Jakiś czas potem ...
- Arczie ! - zaśmiali
się oboje, kiedy przewrócił ją i spadli oboje na łóżko. Martyna wywróciła
oczami, widząc tę sielankową scenę, gdy szukała czegoś w walizce. Jillan w
międzyczasie kręciła się po balkonie z telefonem przy uchu, rozmawiając z kimś
cichym głosem. - Nie powinnieś teraz odpoczywać czy coś ? - odgarnął jej włosy
z twarzy i zaśmiał się.
- Nie, chciałem pobyć
trochę z moją kochaną przyjaciółką. Którą dopiero odzyskałem. Powiedz mi, jak
się czujesz ? - leżeli na łóżku, gdy ich głowy się stykały. - Jak twój nastrój
? Brałaś lekarstwa ? - był tak troskliwy, kiedy schowała twarz w jego szyję, a
on westchnął cicho.
- Dobrze, wszystko jest
w porządku. Naprawdę. - dodała po jego uważnym spojrzeniem.
- ... Nie brałaś, prawda
? Widzę, Angie. Powiedz mi, czemu mi to robisz ? - westchnął cicho, gdy jego
usta znajdowały się na poziomie jej skroni.
- Bo się boję. Że się
uzależnię. I wyląduję w pokoju bez klamek. I przestaniesz być moim
przyjacielem.
- Nigdy, głuptasie, nie
przestanę Cię kochać. - objął ją ramieniem i przytulił, gdy jej ramię oplotło
jego klatkę piersiową.
- ... Pamiętam każdą
naszą rozmowę. Każde słowo. ... Wiesz, bardzo Cię pokochałam. Mocno.
- Ja Ciebie też, Angie.
Ja Ciebie też ...
- ... Jesteś zazdrosny o
Charlsa ? - podniosła się delikatnie na łokciu i popatrzyła uważnie w jego
niebieskawe oczy.
- Trochę. Bo się boję,
że Ciebie skrzywdzi przez przypadek. - pokiwała głową, kiedy ponownie jej włosy
rozsypały się na pościeli.
- ... Rozstałem się z
Sandrą.
- Czemu ?!
- Nie układało nam się.
- wzruszył delikatnie ramionami.
- Chyba jestem za młody na dziewczyny.
- Masz mnie. A ja
Ciebie. Nie potrzebujemy innych. - uśmiechnął się, gdy jej usta dotknęły jego
policzka.
- Braciszku.
- Siostryczko. -
przymknęła oczy, gdy ich oddechy zaczęły zwalniać ...
- To nie tak ... -
Jillan zaczęła, kiedy Charlie stanął jak wryty na środku pokoju.
Leżała tam, ze
zrelaksowaną miną. Jakby nic jej nie trapiło. A czyjeś ramię oplatało jej
talię. Blada twarz była wtulona w trochę ciemniejszą szyję, należącą do
piętnastoletniego bruneta.
- Nie. - cofnął się o
krok, z mieszanką emocji na twarzy.
- Czy oni ... - nie
dokończył swojej myśli, kiedy wbiegł jak burza z pokoju, a Jillan jęknęła.
- Angie, masz
przerąbane. - jej przyjaciółka spała wciąż jednak, nieświadoma niczego ...
Zdradza mnie. Ona go kocha. Śpi z nim. W jednym łóżku. W
ubraniu, ale to szczegół. Są blisko. Tak blisko. On ją całował. Mogłem się
domyślić, że wszystko udaje. Jest świetną aktorką.
Charlie jęknął cicho,
czując tak niewyobrażalny ból, którego nigdy wcześniej nie czuł. Chloe zawsze
była z nim, ale ... Nie kochał jej. Był tego pewien. Bo tylko miłość może tak
boleć.
Angie, czemu to zrobiłaś ?! Czemu mnie oszukałaś ? Ale
czemu w takim razie byla tak ... przeszczęśliwa, kiedy spytał się czy zgodzi
się być moją dziewczyną? Czy udawała ? Ale jak to możliwe? Chyba tak samo jak
to, że spała z Arturem ...
- Jestem suką. -
usłyszał zza rogu polskie słowa, kiedy ktoś osunął się po ścianie na podłogę,
zaciskając dłonie w pięści.
- Cholerną suką.
Oszukuję sama siebie. I innych. Jestem nikim ! - drobna pięść uderzyła w
ścianę, po czym jej właścicielka zaskowytała z bólu, gdy blondyn wychylił się
zza zakrętu.
- Czemu płaczesz ? -
podniosła na niego ciemne, błyszczące oczy, a on poczuł, jak cała złość,
zazdrość, smutek, poczucie oszukania uchodzi z niego jak powietrze z pękniętego
balonu, gdy patrzył na niską dziewczynę.
- Bo jestem głupia. -
pociągnęła nosem.
- A ty, czemu tu jesteś
?
- Bo chciałem chwilę
pomyśleć sam na sam. - powiedział, po czym zapanowała cisza.
- ... Widziałeś, prawda
? - w jej głosie była pewność.
- Musiałeś to widzieć. Ale to nie tak jak
myślisz ... - walczyła przez chwilę z samą sobą, aż wybuchnęła.
- Ale do cholery, niech tak będzie ! To tak
jak myślisz ! Jestem puszczalską wariatką, która w każdej chwili próbuje coś
sobie zrobić ! - wzniosła ręce do góry. - I śpię z każdym, kogo uda mi się
wyrwać.
- Och, Angie ... -
ukucnął naprzeciwko niej.
- Zawsze kochałem w
Tobie te durnowate myślenie. Nie puszczasz się z kim. I na pewno ja tak nie
myślę. I nie śpisz z nim. Tylko musisz być szczera sama ze sobą. I jeśli
zgodziłaś się, aby być moją dziewczyną, aby zyskać sławę czy rozgłos, to
przestań, proszę. - w jego głosie była powaga, kiedy jej oczy niebezpieczne
zalśniły.
- Nie chcę ... - wyrwała
się jak dzika, gdy patrzyła na niego z takim płomiennym wzrokiem, że
natychmiast pożałował swoich słów.
- MYŚLISZ, ŻE UDAJĘ ?! -
w jej głosie była taka rozpacz, wściekłość, złość, zażenowanie ... Nie potrafił
określić, czego było najwięcej.
- Czy ty uważasz, że to
wszystko to gra ? Że zgodziłam się na te wszystkie hejty, wyzwiska, na te rany,
które czas przyniesie, bo chcę się na Tobie wybić ?! Jezu, jesteś, cholera,
taki jak myślałam dawniej ! - odskoczyła od niego, kiedy chciał ją dotknąć.
- Nie dotykaj mnie ! Ty
nie chcesz mnie. - stwierdziła z bólem, który był widoczny jak na dłoni na jej
delikatnej twarzy.
- Ty chcesz się
pocieszyć po stracie swojej idealnej Chloe. - dźgnęła go palcem w pierś, gdy
dała upust tak wielu emocjom, które chciała kiedyś mu przekazać.
- Ty zawsze chciałeś być
idealny. Chciałeś być kimś, kim nigdy nie spodziewałeś się, że będziesz.
Wszyscy twoi znajomi, przyjaciele ... Schlebia Ci ich towarzystwo, bo nie
widzisz przy nich swoich wad! A przy Chloe szczególnie ! Ona przecież jest taka
śliczna, sławna, idealna ! Nie to co jakaś stuknięta na głowę Polka ! -
odsunęła się od niego z bólem.
- To ty chciałeś mnie,
aby pokazać światu, że możesz mieć każdą. Musiałeś dowartościować swoje ego. A
kiedy zobaczyłeś, że kocham Artura, trafił Cię szlag ! A wiesz co ? -
spoglądała na swoje trampki, kiedy ścichła. - Mimo wszystko, mimo tego, że tak
się różnisz, mimo że nie jesteś tą osobą, którą pokochałam wiele lat temu, mimo
wszystko ... zależy mi na Tobie. - splotła ze sobą dłonie, gdy cicho
westchnęła.
- I bardzo mocno Cię
kocham. Choć jeszcze nie do końca rozumiem jak mocno. - i zanim zareagował,
zniknęła. Jak mgła.
Jakiś czas potem ...
- Problemy w związku
widzę. - Thor sztruchnął blondyna w żebra, a ten rzucił mu dziwne spojrzenie,
pełne wściekłości.
A żebyś wiedział. I to nie jest ani trochę zabawne.
- Nie wasz interes. -
skupił się na wystukiwaniu rytmu na kolanie, gdy powoli do jadalni schodzili
się wszyscy artyści.
Gdzie ona jest ? Czy dalej płacze ? Czemu ją skrzywdziłem
?
- Gdzie twoja siostra ?
- Martyna wzruszyła ramionami, siadając koło niego, kiedy sięgnęła po pieczywo.
Czemu go to tak interesuje ? Niech się zajmie sobą.
- A skąd mi to wiedzieć
? Prawdopodobnie gdzieś uciekła. - wywróciła oczami, czując denerwujący zapach
męskich perfum, kiedy po lewej stronie blondyna usiadł Devries.
A ten znów tutaj. Nie wytrzymam kolejnych paru dni. Coś
mnie trafi.
- Powiedz mi, tak
szczerze- czy ja udaję kogoś ? - spytał bliźniaczkę poważnym głosem Charlie, a
ta prychnęła jak kotka.
Człowieku, masz naprawdę nierówno pod sufitem. Czy musisz
mnie męczyć przy kolacji ?!
- W jakim sensie udajesz
? - wywróciła oczami ponownie, gdy jej dłoń zetknęła się z Leo, kiedy szybko ją
zabrała ze stołu i położyła na kolanach.
- No czy jestem dwoma
osobami. - rzucił zniecierpliwiony Charlie.
- Czy jestem dupkiem, który gwiazdorzy i szuka
tylko kolejnych lasek czy jestem kimś więcej ? Czy jestem coś warty ? Kim
naprawdę jestem ? - w jego głosie była powaga i skupienie, gdy dziewczyna
spuściła zielone oczy na telefon, leżący na jej udach.
- Ja nie odpowiem Ci na
te pytania. Sam powinnieś znać na nie odpowiedź. - umilkli, kiedy każde z nich
zajęło się posiłkiem i rozmyślaniem w ciszy ...
- Nie skacz, proszę. -
westchnęła, gdy odwróciła się przez ramię.
Nie powinien tu być. Powinien odejść.
Nabroiłem. I to nieźle.
- Och, to ty. - ponownie
utkwiła wzrok w horyzoncie, kiedy stanął obok i oparł się łokciami na barierkę
balkonu, na której siedziała. Słońce już dawno zaszło, sierp księżyca lśnił w
oddali, kiedy wiatr delikatnie podrywał kosmyki jasnych włosów i wpychał je na
bladą twarz.
Nie chcę patrzeć na niego i widzieć w nim człowieka,
który zmienił się na gorsze. Nie chcę. Chcę widzieć małego Charlsa.
- Czemu nie zeszłaś na
posiłek ? - ich palce się zetknęły, a oboje poczuli ten sam dreszcz, porażający
całe ciało.
- Angie, ja ... ty masz
rację. - westchnął.
Nie wiem tylko w czym. W tym, że jestem stuknięta ?
Zgadzam się.
Muszę po prostu pochylić głowę i przyznać się, że znów
zagalopowałem się. Po prostu wcześniej nie musiałem tak traktować swojej
dziewczyny, która różnia się od obecnej jak ogień i woda.
- I to cholerną. Znaczy,
oprócz tego, że jesteś wariatką. Ja ... chyba udaję kogoś, kim nie jestem. Byłem
zwykłym chłopakiem, a teraz jestem czymś w rodzaju super gwiazdy. A tego nie
chciałem. Udaję popularnego kozaka, aby nie stracić na wizerunku, ale w rzeczywistości
- wolę chyba pozostać trochę w cieniu. Wyczułaś to. - westchnął cicho.
- A związek z Chloe to najgorsza głupota
mojego życia. Uwierz mi, żałuję tych paru miesięcy, odejmując parę dni, kiedy
naprawdę myślałem, że to może być coś trwałego. Myliłem się. - utkwił wzrok w
horyzoncie, gdy poczuł, że oczy delikatnie go szczypią.
- Wiem jak mnie widzisz.
I to rani. Ale mimo to, chcę być twój. I tylko twój. - wziął jej dłoń w swoją.
- Sprawiasz, że wiem,
gdzie mam iść i czego unikać. Potrzebuję Cię, Angie. Nie chcę się kłócić. Będę
do cholery pewnie do końca życia trochę zazdrosny o tą miłość, którą obdarzasz
Artura, ale jednocześnie wiem, że ...
- Że co ? - spytała z
ciekawością, gdy ich spojrzenia się zetknęły.
- Że jestem dla Ciebie
ważny. I że nie opuścisz mnie. - chwycił ją w ramiona, gdy jego usta dotykały
jej szyi i ucha.
- Proszę, zostań ze mną. Na zawsze.
- Też tego pragnę. - jej
głos był cichy, kiedy stali objęci ...
AAA! Uwielbiam <3 Nie mogę doczekać się next'a
OdpowiedzUsuńDoskonale wiesz co o tym myślę...
OdpowiedzUsuńBOSKI! *-*
Pff, ty ich chciałaś pokłócić? Oni są forever together :))
Kocham i pozdrawiam
:)))
OdpowiedzUsuńChce next!!!! 😭❤ teraz! Now! ❤
OdpowiedzUsuńświetny, ale krótki rozdział :(( kiedy nextt??
OdpowiedzUsuńPiękna! ❤ plis napisz kolejny 😭 ja wiem że nie zawsze czas masz, każdy tak ma 😢 ale wiedz że ja czekam ❤ nie zawsze daje kom ale ZAWSZE KAŻDY rozdział czytam i czekam na next ❤
OdpowiedzUsuńPls dodaj next'a
OdpowiedzUsuń