sobota, 2 kwietnia 2016

Rozdział XXVI

Jakiś czas potem ...
- Arczie ! - zaśmiali się oboje, kiedy przewrócił ją i spadli oboje na łóżko. Martyna wywróciła oczami, widząc tę sielankową scenę, gdy szukała czegoś w walizce. Jillan w międzyczasie kręciła się po balkonie z telefonem przy uchu, rozmawiając z kimś cichym głosem. - Nie powinnieś teraz odpoczywać czy coś ? - odgarnął jej włosy z twarzy i zaśmiał się.

- Nie, chciałem pobyć trochę z moją kochaną przyjaciółką. Którą dopiero odzyskałem. Powiedz mi, jak się czujesz ? - leżeli na łóżku, gdy ich głowy się stykały. - Jak twój nastrój ? Brałaś lekarstwa ? - był tak troskliwy, kiedy schowała twarz w jego szyję, a on westchnął cicho.
- Dobrze, wszystko jest w porządku. Naprawdę. - dodała po jego uważnym spojrzeniem.
- ... Nie brałaś, prawda ? Widzę, Angie. Powiedz mi, czemu mi to robisz ? - westchnął cicho, gdy jego usta znajdowały się na poziomie jej skroni.
- Bo się boję. Że się uzależnię. I wyląduję w pokoju bez klamek. I przestaniesz być moim przyjacielem.
- Nigdy, głuptasie, nie przestanę Cię kochać. - objął ją ramieniem i przytulił, gdy jej ramię oplotło jego klatkę piersiową.
- ... Pamiętam każdą naszą rozmowę. Każde słowo. ... Wiesz, bardzo Cię pokochałam. Mocno.
- Ja Ciebie też, Angie. Ja Ciebie też ...
- ... Jesteś zazdrosny o Charlsa ? - podniosła się delikatnie na łokciu i popatrzyła uważnie w jego niebieskawe oczy.
- Trochę. Bo się boję, że Ciebie skrzywdzi przez przypadek. - pokiwała głową, kiedy ponownie jej włosy rozsypały się na pościeli.
- ... Rozstałem się z Sandrą.
- Czemu ?!
- Nie układało nam się. - wzruszył delikatnie ramionami.
 - Chyba jestem za młody na dziewczyny.
- Masz mnie. A ja Ciebie. Nie potrzebujemy innych. - uśmiechnął się, gdy jej usta dotknęły jego policzka.
 - Braciszku.
- Siostryczko. - przymknęła oczy, gdy ich oddechy zaczęły zwalniać ...
 
- To nie tak ... - Jillan zaczęła, kiedy Charlie stanął jak wryty na środku pokoju.
Leżała tam, ze zrelaksowaną miną. Jakby nic jej nie trapiło. A czyjeś ramię oplatało jej talię. Blada twarz była wtulona w trochę ciemniejszą szyję, należącą do piętnastoletniego bruneta.
- Nie. - cofnął się o krok, z mieszanką emocji na twarzy.
- Czy oni ... - nie dokończył swojej myśli, kiedy wbiegł jak burza z pokoju, a Jillan jęknęła.
- Angie, masz przerąbane. - jej przyjaciółka spała wciąż jednak, nieświadoma niczego ...
 
Zdradza mnie. Ona go kocha. Śpi z nim. W jednym łóżku. W ubraniu, ale to szczegół. Są blisko. Tak blisko. On ją całował. Mogłem się domyślić, że wszystko udaje. Jest świetną aktorką.
Charlie jęknął cicho, czując tak niewyobrażalny ból, którego nigdy wcześniej nie czuł. Chloe zawsze była z nim, ale ... Nie kochał jej. Był tego pewien. Bo tylko miłość może tak boleć.
Angie, czemu to zrobiłaś ?! Czemu mnie oszukałaś ? Ale czemu w takim razie byla tak ... przeszczęśliwa, kiedy spytał się czy zgodzi się być moją dziewczyną? Czy udawała ? Ale jak to możliwe? Chyba tak samo jak to, że spała z Arturem ...
- Jestem suką. - usłyszał zza rogu polskie słowa, kiedy ktoś osunął się po ścianie na podłogę, zaciskając dłonie w pięści.
- Cholerną suką. Oszukuję sama siebie. I innych. Jestem nikim ! - drobna pięść uderzyła w ścianę, po czym jej właścicielka zaskowytała z bólu, gdy blondyn wychylił się zza zakrętu.
- Czemu płaczesz ? - podniosła na niego ciemne, błyszczące oczy, a on poczuł, jak cała złość, zazdrość, smutek, poczucie oszukania uchodzi z niego jak powietrze z pękniętego balonu, gdy patrzył na niską dziewczynę.
- Bo jestem głupia. - pociągnęła nosem.
- A ty, czemu tu jesteś ?
- Bo chciałem chwilę pomyśleć sam na sam. - powiedział, po czym zapanowała cisza.
- ... Widziałeś, prawda ? - w jej głosie była pewność.
 - Musiałeś to widzieć. Ale to nie tak jak myślisz ... - walczyła przez chwilę z samą sobą, aż wybuchnęła.
 - Ale do cholery, niech tak będzie ! To tak jak myślisz ! Jestem puszczalską wariatką, która w każdej chwili próbuje coś sobie zrobić ! - wzniosła ręce do góry. - I śpię z każdym, kogo uda mi się wyrwać.
- Och, Angie ... - ukucnął naprzeciwko niej.
- Zawsze kochałem w Tobie te durnowate myślenie. Nie puszczasz się z kim. I na pewno ja tak nie myślę. I nie śpisz z nim. Tylko musisz być szczera sama ze sobą. I jeśli zgodziłaś się, aby być moją dziewczyną, aby zyskać sławę czy rozgłos, to przestań, proszę. - w jego głosie była powaga, kiedy jej oczy niebezpieczne zalśniły.
- Nie chcę ... - wyrwała się jak dzika, gdy patrzyła na niego z takim płomiennym wzrokiem, że natychmiast pożałował swoich słów.
- MYŚLISZ, ŻE UDAJĘ ?! - w jej głosie była taka rozpacz, wściekłość, złość, zażenowanie ... Nie potrafił określić, czego było najwięcej.
- Czy ty uważasz, że to wszystko to gra ? Że zgodziłam się na te wszystkie hejty, wyzwiska, na te rany, które czas przyniesie, bo chcę się na Tobie wybić ?! Jezu, jesteś, cholera, taki jak myślałam dawniej ! - odskoczyła od niego, kiedy chciał ją dotknąć.
- Nie dotykaj mnie ! Ty nie chcesz mnie. - stwierdziła z bólem, który był widoczny jak na dłoni na jej delikatnej twarzy.
- Ty chcesz się pocieszyć po stracie swojej idealnej Chloe. - dźgnęła go palcem w pierś, gdy dała upust tak wielu emocjom, które chciała kiedyś mu przekazać.
- Ty zawsze chciałeś być idealny. Chciałeś być kimś, kim nigdy nie spodziewałeś się, że będziesz. Wszyscy twoi znajomi, przyjaciele ... Schlebia Ci ich towarzystwo, bo nie widzisz przy nich swoich wad! A przy Chloe szczególnie ! Ona przecież jest taka śliczna, sławna, idealna ! Nie to co jakaś stuknięta na głowę Polka ! - odsunęła się od niego z bólem.
- To ty chciałeś mnie, aby pokazać światu, że możesz mieć każdą. Musiałeś dowartościować swoje ego. A kiedy zobaczyłeś, że kocham Artura, trafił Cię szlag ! A wiesz co ? - spoglądała na swoje trampki, kiedy ścichła. - Mimo wszystko, mimo tego, że tak się różnisz, mimo że nie jesteś tą osobą, którą pokochałam wiele lat temu, mimo wszystko ... zależy mi na Tobie. - splotła ze sobą dłonie, gdy cicho westchnęła.
- I bardzo mocno Cię kocham. Choć jeszcze nie do końca rozumiem jak mocno. - i zanim zareagował, zniknęła. Jak mgła.
 
Jakiś czas potem ...
- Problemy w związku widzę. - Thor sztruchnął blondyna w żebra, a ten rzucił mu dziwne spojrzenie, pełne wściekłości.
A żebyś wiedział. I to nie jest ani trochę zabawne.
- Nie wasz interes. - skupił się na wystukiwaniu rytmu na kolanie, gdy powoli do jadalni schodzili się wszyscy artyści.
Gdzie ona jest ? Czy dalej płacze ? Czemu ją skrzywdziłem ?
- Gdzie twoja siostra ? - Martyna wzruszyła ramionami, siadając koło niego, kiedy sięgnęła po pieczywo.
Czemu go to tak interesuje ? Niech się zajmie sobą.
- A skąd mi to wiedzieć ? Prawdopodobnie gdzieś uciekła. - wywróciła oczami, czując denerwujący zapach męskich perfum, kiedy po lewej stronie blondyna usiadł Devries.
A ten znów tutaj. Nie wytrzymam kolejnych paru dni. Coś mnie trafi.
- Powiedz mi, tak szczerze- czy ja udaję kogoś ? - spytał bliźniaczkę poważnym głosem Charlie, a ta prychnęła jak kotka.
Człowieku, masz naprawdę nierówno pod sufitem. Czy musisz mnie męczyć przy kolacji ?!
- W jakim sensie udajesz ? - wywróciła oczami ponownie, gdy jej dłoń zetknęła się z Leo, kiedy szybko ją zabrała ze stołu i położyła na kolanach.
- No czy jestem dwoma osobami. - rzucił zniecierpliwiony Charlie.
 - Czy jestem dupkiem, który gwiazdorzy i szuka tylko kolejnych lasek czy jestem kimś więcej ? Czy jestem coś warty ? Kim naprawdę jestem ? - w jego głosie była powaga i skupienie, gdy dziewczyna spuściła zielone oczy na telefon, leżący na jej udach.
- Ja nie odpowiem Ci na te pytania. Sam powinnieś znać na nie odpowiedź. - umilkli, kiedy każde z nich zajęło się posiłkiem i rozmyślaniem w ciszy ...
 
- Nie skacz, proszę. - westchnęła, gdy odwróciła się przez ramię.
Nie powinien tu być. Powinien odejść.
Nabroiłem. I to nieźle.
- Och, to ty. - ponownie utkwiła wzrok w horyzoncie, kiedy stanął obok i oparł się łokciami na barierkę balkonu, na której siedziała. Słońce już dawno zaszło, sierp księżyca lśnił w oddali, kiedy wiatr delikatnie podrywał kosmyki jasnych włosów i wpychał je na bladą twarz.
Nie chcę patrzeć na niego i widzieć w nim człowieka, który zmienił się na gorsze. Nie chcę. Chcę widzieć małego Charlsa.
- Czemu nie zeszłaś na posiłek ? - ich palce się zetknęły, a oboje poczuli ten sam dreszcz, porażający całe ciało.
- Angie, ja ... ty masz rację. - westchnął.
Nie wiem tylko w czym. W tym, że jestem stuknięta ? Zgadzam się.
Muszę po prostu pochylić głowę i przyznać się, że znów zagalopowałem się. Po prostu wcześniej nie musiałem tak traktować swojej dziewczyny, która różnia się od obecnej jak ogień i woda.
- I to cholerną. Znaczy, oprócz tego, że jesteś wariatką. Ja ... chyba udaję kogoś, kim nie jestem. Byłem zwykłym chłopakiem, a teraz jestem czymś w rodzaju super gwiazdy. A tego nie chciałem. Udaję popularnego kozaka, aby nie stracić na wizerunku, ale w rzeczywistości - wolę chyba pozostać trochę w cieniu. Wyczułaś to. - westchnął cicho.
 - A związek z Chloe to najgorsza głupota mojego życia. Uwierz mi, żałuję tych paru miesięcy, odejmując parę dni, kiedy naprawdę myślałem, że to może być coś trwałego. Myliłem się. - utkwił wzrok w horyzoncie, gdy poczuł, że oczy delikatnie go szczypią.
- Wiem jak mnie widzisz. I to rani. Ale mimo to, chcę być twój. I tylko twój. - wziął jej dłoń w swoją.
- Sprawiasz, że wiem, gdzie mam iść i czego unikać. Potrzebuję Cię, Angie. Nie chcę się kłócić. Będę do cholery pewnie do końca życia trochę zazdrosny o tą miłość, którą obdarzasz Artura, ale jednocześnie wiem, że ...
- Że co ? - spytała z ciekawością, gdy ich spojrzenia się zetknęły.
- Że jestem dla Ciebie ważny. I że nie opuścisz mnie. - chwycił ją w ramiona, gdy jego usta dotykały jej szyi i ucha.
- Proszę, zostań ze mną.  Na zawsze.
- Też tego pragnę. - jej głos był cichy, kiedy stali objęci ...
 

7 komentarzy:

  1. AAA! Uwielbiam <3 Nie mogę doczekać się next'a

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale wiesz co o tym myślę...
    BOSKI! *-*
    Pff, ty ich chciałaś pokłócić? Oni są forever together :))
    Kocham i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Chce next!!!! 😭❤ teraz! Now! ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny, ale krótki rozdział :(( kiedy nextt??

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna! ❤ plis napisz kolejny 😭 ja wiem że nie zawsze czas masz, każdy tak ma 😢 ale wiedz że ja czekam ❤ nie zawsze daje kom ale ZAWSZE KAŻDY rozdział czytam i czekam na next ❤

    OdpowiedzUsuń