - powiedziała z uśmiechem, kiedy chłopak popatrzył na nią ze
szczęściem. - A ty czemu taki szczęśliwy ? - spytała. - Spotkałeś jakąś cudowną
fankę albo inną dziewczynę .... - zaśmiała się, kiedy przytulił ją mocno do
siebie. Tak, głupolu. Spotkałem Ciebie.
Nikogo więcej mi nie potrzeba.
- Jestem szczęśliwy, bo
ty jesteś wesoła. Uwielbiam jak się śmiejesz. - zakołyskali się objęci. Jest zbyt uroczy. Kłamie. Chyba ...Chociaż
... chyba nie .... Nie wiem. Pogubiłam się już. Ale wiem, że będę miała w
pamięci każdą chwilę z nim wyrytą głęboko. Te wspomnienia zostaną ze mną na
zawsze...
- Gdzie się dostałaś ? -
podniosła na niego roziskrzone oczy.
- Na uniwersytet. - jej
głos przepełniony był szczęściem, dumą i zadowoleniem. - Lecę do Stanów albo do
Anglii. Udało mi się ! - zaśmiała się i klasnęła w dłonie. Wciąż w to nie wierzę. Chyba uwierzę, jak już zacznę chodzić do tej
szkoły. - Marzyłam o tym całe życie, moja matka będzie ze mnie dumna, że
udało mi się.
- Do Anglii ? Byłabyś
wtedy ... - Charlie uśmiechnął się szeroko. To
cud. Jeśli się uda ... Nie zapeszaj. Chcę, abyśmy byli blisko. Potrzebuję jej.
Mam te przeczucie. Po prostu ona jest moim punktem zwrotnym w życiu. Od jakiś
trzech dni. - Bliżej mnie. Co zależy od tego, gdzie pojedziesz ?
- To tylko ode mnie
zależy. Dostałam się do trzech uczelni do których składałam papiery. - miała
wielkie ze szczęścia oczy. - W Nowym Yorku, na Florydzie i Północnej Walii..
- Jak mam namówić Cię,
byś wyjechała do UK ? - spytał z powagą. Zrobię
to. Zdobędę twoje serce w te parę dni, co nam zostało i rozkocham, aż nie
będziesz potrafiła beze mnie żyć, jak ja bez Ciebie.
- Czemu chcesz mnie
namawiać ? - spytała ze śmiechem. Nie
rozumiem go .... Przecież jestem nikim szczególnym ... Jestem zwykłą
dziewczyną, która nie potrafi śpiewać .... Nie mam za wielu talentów, oprócz
denerwowania ludzi .... I jestem niezwykle nieostrożna. Nic nadzwyczajnego, nie
ośmy cud świata.
- Bo chcę mieć blisko
siebie, a Ameryka jest kawał drogi stąd.
- uśmiechnął się łagodnie. Nie widzi
chyba, co ze mną zrobiła. Że gdybym mógł, porwałbym ją i wyjechał do Anglii.
Albo został tutaj. Jezu, Charlie ty chyba nie myślisz na poważnie .... Nie,
jednak tak myślę. Byłbym gotów, jeśli musiałbym dzisiaj z nią rozstać, żeby zostać
w tym kraju. Po jakimś czasie oczywiście wróciłbym do Anglii, zbyt tęskniłbym
za rodziną, ale ona ... Jest częścią mnie. Najważniejszą. Nie potrafiłbym się z nią
pożegnać. - Więc wolę, żeby Leo miał na Ciebie oko.
- Czemu chcesz mieć mnie
koło siebie ? Przecież ja ... - położył
jej palec na ustach. Kocham jej upartość.
Że wcale nie jest wyjątkowa. A przecież kłamie mi prosto w oczy. Widzę ją taką,
jaką jest i nawet jeśli tak sama nie uważała, to ja myślę, że jest
zachwycająca.
- Cicho, umówiliśmy się,
że nie mówisz kłamstw. - zaśmiał się. - A teraz musimy iść, bo się
zniecierpliwią i jeszcze zabiorą Cię ode mnie, twierdząc, że masz zły wpływ. -
chwycił ją za dłoń i pobiegli w kierunku sceny ...

najlepszy! <3 <3 idolko moja <3 kiedy mogę dostać od ciebie autograf? <3
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog 😘
OdpowiedzUsuńŚwietny, tak jam zwykle zresztą, uwielbiam ten blog :*
OdpowiedzUsuńZapeaszam tez do nas http://ifyoulovestaywithme.blogspot.com/?m=1
Amazing 😍 really good 😍😍😍
OdpowiedzUsuńCharlie taki słodki *-* ❤❤
OdpowiedzUsuńKocham i czekam na nexta ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
Kiedy next??
OdpowiedzUsuń