JEZUSKU KOCHANY.
LICZBA WYŚWIETLEŃ PRZERAŻA MNIE.
MIAŁAM JUŻ OCHOTĘ PRZESTAĆ WSTAWIAĆ ROZDZIAŁY.
ALE CHYBA LEPIEJ NIE.
NIE CHCĘ UMIERAĆ.
ALE JEST WARUNECZEK MALUTKI
KOLEJNY ROZDZIAŁ MOŻE BYĆ NAWET JUTRO/POJUTRZE, JEŚLI
POD MOIM DRUGIM OPOWIADANIEM BĘDZIE PONAD 100 WYŚWIETLEŃ.
CHYBA TO NIE TRUDNE, NIE ? :D
KOCHAM WAS.
PAMIETAJCIE O TYM.
I SORRY, ALE TEN ROZDZIAŁ JEST TAKI SPOKOJNY ... ALE SPOKOJNA GŁOWA.
BO NIEDŁUGO BĘDZIE TAKA AKCJA, ŻE W GACIE POPUŚCIE.
DAJĘ WAM SWOJE SŁOWO.
- O, Angie,
świetnie, że Cię widzę ! Chodź, proszę, bo po kolacji koniecznie chce z wami
rozmawiać jedna stacja radiowa. - Remo westchnął. - Wiem, jesteście pewnie
zmęczeni - tutaj zamrugał znacząco brwiami, a ona wywróciła oczami- ale nie
mogę się od nich odczepić.
- Nie ma sprawy. -
uśmiechnęła się. - Chodźcie, zgłodziłam. - uśmiechnęła się, gdy zeskakiwała co
drugi stopień ze śmiechem.
- To jest Angie,
która żywi się samym powietrzem. - dziewczyna zaśmiała się, gdy wsadziła sobie
do ust kawałek pomarańczy.
Powietrze jest smaczne. Bardzo.
- Kłamie. -
zaśmiali się oboje z Arturem, gdy nagrywał na snapie, jak je posiłek. - Weź,
nie lubię jak się ludzie na mnie patrzą.
- mruknęła, zakładając ręce na piersi, kiedy dosiadł się do nich Charlie, który
cmoknął ją na powitanie w policzek.
No świetnie. Ten nagrywa, ten całuje … Obu
uwielbiam, ale naprawdę ani nie lubię nagrywania ani pocałunków na widoku.
Wiem, że mu zależy na mnie, dlatego to robi, ale wciąż mam wrażenie, że każdy
patrzy na nas, aby potem zniszczyć mnie do końca. Jestem paranoiczką pod tym
względem.
- O czym
dysktujecie ? - uśmiechnął się Charlie, kiedy Leo siedział niedaleko i
zachwycał się pomidorową, którą specjalnie dla niego ugotowano.
Temu to nie potrzeba wiele do szczęścia.
Jedzenie, scena, tłumy fanek i Leo jest szczęśliwy.
- Że nic nie jem.
- prychnęła, jedząc kolejny kawałek owocu. - A prawda jest taka, że jem znacznie
więcej niż ten mądrala. - wstawiła język jak
małe dziecko, po czym roześmieli się wszyscy.
- To jedz jeszcze
więcej. - burknęła coś ze śmiechem.
Kolejny mądraliński. Jezu, chłopcy potrafią
być denerwujący.
- Mam Cię nakarmić
? - zaśmiali się wszyscy.
- Dam sobie
jeszcze radę. - przyznała ze śmiechem, gdy Remo dyskretnie dał im znak i
podniosła się z krzesła. - Chodź,
Lenehan, czas na pogadanki. - pokiwał głową, kiedy uśmiechnęli się do Artura,
który podebrał pomarańczę z talerza Angie, która ze śmiechem trzepnęła go po
łapie.
- Pogadamy o twoim
zachowaniu, Sikorski. - zaśmiała się, gdy Charlie objął ją ramieniem, gdy
lawirowali pomiędzy stolikami …
Jakiś czas potem …
- Facet, jesteś
stuknięty czy jak ?! - odwróciła się od
balkonu i uśmiechnęła się, a jej siostra wywróciła oczami, kiedy minął
ją w drzwiach i podszedł do swojej dziewczyny.
No nie mogę. Czy ten chłop naprawdę jest
tak napalony, że bez niej umrze ?! Wrrr. Po nocy. Naprawdę ?! Kupię mu misia
przytulankę jak nie ma kogo przytulać i odwali się choć na noc od Angie.
- Nie śpisz ? -
pokręciła głową, gdy stanął przy niej. Jego ramię owinęło się wokół jej talii, a ona uśmiechnęła się lekko,
przymykając oczy, gdy letni wietrzyk podrywał jej włosy.
Co on tu robi ? Powinnen spać. Powinnen
myśleć o swojej przyszłości. Której zapewne nie będę częścią. Ale cieszę się,
że choć chwilę mogę być w jego życiu.
- A ty, co,
napaleńcu, nie możesz beze mnie przeżyć ? - zaśmiała się, kiedy pocałował ją
delikatnie w skroń.
Oczywiście. Zbyt Cię uwielbiam.
Dobrze, że jestem w ubraniu, a nie w ręczniku. Naprawdę, Lenehan,
zadziwiasz. Nigdy nie pomyślałam, że będziesz tak tęsknił do mnie, że po ciszy
nocnej będziesz przychodził do mojej sypialni.
Ciekawa jestem czy kiedyś ktoś we mnie tak
się zakocha …. Co ty pierdolisz, Martyna ?! Po co ci do cholerki chłopak ?! To
tylko łazi, bywa zazdrosne i gada jak najęte. Nic, co jest Ci potrzebne.
- Tak. - potarł
delikatnie jej ramiona, kiedy miała gęsią skórkę. - Zimno Ci ? - pokręciła
głową, gdy zaczął muskać wargami jej szyję, ucho, podbródek …
To ty to powodujesz. Ten dreszcz.
Nie wiem jak na innych działa miłość, ale
mi odbiera zdolność racjonalnego myślenia. Kocham ją. Mocno. I nie potrzebuję
to tego szczególnych powodów. Po prostu za to, że jest i że powoduje, że wiem, że jestem komuś potrzebny. I czuję
się wyjątkowy. Ten jeden.
- Lenehan, ja
widzę. - zaśmiali się szczerze oboje, a ich śmiech poniósł się echem po
podwórku.
- Kto się tam tak śmieje ?! - wybuchnęli znów
śmiechem, kiedy z balkonu obok wychyliła się zaspana twarz Thora. - No, no,
kochaniutcy, niektórzy już chcą spać ! - oni chichotali jednak jak szaleni, aż
YouTuber zrezygnował i machnął na nich dłonią.
Nie da się z niektórymi gadać, w szczególności
z tą dwójką. Poza tym, co on u niej robi w pokoju o tej porze ?! Oj, Lenehan,
Lenehan … Nie ładnie.
- Idźcie do cholery,
gdzie indziej. - Thor zniknął w swoim pokoju, a para westchnęła, patrząc na
księżyc i gwiazdy.
- Powinnieś iść odpocząć.
- nie ruszył się jednak, wsłuchując się w bicie jej serca podobnie jak ona w
jego, gdy Martyna kręciła się po pokoju, rozchlapując wodę z włosów na
wszystko, co się da, gdy Jillan mruczała coś pod nosem, ściskając pod brodą
kołdrę.
Biedna Jillan. Naszymi śmiechami zapewne jej
przeszkodziliśmy w słodkich snach. Może w ramionach Davida ...
Ten wariat długo zamierza tu być ?! Chciałabym położyć
się spać, a boję się, że ten drugi, jeszcze bardziej stuknięty, Devries, tu
wpadnie. Nienawidzę go. Wrrr. Jest zbyt ... seksowny. Wkurzający. Seksowny.
Wkurzający. Seksowny. Wkurzający. Wrrrr.
Jest już późno. Powinniem się zbierać. Ale nie potrafię
jej zostawić. Po prostu chcę ją mieć przy sobie. Żeby wiedzieć, że jest
bezpieczna i nic jej nie grozi. Boję się o nią. Naprawdę mocno.
- Jak to jest, gdy każdy
Cię obserwuje ? - spytał cicho, a ona spojrzała na niego zaskoczona.
- Nie wiesz ? Przecież jesteś bardziej znany
ode mnie.
- Ale to nie ja tyle
wycierpiałem w życiu. - uśmiechnął się łagodnie. - Żałuję, że nie mogłem być
przy Tobie wcześniej.
Jezu. On ... jest taki ... zachwycający. Boże. I mówi
takie rzeczy, że ... o mamuniu. Roztapiam się w środku. Ze wzruszenia. Gdyby
tylko pamiętał ...
- Zawsze byłeś w moim
sercu. - nie miał pojęcia, ile prawdy jest w jej słowach, gdy stali cicho, nie
chcąc przerywać tej chwili.
W tym samym czasie ....
- Artur czy ty coś do
niej czujesz ? - ciemnowłosy piętnastolatek zastygł w bezruchu, gdy jego brat wpatrywał
się w jego posłanie dziwnym wzrokiem.
A jemu co ? Naprawdę najpierw Przybysz, potem Lipka,
potem YouTuberzy, a teraz dołączył do nich mój brat ?! Ile można ?! Naprawdę,
nie mają swojego życia ?
Nie. Artur, oni po prostu widzą. Że zależy Ci na niej.
Ale mylą to z miłością, zakochaniem. A może ty sam nie wiesz, co się wyrabia.
- Do kogo ? - oparł się
niefrasobliwym gestem o ścianę, gdy Jeremi westchnął.
Dobrze wiesz do kogo. Nie udawaj. Artur, chcę tylko Ci
pomóc.
- Do Angie. - spojrzał
na brata. - Widzę jak śledzisz ją wzrokiem. I że zależy Ci na niej. Powiedz mi.
- w jego głosie była prawdziwa troska. - Wiesz, że jeśli nie powstrzymasz tego
uczucia, to potem będziesz cierpiał, bo ona nigdy go nie odwzajemni. - Artur
zniknął w łazience, a Jeremi westchnął i stanął w drzwiach pomieszczenia, kiedy
jego brat układał mokre włosy w lustrze.
Doskonale to wiem. Ale nie jestem w niej zakochany tak
jak Charlie jest. Zależy mi na niej, bo uratowałem jej życie. Ale nie mogę Ci
tego powiedzieć. Jeszcze nie teraz. Nie dzisiaj.
- Artur. - ciemnowłosy
westchnął, po czym spojrzał się na brata.
- ... Kocham ją jako
swoją najlepszą przyjaciółkę. - powiedział szczerze. - Nic poza tym. - odwrócił
się do lustra, a Jeremi westchnął.
Możesz ją uważać za najlepszą przyjaciółkę i pragnąc
czegoś więcej. Jedno drugiego nie wyklucza, a ja chcę, abyś był szczęśliwy.
- Jesteś pewien ? -
Artur wywrócił oczami, odkręcając kran z wodą i delikatnie spryskując twarz
kroplami zimnej cieczy.
- Tak. - przetarł twarz
ręcznikiem, który wziął z haczyka. - A ty powinnieś się skupić na sobie, na
pewno na lepsze Ci to wyjdzie niż na mnie. - wyminął zaskoczonego Jeremiego,
kiedy usiadł na łóżku, aby wystukać esemesa.
- Chcę dla Ciebie jak
najlepiej. Wiesz o tym , prawda ? - Artur westchnął i pokiwał głową.
Tak. Przepraszam. Czasami nie potrafię przestać.
- Wiem i dziękuję za
troskę. - bracia uśmiechnęli się delikatnie. - A teraz, chyba pora iść spać. -
Artur ziewnął, kiedy zakopał się w kołdrę i sapnął. - Dobranoc, Jeremi.
- Dobranoc, młody. -
Jeremi pstryknął wyłącznikiem i zapanowała ciemność.
Następnego dnia ...
- Jak się spało ? -
przytuliła go delikatnie. Pachniała swoimi perfumami pomieszanymi z wodą
kolońską Charliego. Uśmiechnął się, czując tą dziwną mieszankę dwóch zapachów,
gdy ona uśmiechnęła się do niego pogodnie. Była ubrana w ciemne dżinsy i białą żakardową bluzkę na ramiączka, kiedy
narzuciła na to marynarkę. Była teraz jego wzrostu, kiedy popatrzył na jej
kremowe szpilki.
- Oj no nie dziw się,
jak chodzi się trochę na łyżwiarstwo, to też umie się chodzić na szpilkach. -
mruknęła, a on uśmiechnął się lekko, gdy wsiedli do autokaru, gdzie nie było za
wiele osób. Lipka uniosła dłoń w geście powitania, kiedy ziewnęła, zmęczona po
nocnej wizycie chłopaków w ich pokoju.
- Rozmawiałaś z
menadżerem ? - westchnęła cicho i pokręciła głową, a on zauważył nacięcie na
jej ręce.
Chciałabym, ale jest na urlopie. A tego cholerne
wydawnictwo nie daje mi spokoju.
- Czy ty ... - pokręciła
szybko głową, kładąc mu uspakajająco rękę na ramieniu.
Skądże.
- Nie tnę się. - w jej
głosie była niezachwiana pewność. - Skaleczyłam się jak głupia.
- Dobrze. - wierzył w
jej słowa, kiedy westchnęła cicho. - Angie, nie martw się. Na pewno wszystko
się ułoży. - uniosła delikatnie kąciki ust, a on w jej oczach zauważył coś na
kształt zaufania, przestrachu, niepewności, przyjaźni ... Pomieszanie skrajnych
emocji.
- Hej wszystkim ! - Leo
wszedł do autokaru tanecznym krokiem i zaśmiał się, kiedy Martyna podstawiła mu
nogę i zatrzymał się w przejściu.
- Martynko jak miło Cię
widzieć. - poczochrał delikatnie jej włosy, a ona trzepnęła go po łapie.
- Idź sobie, Devries. -
w jej głosie był cień sympatii, kiedy ciemnowłosy opadł na siedzenia z tyłu, a
Artur i Angie odwrócili się ku niemu.
- Jak się wam spało ? -
ziewnął szeroko, a przyjaciele roześmieli się, kiedy był trochę zaspany. -
Charlie do cholery pierdolił coś całą noc pod nosem, nie dało się spać ! -
wzniósł ręce do góry w geście rozczarowania, kiedy blondyn wepchnął się na
siedzenie obok niego, po czym obdarzył uśmiechem dziewczynę i jej przyjaciela.
- Kłamie. Po prostu
tęsknił za Martynką. - siostra Angie rzuciła mu ostrzegawcze spojrzenie.
- Lenehan, nie pozwalaj
sobie. - zaśmiali się wszyscy, gdy autokar ruszył pod klub ...
Jakiś czas potem ...
- O tak drodzy państwo !
Tak, tak, to jest właśnie zajebista laska Charlsa ! - Angie wywróciła oczami,
słysząc określenie, kiedy chłopcy szybko witali się z fanami przed klubem.
- Putin. - rzuciła na
powitanie szatynka, a dziewczyna uścisnęła ją przez barierki.
- Skąd wy do cholery ...
- jakaś ciemnowłosa patrzyła się z rozdziawionymi ustami na tę scenę.
- Długa historia
związana z blondyn aniołem śmierci i
dwie pustymi laskami. - zaśmiały się Angie i Nikola, kiedy ta druga wyglądała
jakby była gwiazdka.
- Boże, Angie, powiedz
mi, że on mnie pamięta. - jęknęła teatralnie, a Angie roześmiała się.
- Z pewnością. - Leo
gwizdnął, że musi już iść, kiedy Angie odsunęła się od Nikoli, po czym podeszła
do chłopaków, ktorzy objęli ją ramionami i zniknęli w klubie.
- Nikola ? - Charlie
roześmiał się, kiedy dziewczyna zawisła mu na szyi. - Miło Cię widzieć. - inne
fanki aż jęknęły, widząc, że ich idol najwyraźniej skądś zna blondynkę, która o
mały włos nie przewróciła Leo, kiedy udusiła ich obu w uścisku. Angie z
uśmiechem fotografowała całą scenę.
Mi Ciebie też, durny Angliku ! Dzisas, pachniesz tak ....
O dzisas. Będę zachwycać się tym chyba całe życie. Aww. Awww.
A oni skąd się znają, co ? Charls, wyrywasz laskę za
laską. Chociaż i tak ta najważniejsza, stoi niedaleko i uśmiecha się
delikatnie. Właśnie, ciekawe, gdzie jej zabójcza siostra ...
- To my się powinniśmy
znać, tak ? - Leo jęknął. - Mate, wszystko mnie omija ! - roześmieli się, kiedy
ochroniarz chwycił dziewczynę za ramię, że musi już iść, że kolej na innych.
EJ KOLEŚ, BO CI OBIJĘ TĘ ŚLICZNĄ MORDKĘ! JA TU WITAM SIĘ
ZE STARYMI ZIOMKAMI, STARY. EJ NO, MOJE RAMIĘ DO CHOLERKI!
Żałuję, że nie możemy porozmawiać dłużej, ale niestety
czas nagli. Mam nadzieję jednak, że zdążymy się pożegnać przed wyjazdem.
- Jak to jest - Angie
odwróciła się, aby napotkać zaciekawione spojrzenie ciemnych oczu - kiedy
zakochuje się w tobie taki chłopak jak on ? - wskazała podbródkiem na blondyna.
Bardzo dziwnie. Cholernie dziwne. Jakbyś była na jawie.
- Chyba tak jakby
zakochał się normalny chłopak. - przyznała ze śmiechem Angie. - A czemu pytasz
?
- Zastanawiam się nad
tym. - przyznała postać, której twarz była w cieniu świateł. - Ok, ja lecę. - i
zanim Angie coś powiedziała, zniknęła.
Dziwne ... Czemu się mnie spytała ? Akurat o to ? Kim
była ? Nieważne. Mam pracę. Muszę wrócić do swoich obowiązków.
Jakiś czas potem ...
- No pierdolę, żal,
czemu już jedziecie ?! - Nikola mechanicznie chciała sięgnąć do kieszeni
fartucha, ale zrezygnowała, kiedy zawisła na szyi Leo.
- Uwierz, że z chęcią
byśmy zostali tu dłużej. - przyznał ciemnowłosy, kiedy kierowca wkładał walizki
artystów do autokaru.
- Charlie ... - Nikola
ze łzami w oczach uścisnęła blondyna, który pogłaskał ją po włosach.
- Putin. - zaśmiali się,
kiedy chłopcy pstryknęli swoimi telefonami zdjęcie z dziewczyną podobnie jak
ona swoim, gdy kierowca gwizdnął, że mają się zbierać.
- Angie, pilnuj ich. -
szatynka zaśmiała się, kiedy Leo objął ją ramieniem i o mały włos nie przewrócił, kiedy ktoś mruknął coś.
- Dupku, postój sobie
jeszcze tu chwilkę to pojedziemy bez Ciebie. - ciemnowłosy zachichotał, kiedy
brew Nikoli powędrowała do góry, widząc postać za Angie i Barsem ...
- To moja siostra
bliźniaczka, Martyna. - Nikola pokiwała głową, jak przez mgłę pamiętając występ
dziewczyny na scenie Young Stars, która wywróciła oczami.
- Serio, musimy się
zbierać, bo reszta nie będzie na nas czekać. - chłopcy jeszcze raz uścisnęli
blondynkę, po czym ruszyli do autokaru razem z siostrami Errikson, a Nikola
patrzyła jak autokar odjeżdża powoli z podjazdu ...
- Nikola, szybko do
gara, ziemnioki obierać ! - dziewczyna wywróciła oczami.
- Jasne ! - śledziła
wzrokiem znikający w oddali pojazd, zanim z westchnieniem nie ruszyła do szarej
rzeczywistości.
- Leo, z kim ty tak
esemesujesz, co ? - Lipka próbowała zajrzeć przez ramię ciemnowłosemu. - Oj, no
powiedz ! - potarła mu włosy, a on coś mruknął, nieprzerwanie klikając w ekran.
- Z narzeczoną. -
Charlie zaśmiał się, a ciemnowłosy wywrócił oczami, chowając telefon do
kieszeni.
- Powiedział pan
zakochany. - blondyn zarumienił się lekko podobnie jak szatynka, która
siedziała kawałek dalej i wszystko słuchała, kiedy w między czasie dysktuowała
o czymś z Arturem i Jeremim, a po chwili do konwersacji dołączył się Thor i
jeszcze jeden YouTuber.
- Więc jak myślicie, od
czego zależał was sukces ? - przechyliła z ciekawością głową, kiedy jej dłonie
leżały na białej klawiaturze laptopa. Jeremi z namysłem postukał się palcem w
brodę, kiedy Thor rzucił:
- Laska, wymęczasz mnie.
Nie mogę myśleć po pracy. - jęknął rozbawiony i wrócił do wcześniejszego
zajęcia, czyli denerwowania Olciiak z resztą ekipy.
- A wy ? Też nie
potraficie ruszyć szarymi komórkami ? - bracia zaśmiali się, kiedy popatrzyli
na siebie z namysłem.
- Chyba od tego wsparcia
ze strony rodziców i reszty rodziny. - przyznał Jeremi. - Gdyby oni od
najmłodszych lat nie zachęcali nas do rozwijania pasji, pewnie dalej gralibyśmy
i śpiewalibyśmy tylko w domowym zaciszu.
- Oczywiście, to też
zasługa naszego kochanego Remo ! - Artur specjalnie podniósł głos, kiedy Remo
zaśmiał się, siedząc z przodu. - I chyba ludzi po trosze, co Jeremi ? - bracia
objęli się ramionami, a Angie parsknęła śmiechem.
- Jasne, bro. I chyba
wiara w samych siebie.
- O tak, z pewnością, chwalipnięty. - zaśmieli się
oboje, kiedy szybko stukała w klawisze.
- Zawsze jesteś taka
zajęta ? - spytał z ciekawością starszy brat. - Zanczy, no wiesz, masz jakieś
życie oprócz komputera ? - prychnęła jak kotka, przez co bardzo przypominała im
dziewczynę, którą poznali na samym początku.
- Jasne, śledzę każdy
twój ruch. - zażartowała, kiedy reszta ekipy zaśmiała się szczerze, gdy autokar
mknął do Łodzi ...
Pierwsza? Chyba tak :D
OdpowiedzUsuń~miejsce~♡
Haha jednak pierwsza!
UsuńMiałaś rację, rozdział spokojny, ale to nie znaczy, że gorszy ;) Boski jak zwykle <3
Charlie i Angie... Słodziaki ;**
Leo, Leo...Na ciebie szkoda słów :')
Idealnie to ujęłas 'jedzenie, scena, tłumy fanek i Leo jest szczęśliwy'.
Arturek <3 mówiłam juz, ze go uwielbiam? Jak nie to mówię teraz xd
Coś mało Przybysz... Proszę nadrób to w nn.
Pozwalam ci na wszystko ale jednego ci musze zabronić. MASZ ZAKAZ ROZDZILANIA ANGIE I CHARLSA!!! Rozumiemy się? Wiem gdzie mieszkasz... (a tak rly to nie wiem...)
To już tyle mojego zbędnego pitolenia :')
Dziękuję ci za to ff <3
Pozdrawiam xoxo
♥
OdpowiedzUsuńJa chcę kolejny rozdział. Martynkę i Leo trochę więcej, oraz Anglie i Charliego - ale oni to są zawszę.
UsuńMega <3 nie mogę się doczekać next'a! Mam nadzieję że będzie trochę więcej Leo i Martyny :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam twoje ff xx