sobota, 26 grudnia 2015

Rozdział VI

 
 
 
- Ten występ był genialny ! - cała ekipa cieszyła się z tak wielkiego sukcesu, show. Telewizja przejechała i nakręciła parę wywiadów, z tym z Bars and Melody. Angie pomogła jak mogła, żeby dobrze zrozumieli słowa reporterów, po czym nadeszło rozdawanie autografów, zdjęć .... Później na scenę i wszyscy dali czadu. Angie pokręciła ze zdumieniem głową, czując niesamowity hałas, który wciąż powracał w pamięci. Ale warto było, pomyślała, widząc teraz, jak wiele wysiłku kosztuje tak młodych ludzi takie występy. Większość była ledwo żywa, a Bars and Melody szczególnie.
- Jesteś aniołem, nie zwykłą dziewczyną. - Leo patrzył ze zmęczonym uśmiechem jak Angie podłącza kabel od aparatu do laptopa i setka zdjęć z aparatu zgrywa się na dysk twardy. Szatynka odwróciła się do niego i poczochrała mu włosy, śmiejąc się cicho. Czemu to robię ? Czy ja właśnie siedzę obok swojego idola i czochram mu włosy ?! Czy to jakiś pokręcony sen ? Jeśli tak, to nie chcę się z niego obudzić.
- Królewiczu, czekający na swoją księżniczkę, idź odpocznij. Ty też. - powiedziała, słysząc kroki Charliego, który dopiero wszedł do pomieszczenia z mokrymi włosami, z których kapały kropelki wody. Jeśli miałabym powiedzieć, co jest gorsze porażenie prądem czy widok tej zachwycającej dwójki na co dzień, bez wahania powiedziałabym to drugie. Czuję się jakbym za chwilę miała ekspolodować. Ze szczęścia.
- Dobrze, mamo. - Leo ziewnął, ale nie ruszył się z łóżka, które pierwotnie było przeznaczone dla asysytenta Angie. Możesz tu zostać. Nie obrażę się.
Dziewczyna westchnęła, słysząc jak za drzwiami panuje rwetes, co znaczyło, że była już kolacja.
- Chodźcie, moi słodcy. - dźgnęła Leo palcem  w bok, aby wstał, a ten coś wymamrotał z odpowiedzi. Nie martw się, ja też wolałabym abyście siedzieli tu cały dzień, aż bym umarła.
 
- Świetna robota, Angie. - Sylwia z uśmiechem smarowała chleb dżemem ananasowym, który dostała od fanów. Jej przyjaciółka wszystko filmowała na snapie, a chłopcy w tym czasie kłócili się, która z ich towarzyszek jest najbardziej zabawna.Oczywiście, że ja.  Angie wywróciła oczami, kiedy nagle zobaczyła Artura i szóstym zmysłem wyczuła, że już wie. No nie. Boże, czemu.  Po jego minie upewniła się w domysłach i poderwała się z miejsca. Niech tylko nic nie mówi. Siedź cicho, Sikorski. Cicho.
- Coś się stało ? - spytała Sylwia, a Angie pokręciła głową. Jasne, właśnie facet, który niósł mnie wczoraj na rękach i który ma zachwycający głos i oczy, dowiedział się prawie wszystkiego o mnie, co nie jest nicyzm przyjemnym. Nic wielkiego.  Artur nawiązał z nią kontakt wzrokowy i dziewczyna wiedziała, że zaraz nastąpi kolejna katastrofa, jeśli czegoś nie zrobi.
- Nie. Muszę tylko porozmawiać z Sikorskim. - zaakcentowała ostatnie słowo z ironią. - Nie mam pojęcia, czego chce. - wzruszyła ramionami i klucząc pomiędzy stolikami, poszła do chłopaka, który czekał z nią z założonymi rękoma.
 
- Czemu mi nie powiedziałaś ?! - dziewczyna przyłożyła palec do ust, aby chłopak mówił ciszej, w obawie, że reszta ich podsłucha. Chłopcy na razie nie zwrócili uwagi na dwójkę nastolatków, ale Sylwia uważnie, choć dyskretnie patrzyła się w ich stronę. Bars and Melody śpiewali coś z Jeremim, więc szatynka była pewna, że nie poruszą tematu rozmowy z Arturem. Odwróciła się do chłopaka i spojrzała mu w oczy, starając się brzmieć na zdziwioną.
- O czym ty mówisz ? - Artura na chwilę przytkało, ale tylko na chwilę.
- Jesteś pisarką. I blogerką. - w głosie Artura pobrzmiewało zdumienie. - I do tego fotografką ...
- Ciszej, głąbie ! - Angie chwyciła chłopaka za przód koszulki, czując, że słowa mogły dolecieć do niepowołanych uszu. Artur uśmiechnął się.  No,no, jaka zadziorna. Wiedziałem, że jest w niej duch wojowniczki.
- Skąd się dowiedziałeś ? - Angie rozejrzała się wokół dyskretnie czy nikt ich nie podsłuchuje. Głośniej nie może on gadać, nie wcale.
- Z internetu. Po prostu wpisałem twoje nazwisko. - wzruszył ramionami. - Później dorwałem twojego bloga, a jeszcze potem dowiedziałem się o książce. To nic trudnego, skarbie.
- Jezu. - dziewczyna puściła ubranie chłopaka i zasłoniła dłonią usta. Jej oczy były wielkie ze zdumienia. - Jesteś jakiś stalkerem czy jak ?! - wykrzyknęła szeptem, a Artur ze śmiechem pokręcił głową. Te oczy. Było coś w nich takiego, że człowiek się gubił.
- Nie. Ale od początku wiedziałem, że nie jesteś normalna. - dziewczyna założyła ręce na piersi i spojrzała na niego z ukosa, a on natychmiast się poprawił : -Znaczy, że nie jesteś zwykłą dziewczyną. - Angie westchnęła ciężko, po czym z błaganiem zwróciła się do Artura :
- Nie powiedziałeś nikomu, prawda ?
- Oczywiście, że nie. A miałbym ? - spytał, a dziewczynie spadł kamień z serca.
- Nie. Broń Boże ! - pokręciła głową, po czym spojrzała z prośbą w oczach na Artura.
- Nie mów tego nikomu. Proszę. Mogę Ci zapłacić, załatwić to i owo .... Proszę ... proszę .... - jej głos stał się z lekka płaczliwy, kiedy Artur ze zdumieniem pokręcił głową i szybko przyciągnął do siebie dziewczynę, po czym  znad jej ramienia zauważył, jak przyglądają im się dziewczyny.
- Co ty .... - zaczęła Angie, dość zdziwiona, a jej głos spowrotem był pełen emocji .
- Nie chcemy się domyślili, że rozmawialiśmy o czymś ważnym,prawda ? - chłopak uśmiechnął się, po czym spoważniał. - A wracając do wcześniejszego tematu, .... Angie nie musisz mi nic dawać. Nie powiem nikomu przysięgam. Ale powiedz mi czemu ? Czemu ukrywasz to  ? - spytał zaciekawiony, a szatynka odgarnęła włosy z twarzy. Coś w niej jest. Coś, co przyciąga. Chcę ją poznać.
- Bo nie lubię, kiedy ludzie oceniają mnie przez to, ile zrobiłam. - wyjaśniła niechętnie. - Chodzi mi o to, żeby ludzie widzieli we mnie tą samą nudną osobę, a nie dziewczynę, która odniosła taki sukces. Nie chcę stać się kimś, kim nie jestem. - wyjaśniła, patrząc na Artura. Błagam, nie miej mnie za wariatkę, która boi się bycia sławną. Bo tak jest. - Rozumiesz mnie ? Chcę udawać, że to dalej moje marzenie, a nie rzeczywistość. Spotkałam się z wieloma słowami krytyki i nie chcę wysłuchiwać kolejnej litanii na temat tego, że się ktoś ze mną nie zgadza. - Angie oblizała nerwowo wargi i spuściła wzrok na ręce Artura, które były na jej talii.
- Ja się z Tobą zgadzam. - dziewczyna podniosła ciemne oczy na uśmiechniętego Sikorskiego, który kiwnął głową. - Tak, ja też czasami czytam. - wywrócił ze śmiechem oczami, widząc szok na twarzy szatynki. On czytał te pierdoły.
 - I powiem Ci coś jeszcze. - kiwnął palcem, aby nadstawiła ucha. Odgarnął ciemno blond kosmyki, aby wyszeptać z uśmiechem :
- Jestem twoim wielkim fanem. - jego usta musnęły płat ucha dziewczyny, kiedy ta spojrzała z wielkimi oczami na brata Sikorskiego, którego wydawało jej się, że zna, a teraz - był zupełnie obcym człowiekiem. No wariat. Chłopak zaśmiał się i przytulił do siebie wciąż zaskoczoną dziewczynę, widząc dziesiątki oczu znajomych wlepione w ich dwójkę ...
 
- Jeremi, nie chcę Ci przerywać, ale może powinnieś popatrzeć na swojego brata... - Sylwia z zaskoczeniem patrzyła jak brunet przyciąga do siebie niewysoką szesnastolatkę, której oczy są duże z zaskoczenia, po czym zaczyna coś mówić do niej, coraz bardziej pochylając się na jej głową. Jeremi obrócił się w kierunku, gdzie patrzyła Sylwia i natychmiast trącił jedno z kumpli, któremu oczy mało nie wyszły z orbit.
- O kurwa, czy coś mnie ominęło ? - spytał głośno, ale Jeremi odetchnął z ulgą, bo słowa nie dotarły do uszu brata i tej dziewczyny. Jeremi z zaskoczeniem patrzył jak jego brat z roziskrzonymi oczami patrzy na wciąż zaskoczoną czymś szatynkę.
- Ja nie mogę. - powiedział ze zdumieniem Jeremi. - Mój mały, nieznośny braciszek właśnie chce pocałować dziewczynę, którą zna zaledwie jeden dzień ! - pokręcił głową, a Bars and Melody dopiero zwrócili uwagę, że szatynka gdzieś zniknęła i rozejrzeli się wokoło, żeby zobaczyć jak Artur szepcze jej coś do ucha. Z daleka widać było, że chłopak ją całuje ....
 
- Co oni tam wrzeszczą ? - Angie miała zaskoczony wzrok, wciąż zszokowana tym, co usłyszała i że Artur ją wciąż obejmuje i wciąż czuje jego oddech przy uchu. Chłopak roześmiał się jakby opowiedziała coś śmiesznego, zanim wyszeptał :
- Myślą, że Cię całuję. - Angie mało nie prychnęła ze śmiechu, ale teraz już wyraźnie słyszała dzikie wrzaski bandy chłopaków, w tym prym wiódł Jeremi. On mnie całować ? Musiałby być mocno podpity lub coś. Dziewczyna wywróciła oczami i skupiła wzrok na Arturze.
- Co teraz robimy ? - powiedziała cicho, patrząc jak chłopak uśmiecha się. - Nie powiemy im przecież o czym rozmawialiśmy.
- Racja, ale możemy dać im powód do plotek. - i zanim szatynka przetrawiła te słowa, Artur nachylił się i ....
 
- No, nie ! - Jeremi mało nie spadł z krzesła z szoku, kiedy patrzył jak jego brat przyciska swoje wargi do ust dziewczyny i delikatnie ją całuje. Reszta ze zdziwieniem patrzyła na tę scenę, niektórzy nagrywali na snapa, inni gwizdali ze zdumienia. Bars and Melody siedziało jakby zamrożone, oboje nie mogli uwierzyć w to, co widzą. Nie. To niemożliwe. Nie. Ta dziewczyna ... ona ... nie. Nie przestanę o nią walczyć, nawet jeśli wkroczę w szyki Arturowi. Jest w niej coś. Płomień. I nie chcę go za wszelką cenę stracić. Nie wtedy, kiedy po raz pierwszy czuję się jakbym naprawdę się zakochał. Angie, zauroczyłaś mnie. I pragnę zyskać twoje zaufanie. Choćby zajęło to lata. Charlie, stary, ta dziewczyna jest kimś, kto .... Kto jest taki jak ty. Jest twoim aniołem. I nie wiem skąd to wiem, ale jestem tego pewny. Potrzebuję jej, jak ona potrzebuje mnie.
- Ja nie wierzę. - Jeremi pokręcił głową, jakby w amoku. - Malutki Arturek ...
- Nie taki malutki. - Sylwia dosiadła się do chłopaków, razem z resztą dziewczyn.
- Jest lepszy od Ciebie, musisz przyznać. - dziewczyna dała kuksańca Jeremiemu, który się obruszył.
- Skądże. Jeśli chcesz, mogę Cię pocałować. - zaproponował Sylwii, które roześmiała się, po czym kiwnęła palcem, aby Jeremi się nachylił, aby nikt nie podsłuchał, co powie.
- Popatrz na obcokrajowców. - Jeremi zauważył zszokowane miny dwójki Brytyjczyków, dość zaskakujące i wzruszył ramionami, jakby nie rozumiał, o czym Sylwia mówi, a ona machnęła dłonią. W tym czasie dwójka nastolatków oderwała się od siebie ....
 
- To ma być powód do plotek ?! - Angie wyglądała jakby miała umrzeć na zawał. Właśnie pocałował ją jeden z najbardziej uwielbianych przez nastolatki gościu,a ona się czuła, jakby oberwała łopatą w głowę. Artur przeczesał włosy ze skruszeniem, błędnie interpretując słowa dziewczyny.
- Nie wspominałaś, że masz chłopaka ... - jego zdziwienie i skrucha w głosie tak rozbawiła Angie, aż wybuchła chichotem, wciąż będąc blisko Artura. Jezu, ale on jest momentami śmieszny. Ja i chłopak ?! Chłopak chwilę później zawtórował jej i razem uśmiechali się, dopiero rozumiejąc, że teraz nie są sobie zupełnie obcy, w końcu Artur przyznał się, że jest fanem Angie. I że dzielą tajemnicę dziewczyny.
- Wiesz, że teraz będę Cię męczyć, prawda ? - Angie roześmiała się. - Że będę pytać co sądzisz o tym, a co o tym ? - odgarnęła włosy z twarzy, czując, że jej policzki płoną ze zawstydzenia. Gaduło, wychodzi na to, że ... zależy Ci na nim. A ustaliłaś sobie jasne zasady - żadnego zakochiwania się. W szczególności w ludziach, którzy nie są Tobie przeznaczeni. To inny świat, a ty do niego nie należysz.
- Jeśli potem tylko masz jeszcze raz mnie pocałować, to z przyjemnością. - dziewczyna odsunęła się od chłopaka i ze śmiechem wróciła na swoje miejsce, jakby nic się nie wydarzyło ....
 
- No,no, Angie ! - Jeremi gwizdnął, kiedy dziewczyna przemknęła obok niego i chwycił ją za nadgarstek, a szatynka spojrzała na niego udając zdziwioną, czego nie musiała zbytnio udawać. Hej,hej, drugi Sikorski też ma ochotę mnie pocałować ? No,no, śnie jesteś coraz bardziej pokręcony.
- Coś chciałeś, Jeremi ? - dziewczyna uśmiechnęła się do bruneta, który przyciągnął ją do siebie ze śmiechem. Nie wierzę.
- Nic szczególnego. Zastanawiam się tylko, jak to zrobiłaś, że mój brat podąża za Tobą jak rzep za psim ogonem. - mrugnął do niej, a ona zarumieniła się, widząc spojrzenia zebranych : w większości mocno zszokowane. Dziewczyna uśmiechnęła się w duchu, wiedząc, że nikt teraz nie będzie ją uważał za szarą myszkę. Drodzy państwo o to jest prawdziwa Angie, która dobrze się ukrywa przed światem. Wybuchowa dziewoszka rosyjska. Ha!
- Cóż, powinnieś się jego spytać, nie mnie. - wzruszyła ramionami. - Ale na pewno ma większe jaja niż ty. - odsunęła się od zszokowanego Jeremiego, a wszyscy jej słowa powitali z owacją, kiedy dziewczyna chwyciła za leżące na stole jabłko i popędziła do swojego pokoju, bowiem musiała dokończyć pracę przed nocą. Poza tym chyba czas było porozmawiać na poważnie z bratem Sikorskim.
 
- Czy to ta sama dziewczyna, co poznałem wczoraj ?! - wszyscy zachichotali widząc szok na twarzy Jeremiego. Sylwia poklepała go po ramieniu.
- Najwyraźniej tak. - zaśmiała się, po czym pokręciła głową . - Zdumiewające, jak pozory mogą mylić.
- Co ona powiedziała ? - Leo starał się nie wyglądać na zaciekawionego, ale w rzeczywistości gryzło go od środka, żeby się dowiedzieć, podobnie jak Charliego.  Czemu nie umiem polskiego ? Jeśli uda mi się zdobyć choć cień jej zaufania i przyjaźni, obiecuję, że zacznę się uczyć.
- Że ma małe jaja. - przetłumaczył jeden z chłopaków, wskazując na Jeremiego. - I przyznała się, że oczarowała Arturka. - zachichotał. - Swoją drogą, Jeremi może ma rację .... - chłopak uchylił się przed kuksańcem kumpla, ale spadł z krzesła. Wszyscy zaczęli się śmiać i nikt nie zauważył, że Brytyjczycy podążyli śladem Angie.
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz