Byli tacy zachwycający,
kiedy ze śmiechem wbiegli do sali, gdzie była scena. Mieli roześmiane twarze, oczy lśniące. Czy on jednak coś do niej ....,
pomyślała Sysia, zanim nie zobaczyła dwóch dłoni splecionych w jedno.
- Wydaje mi się, że
jednak spodobała mu się. - Sylwia bez złośliwości uśmiechnęła się do Sysi,
która próbowała zrozumieć sytuację. - Hej, Angie ! - pomachała do szatynki i
podbiegła do niej, kiedy Charlie odszedł, aby przygotować się do próby.
Dziewczyny rozmawiały ożywionymi głosami, Angie wymachiwała rękoma. Sysia
zaintrygowana, podeszła bliżej ...
- Nic nie mówiłaś, byłam
pewna, że zmusili Cię, abyś tu była ! - Sylwia uśmiechnęła się szeroko. Odkryłam prawdę. Ha ! Nic nie musiał mi nic
mówić. Już wiem, o czym tam szeptali, a raczej krzyczeli z Arturkiem, który
swoją drogą jest jakiś przygaszony. Czyżby ... Zakochał się w Angie ? Och, nie,
nie chcę, żeby miał złamane serce, jest taki słodki. Ale przecież nie nakażę na
siłę Angie zakochać się w nim z resztą po tym, jak widziałam, jak wbiega tutaj
z Charlim, trzymając się za ręce. To nie jest tylko tłumaczka dla Charlsa.
Bardziej przyjaciółka. Ech, czas pokaże, co tu się wyrabia. Ale jeśli będą
parą, to zarządam miliona od Olcii, że moje przypuszczenia się sprawdziły ! Czy
on wciąż się na nią patrzy ? Jezu, chłopie, to że stoi tyłem, to nie znaczy, że
ktoś inny nie widzi, jak wpatrujesz się w jej lewy profil ... Swoją drogą,
zadziwiasz mnie. Wydawało mi się, że nie gustujesz w takich dziewczynach. Ale
ludzie się zmieniają. No zobaczymy, zobaczymy ...
- Wyglądałaś na taką
przygnębioną, gdy się poznałyśmy.
- Bałam się szczerze
mówiąc, bo zaczęłam dzień od tego, że o mały włos nie zabiłam Lenetana. - Angie
zaśmiała się i założyła włosy za ucho.Mówię
do niego po nazwisku. Jezu, traktujesz swojego idola jak kumpla. Ale szczerze
mówiąc, nie wiem, kim jesteśmy dla
siebie. Wczorajszy dzień ... zmienił nasze relacje o trzysta
sześćdziesiąt stopni. I wiem, że ta zmiana wyszła obojgu z nas na dobre. - Poza tym, to czasami mnie przerasta. Te wszystkie
krzyki, piski, komentarze ... Jezu, nie wiedziałam, że można mieć takie ciężkie
życie ! - wywróciła oczami,a Sylwia
zaśmiała się. Jest taka zabawna. I
rozluźniona. Jezu, chyba muszę przyznać Jeremiemu rację. Brytyjczycy ją
zmienili. Na lepsze. A może zawsze była, tylko tego nie pokazywała ? Nie wiem.
- Rzeczywiście, bywa to
męczące. - przyznała. - W szczególności te komentarze. Ale nie miałam pojęcia,
że to ty jesteś tą dziewczyną ! Ananasy wysyłały mi setki zdjęć karty z
podziękowaniami i próbowałam wybadać, kim jesteś, ale zawsze kończyło sie tym,
że nie odkryłam ! A teraz stoisz tu przede mną . Ja Cię, to aż dziwne, że moja
idolka stoi przede mną i śmieje się razem ze mną, mówi po polsku. Kurka wodna,
nie wierzę ! - Sylwia chwyciła się za głowę.
- Chyba trochę kłamiesz.
- Angie powiedziała skromnie. - Nie jestem niczyją idolką. Po prostu nabazgrałam
głupoty i o dziwo mojej starszej sąsiadce się spodobały. - dziewczyny zaśmiały
się. Jest skromna. I zabawna. Nie spodziewałam się po tej dziewczynie takiego zachowania.
- A ty jesteś zbyt
skromna. Powiedz mi, jesteś tu, ponieważ zamierzasz napisać coś o życiu ludzi
jak ja ? - Sylwia udała, że pozuje do zdjęcia
i wygięła się jak flaming, a Angie natychmiast pstryknęła zdjęcia. Och, Sylwia, Sylwia. Zawsze uwielbiałam
twój entuzjazm, humor i podejście do życia.
- Możesz fotografować,
jestem lamą. - wygięła usta w dziubek, kiedy zaśmiały się obie głośno, aż Remo
zwrócił na nie wzrok.
- Nie, jestem tu
dlatego, że ...
- Wiem ! - Sylwia
przerwała i pisnęła. - Bo jesteś zaginioną super bohaterką ! - podskoczyła do
góry. - Mogę autograf ? - klęknęła na kolana przed Angie, która zachichotała. Nie wierzę. Moja idolka właśnie wygłupia się
razem ze mną. Coś niesamowitego !
Widzę znów Charliego. Zaraz wyrżnie jak długi o ten
kabel, co leży na scenie. Nie patrzy jak łazi, bo jest wpatrzony w jej sylwetkę
i śpiewa ... No i wiedziałam, prawie wszedł na głośnik. No zakochany albo ktoś
poczęstował go jakimś alkoholem. Ale sądzę, że to pierwsze.
- Jasne, nie ma sprawy,
LIpton. - powiedziała ze śmiechem, kiedy artystka wstała z podłogi.
- Nie. Ja wiem dlaczego
tu jesteś. - rozejrzała sie wokół jakby chciała sprawdzić czy nikt ich nie
podsłuchuje. - Jesteś ... tajnym szpiegiem i masz za zadanie porwać BAM ! Och
ty spryciulo, myślałaś, że Cię nie odkryję ?! - Sylwia położyła dłonie na biodrach.
- Patrz na mnie, jestem cudowna i rozszyfrowałam Ciebie, ha !
- Kogo rozszyfrowałaś ?!
- Jeremi ze śmiechem prawie przewrócił Sylwię, która parsknęła śmiechem. Artur
jak zawsze przy boku brata z zaskoczeniem zauważył szerokie uśmiechy Angie i
Sylwii i niedowierzanie Sysi, która stała się pewnej odległości od nich. Co się tu wyrabia ... Angie ... Artur,
przestań. Ona jest wolna. Starsza. Z pewnością ma chłopaka. Okłamała Cię za
pewne. Jezu, jest taka urocza...
- Mnie. Boję się, zaraz
wezwiecie policję i zakują mnie w kajdanki. - Angie spuściła głowę i zrobiła
usta w podkówkę . - To takie smutne. .... Właśnie dostałam się na studia, a wy
...
- Chwilka, na studia ?!
- wykrzyknął ze zdumieniem Artur, a dziewczyna spojrzała na niego i kiwnęła
głową. Miała szeroki uśmiech, a policzki zaróżowione. Co taki zdziwiony, chyba aż taka tępa nie jestem ?! Czemu ma taką
smutną minę ? Wybadam to zaraz i pocieszę go.
- Tak. Trzy uczelnie za
granicą zgodziły się, aby przyjąć mnie jako nową uczennicę. - zaśmiała się, kiedy
ktoś objął ją za szyję. - To chyba cud. Malediwski cud, co Filip ? - brunet
zaśmiał się, kiedy podeszła do nich Jillan, która powachlowała twarz, udając
mdlejącą księżniczkę.
Ta trójka przyjaciół ... Są jak z jakiegoś serialu.
Pasują do siebie idealnie. Uśmiechnięci, wesoli. No,no, krasnoludek jest
nareszcie szczęśliwy.
- Cud to jest to, że oni
wciąż jeszcze wytrzymują z Tobą. - ciemnowłosy wskazał na artystów, którzy
roześmiali się ciepło.
- Jestem aż taka okropna
? - spytała Angie, udając zdruzgutoną.
- Jasne. Nie cierpimy
Cię. - Jeremi udawał poważnego. - Strasznie irytująca. Okropnie.
- Mówicie o Olcii ? -
Thor wcisnął się do grupki i roześmiał się. Co
tu takie zbiegowisko, hmm ?
- Nie, o tej paniusi. -
Jeremi wskazał na Angie, która zaśmiała się. Thor zmarszczył brwi, jakby
zastanawiał się nad czymś.
- E tam, mi się wydaje
uroczy skrzatem. - dziewczyna zaśmiała się, słysząc porównanie, kiedy usłyszała
okrzyk i wiedziała, ze musi wracać do pracy. Przyjaciele ruszyli za nią, kiedy
zbliżyła się do sceny ...
Widzę, że tu jest. Ma śliczne oczy. I uśmiech. Jezu,
gdybym mógł porwałbym ją. Hmm, to nie jest zły pomysł.
Charlie czekając na
swoją kolej w piosence, wpatrywał się w Angie, która stała niedaleko niego i
wszystko fotografowała, jak kręcili się z Leo po scenie. Jego kumpel zaśmiał
się, kiedy blondyn z roztrzepania o mały włos nie wywrócił się o leżący na
ziemi kabel.
- Zakochany królewiczu,
uważaj ! - zawołała Jillan, a on pomachał do niej.
- Jest taki przystojny.
Ciekawe, jak całuje ... - Jillan westchnęła, a Angie mruknęła coś. Świetnie. Zazdrość mi. Ma naprawdę cudowne
usta. Z resztą, cały jest cudowny, nawet teraz kiedy jest zarumieniony i
śpiewa. I do cholery wpatruje się we mnie swoimi niebieskimi oczami, jakby
chciał prześwietlić moją duszę na wylot.
- Coś mówiłaś ? - jej przyjaciółka
nachyliła ucha, a Angie wyszeptała. - Naprawdę dobrze. - jej przyjaciółka
mrugnęła porozumiewawczo okiem, kiedy chłopcy skończyli piosenkę, a Charlie
zeskoczył ze sceny, a Angie oddała jej aparat, po czym podbiegła do niego i
rzuciła mu się w szyję, a on ze śmiechem przytulił ją, kiedy obrócili się wokół
własnej osi ...
- Jesteś niezdarny. -
wyszeptała mu do ucha,kiedy on zaśmiał się. Leo przypatrywał się z
zainteresowaniem, siedząc na scenie i machając nogami w powietrzu. Wokół nie
było wiele ludzi, ale byli najważniejsi.
- A ty jaka odważna.
Przecież ja jestem jakiś znanym gościem, którego wczoraj ratowałaś przed
fankami ...
- I który pocałował mnie
wczoraj. - wywróciła oczami. - Który twierdzi, że jesteśmy parą. I który jest
napaleńcem. - na to wspomnienie zachichotali jak wariaci. Chyba nigdy nie zapomnimy o tym. Chciałabym abyśmy znów wymknęli się
gdzieś. Sami. Bez świadków. Wtedy mam poczucie, że jest mój, choćby na krótką
chwilę, zanim fanki nas nie znajdą. I dopóki nie uświadomię sobie, że to tylko bajka i że jestem kimś zwykłym, szarym, a on świecącą gwiazdą. Nasze ścieżki nigdy nie splotą się tak jakbym chciała.
- Mam to ogłosić na
koncercie, aby to do Ciebie dotarło ? - spytał ze śmiechem, a jej oczy
rozszerzyły się z szoku. Co on mówi ? Czy jest napity ? To by wyjaśniało, dlaczego łaził po scenie jak pokraka ... Ale nie pachnie alkoholem ...
- Co ogłosić ? -
spytała, próbując zrozumieć, jakim cudem ...
- Że jesteś moją
dziewczyną, oczywiście głuptasie. - wywrócił oczami jak ona miała w zwyczaju. Jest niesamowicie uparta, ale zaurocza mnie tym. -
Leo, poznaj Angie. Jesteśmy parą od ponad roku, a ja jestem napaleńcem ! -
chłopak wykrzyknął ze śmiechem, dziewczyna wywróciła oczami, a Leo uniósł kciuk
do góry i złączył dłonie w serduszko.
Są tacy uroczy. Odkąd znam Charliego, nie myślałem, że
... zakocha się tak szybko i tak mocno w obcej dziewczynie. Pasują do siebie.
Są różni, ale dopełniają sie. Chcę być pierwszym drużbą na ślubie !
- Życzę szczęścia, mate.
A Tobie, Angie, współczuję. Jest strasznie nieporządny. - dziewczyna zaśmiała
się, kiedy Leo podszedł do nich z iskierkami w oczach.
- Serio mówicie ?
Jesteście parą ? - ściszył głos. - Miałem nadzieję, że jednak ją odbiję. -
udawał zasmuconego, kiedy Angie poczochrała mu włosy i objęła ramieniem. Nie musisz mnie odbijać. Wciąż Cię uwielbiam
jako faceta, który rozjaśnia ciemny dzień swoim głosem, podobnie jak ten
nieznośny blondyn. I nikt nie powiedział jeszcze na poważnie tego. To tylko
żarty.
- Kłamie. Ja na nic się
nie zgadzałam. - powiedziała ze śmiechem głośno, a jej słowa doleciały do
Artura, który poczuł się delikatnie podniesiony na duchu... Czyli wciąż mam szansę ...
- Hej, cała trójka
spójrzcie się na mnie ! - Jillan i Sylwia jednocześnie zawołały, a BAM i Angie
odwrócili się do nich z uśmiechami na twarzach, a dziewczyny pstryknęły
zdjęcia. Wyglądają idealnie. Świecąca trójka.
- Wyglądacie idealnie !
- Sylwia przeskoczyła barierki i również przytuliła całą trójkę . No,no, nie wiem do końca, co robię.
- Dzięki, Sylwuś, to
taki nasz urok. - Leo próbował zarzucić włosami na plecy, ale na jego
nieszczęście miał za krótkie i wszyscy przywitali ten gest wybuchami śmiechu.
- No,no,no, nie
wiedziałem, że jeszcze kiedyś dożyję chwili, kiedy będę patrzył jak moi
przyjaciele dorastają. - Remo westchnął teatralnie, kiedy stanął obok Filipa. - Kim tak właśnie jesteś ? Angie
wytłumaczyła pośpiesznie, że jej asystentem . - z ciekawością spoglądał na
młodego mężczyznę, który opierał się rękoma o barierki.
- Zgadza się. -
ciemnowłosy obdarzył mężczyznę uśmiechem. - Jestem też jej najlepszym
przyjacielem. I ochroniarzem. Cieszę się okropnie z jej szczęścia. - dziewczyna
zaśmiała się z czegoś, co Sylwia powiedziała jej na ucho. Jest taka roześmiana. Moja najlepsza przyjaciółka. Jezu, jak ja ją kocham. Od tych cholernych dwunastu lat. Ale powiem jej to niedługo. Już niedługo.
- Ochroniarzem ? - Remo
zaśmiał się. - Chciałbym widzieć Cię w akcji. - zaśmiali sie oboje, a Filip
naprężył muskuły.
- Na na na na coś tam
coś tam . - Leo obrócił Angie, kiedy tańczyli na scenie. Charlie zniknął gdzieś
w garderobie, aby napić się, kiedy jego przyjaciel i dziewczyna bawili się na
scenie. Angie zaśmiała się, kiedy Leo pochylił się nad nią. Jesteś uroczy, Leonardo. Masz ślicze oczy. I uśmiech. Tak marzyłam o tym, aby Cię spotkać. A teraz jestem w twoich ramionach. To takie zajebiste uczucie.
Uśmiecha się. Cieszy się. Nie jest tą przestraszoną, złośliwą, drażliwą osóbką sprzed zaledwie paru godzin. Musiało coś się wtedy stać, coś, co wyprowadziło ją z równowagi. Ale teraz jest sobą. I uwielbiam ją.
- Teraz chyba powinniem
Cię pocałować, gdybym był Charlim. - powiedział z namysłem. - Ale on jest
niezdarny, wypuści Cię z rąk, zanim zdąży to zrobić.
- Szkoda. Miałam
nadzieję, że jest romantyczny, a tu taka strata. - dziewczyna westchnęła teatralnie,
kiedy Leo zaśmiał się i stanęli na nogi. Jest taka zabawna. Bezpośrednia. Lubię w niej to. Pasuje do Charliego.
- Ale ty za to świetnie
się ruszasz. Tańczysz ? - za zaciekawieniem przechylił głowę, kiedy dziewczyna
napiła się trochę wody z butelki. Jej przyjaciele siedzieli w kącie sceny i
nagrywali wszystko oraz komentowali. Taniec ? Skądże. Jestem łamagą.
- Jeśli można tak
powiedzieć. - powiedziała ze śmiechem, kiedy Filip chwycił ją z tyłu za dłonie
i przyciągnął do siebie. Leo zauważył jak chłopak się wpatruje sie w
przyjaciółkę, która śmiała się głośno. Ona nie jest chyba tylko dla niego przyjaciółką,
zmarszczył brwi, wiedząc, że Angie jest osobą dość nieufną z natury. A co jeśli porzuci Charliego ? W końcu znają
się chwilę ... Nie, nie, to nie jest ona. Widzę jak się wpatruje w blondyna.
Jakby chciała, aby ciągle był przy niej.
- Jesteśmy od urodzenia
tancerzami. - Filip zaśmiał się. - Filip, najlepszy przyjaciel, ochroniarz, najważniejszy chłopak w jej życiu. - przedstawił się ze
śmiechem i podał dłoń Leo, który ją uścisnął. No,no, przyjacielu, nie dodawaj sobie. Jesteś bardzo ważny, ale Leo
może uznać, że jest pomiędzy nami ... inna więź niż przyjacielska. A przecież
takiej nie ma ... Prawda ? ...
- Kłamie. - Angie
wywróciła oczami. - Jestem beznadziejna w tańcu ...
- Mówiłem jej w
dzieciństwie, że urośnie jej nos jak u Pinokia przez te wszystkie kłamstwa. -
Filip zaśmiał się, a Leo mu zawtórował. Ciemnowłosy nie sprawiał negatywnego
wrażenia, był blisko Angie i dziewczyna w jego towarzystwie wydała się
rozluźniona.
- Dobrze, dobrze, już
przyznaję się. - Angie uniosła w obronnym geście ręce. - Nie tańczę, ok ? On
tańczy, jeżdżę na zawody czasami w zamian za jego partnerkę, która często ma
kontuzje. To wszystko. - wywróciła oczami. - Nie lubię tańczyć.
- Jesteś znacznie lepsza
od wszystkich. - Jillan prychnęła i objęła Leo ramieniem jak kumpla. - Mówię
Ci, jest straszną chwalipiętą, przed Tobą tylko udaje taką skromną. - pokręciła
głową . - Kłamczucha mała.
- Czyli jednak tańczysz.
- Leo zaśmiał się. - I jeździsz na zawody. Nie miałem pojęcia, że mam przed
sobą zawodową tancerkę i tancerza ! - otaskował przyjaciół wzrokiem. - Boże,
chyba spłonę ze wstydu, że widzieliście moje nędzne próby tańca. - wszyscy
zaśmiali się, kiedy Filip wypuściła Angie z objęć i stał obok niej z rękoma
wzdłuż ciała, rozluźniony i uśmiechnięty.
- Angie ma wiele
talentów, ale skutecznie się ukrywa. - dziewczyna szturchnęła przyjaciela w
żebra. - Jest silna. - zaśmiał się i rozmasował bolące miejsce. - Nie
potrzebuje ochrony. Ma opanowane sztuki walki do perfekcji.
- Naprawdę ? - Leo
wyglądał jakby była Gwiazdka. Ta
dziewczyna jest idealna ! Będzie moją najlepszą przyjaciółką ! Jeśli tylko
zechce. Ale widzę po niej, że lubi mnie. Jak ja ją. - Zawsze chciałem
poznać dziewczynę, która jest odważniejsza ode mnie ! - Angie zaśmiała się,
słysząc entuzjazm w jego głosie.
- Angie od małego
sprawiała kłopoty. - zaczęła Jillan, z udawanym
smutkiem kręcąc głową. - Jej matka opowiadała mi jak kiedyś potrafiła
wymykać się z domu przez okno ze strychu, tylko dlatego, że chciała pobyć sama .
- Wciąż tak robię. -
Angie wzruszyła ramionami, a Charlie, który stał niedaleko niej, nakazał reszcie, aby nic nie mówili, że tu
jest. Chciał posłuchać o dziewczynie, a przed nim nie powiedziałaby tyle
rzeczy, bo prawdopodobnie przerwałby jej, aby ją pocałować.
Jest jeszcze ciekawsza niż myślałem. I te dziwne ukucie w sercu. Jezu, jakbym miał zaraz oszaleć, jeśli zniknie gdzieś. To chyba nie do końca normalne. Ale czy nie mogę raz zrobić coś, o czym marzyłem wiele lat ? Zakochać się w kimś zupełnie obcym ? Przecież mam jedno życie. A ta dziewczyna jeszcze mnie zadziwi, czuję to.
Mam dziwne uczucie. Jakby ktoś przysłuchiwał się nam. Ale przecież Charls poszedł do przebieralni odpocząć ... Angie, przestań, nie myśl o nim tyle. Jego usta ... Jego usta ... SPOKÓJ, ANGIE ! On jest starszy, popularny, lubiany, przystojny ... Nie potrzebuje Ciebie ...
- Mieszkasz w okolicy? -
spytał Leo, a Angie kiwnęła głową.
- Tak. Tak dokładniej -
w tym mieście, co teraz jesteśmy. - zaśmiała się, widząc zdumienie Leo.
- Nie pokażesz nam
swojego domu i rodzeństwa ?! - wykrzyknął ze zdumieniem.
- Leo macie dużo spraw
na głowie. - powiedziała ze smutkiem.Chciałabym,
przyjacielu. Chwilka ... dziewczyno czy ty właśnie nazwałaś swojego idola
przyjacielem ?! W sumie, wczoraj jednego nazwałaś swoim napalonym chłopakiem, o którym nie możesz przestać myśleć.
Nic dziwnego. - Powinniście
wykorzystywać każdą chwilę na odpoczynek, a nie spacerki po obcym mieście.
- Nie martw się, Tośka
przyjdzie. - rzucił Filip, a oczy Angie rozszerzyły się z zaskoczenia. - I
Martyna. Powiedziała, żebym nic nie mówił, miała być niespodzianka. Cóż,
zapomniałem. - rozłożył ramiona, a Angie zaśmiała się, kiedy wszyscy usiedli na
scenie.
- Tosa i Martyna to
twoje siostry ? - upewnił się Leo, a szatynka kiwnęła głową.
- Tak. Tośka ma pięć
lat, a Martyna* jest w moim wieku. - roześmiała się, widząc szok na twarzy Leo.
- Masz ... bliźniaczkę !
Kurczę, nie wierzę ! - klasnął w dłonie. - Czyli jest dla mnie szansa ! -
wszycy zaśmiali się szczerze. Jasne, jak
ją poznasz, zmienisz zdanie. Różnimy się, słodziutki. Ale swoją drogą, być może
to właśnie te różnice przyciągną was do siebie ... Hmmm....
- Martyna różni się ode
mnie jak ogień i woda. - Angie zachichotała. - Nie jesteśmy wogóle podobne.
- Wracając do tematu jej
talentów - Jillan uśmiechnęła się diabelsko. - Może pokażesz Leo, co potrafisz
? - szatynka próbowała zamrozić ją wzrokiem, ale to nic nie dało, bo dziewczyna
zaczęła chichotać.
- Co ma na myśli ? - Leo
dotknął ramienia szatynki. - Coraz ciekawszych rzeczy się o Tobie dowiaduję,
więc możesz mówić. Nareszcie nie myślę, że jesteś zupełnie obcą osobą. -
uśmiechnął się radośnie.
- Jest łyżwiarką
figurową. - Filip wyrzucił w końcu z siebie, a Angie rzuciła w niego butelką
wody, którą miała pod ręką, a on w ostatniej chwili uchylił się. Butelka z
hukiem spadła za kurtynę sceny, a Angie wywróciła oczami.
- Naprawdę ?! - w głosie
Leo była ekscytacja. - Jejku, jejku, jejku ! - cieszył się jak dziecko. Angie
zaśmiała się i przytuliła go po przyjacielsku.
- Tak. Ale ten dureń nie
potrafi trzymać jęzora za zębami. - udawała oburzoną. - Nikt nie powinnien się
o tym dowiedzieć.
- Ale dowiedzieli się. A
i przy okazji , to jeździ to rolkach jak na łyżwach. Może wam pokazać parę
sztuczek, bo jest naprawdę niezła. - Angie próbowała znaleźć coś czym mogłaby
rzucić w przyjaciółkę, ale nic nie było pod ręką, więc tylko spojrzała na nią
złowrogo.
- Jeszcze jedno słowo
... - ostrzegała, ale przyjaciele dopiero się rozkręcali.
- I jeszcze coś. - Leo
był coraz bardziej zaciekawiony. Jillan uśmiechnęła się, a Angie już się bała,
co powie. - Jest łuczniczką. Cholernie dobrą.
- I grywa w tenisa. Na
zawodach międzykrajowych. Wymiata. - Filip zaśmiał się. - Jest naprawdę
genialna, ale chyba łyżwy idą jej najlepiej.
- Rzeczywiście, muszę
przyznać, nie wywraca się na tyłek. - Jillan zaśmiała się. - Ale uwaga, uwaga,
to nie koniec dziesiątek sekretów z życia Angie Errikson....
- Chwilka ... to ty nie
masz nazwiska Białogłowska ? - Wszyscy drgnęli, kiedy zobaczyli u dołu sceny
... Sysię. Ile czasu podsłuchiwała ?,
Angie zadrżała na myśl o tym.
- Mam. - powiedziała w
końcu i westchnęła. - Czas chyba na wyjaśnienia, bo oni zrobią wam wodę w z
mózgów. - wstała i stanęła na środku, zaledwie krok od Charliego, którego nie
zauważyła. Na dole było coraz więcej arystów. Angie westchnęła głęboko i
założyła włosy za ucho.
- Więc, nazywam sie
Angie Anastazja Białogłowska- Errikson. Mam szesnaście lat, mieszkam w Szczecinie,
ale pochodzę z Kalifornii. Jestem łyżwiarką figurową, grywam w tenisa ziemnego
i jeżdżę konno oraz strzelam z łuku. Umiem biegle trzy języki, dogadam się w
kolejnych dwóch. Mam zrobioną maturę z języka angielskiego i hiszpańskiego oraz
międzynarodowe certyfikaty. - skupiła wzrok na zszokowanych Jeremiemu i
Arturze, obok których stał Remo, którego mina była bezcenna . - Wyjeżdżam za
parę miesięcy na któryś uniwersytetów fotograficznych za granicą. Mam
obywatelstwo polskie i amerykańskie. I to chyba tyle . - westchnęła lekko. -
Naprawdę nie wiem, co w tym zachwycającego, że ....
- Że napisałaś książkę
motywacyjną ? - Angie drgnęła na te słowa, a to nie uszło uwadze nikomu. O nie,nie, nie. Wylecę z pracy. Jak nic.
- Skąd to wiesz ? -
spytała jakieś dziewczyny z personelu, która podpierała ścianę, która wzruszyła
ramionami, czując się dziwnie, że znalazła się w centrum zainteresowania. Jej
mop stał oparty o burawą ścianę, kiedy ona z zainteresowaniem wpatrywała się w
szatynkę.
- Jest o Tobie głośno w
naszym mieście. Pracujesz dla dzienników miejskich, robisz profesjonalne
zdjęcia, jesteś sławna. - kruczowłosa wywróciła oczami. - Poza tym, jesteś dość
miła. Widziałam, co zrobiłaś, kiedy zaczęli hejtować tę dziewczynę z tymi
niebieskimi włosami. Wylali Cię ze szkoły przez nią. Nikt się nie odważył
stawić za nią. To było dość mocne. - dziewczyna uśmiechnęła się szeroko. Ekipa
YSoT była zszokowana, a Angie raczej zażenowana całą sytuacją. - Dyrektora
trafił szlag kiedy wydałaś książkę i kiedy zadedykowałaś ją tej popierdolonej
szkole. Teraz próbuje się tłumaczyć, że to nie on Cię wyrzucił. I takie tam
pierdoły, dedykacja dla Ciebie na zakończenie roku i takie tam. - machnęła
dłonią. - Ale wciąż reszcie ludzi imponuje, co zrobiłaś. Pamiętam Cię jeszcze
jak chodziłaś do tego liceum. Byłaś zupełnie inna niż reszta. Potrafiłaś
walczyć, o swoje i o innych. I zawsze pomagałaś. - dziewczyna uśmiechnęła sie
na jakieś wspomnienie. - Byłaś taka niewielka w tym tłumie wielkoludów, a mimo
to wszyscy Cię szanowali. Budowałaś pewnego rodzaju respekt, może przez to w
jaki sposób troszczyłaś się o innych. Dobra, zrobiłam się strasznie melodramatyczna.
- dziewczyna wywróciła oczami. - Chciałam tylko powiedzieć, że dziwne, że ci
ludzie nie słyszeli o Tobie, skoro byłaś w telewizji krajowej i w Stanach na
rozmowie z Ellen Degeres.
- Jasna cholera. -
wszyscy wyszeptali, kiedy Angie z zakłopotaniem założyła włosy za ucho.
- To nic wielkiego,
naprawdę .... - zaczęła.
- Czemu ja nie
dowiedziałem się o tym wcześniej ?! - Remo był zszokowany, podobnie jak reszta.
- Nic w papierach, które dostarczyła agencja, nie było wspomniane, ze jesteś
znana.
- Ponieważ zostałam
wybrana nie dlatego, że jestem znana, ale dlatego, że jestem bardzo dobra w
tym, co kocham. - Angie powiedziała z mocą. Musiała ratować tę posadę, nie
chciała pieniędzy. Chciała być blisko zespołu, ekipy. To wszystko. To ... była
wielka przygoda, a teraz mogła ją stracić.
- Możesz sam przedzwonić
do ambasady Stanów Zjednoczonych, mogę pokazac dokumenty, emaile, papiery.
Zostałam wybrana dlatego, że mam talent. Potrafię złapać kontakt z ludźmi, wiem
jak oddziałowywać na czyjeś myślenie, jak kształtować czyjś punkt widzenia na
daną sprawę. Jestem z zamiłowania socjologiem, badam zachowania ludźmi. Nie
mogłam tego powiedzieć. - opuściła ramiona. - Nie widzielibyście mnie taką,
jaką jestem. Postrzegalibyście mnie tylko jako dziewczynę z zamiłowaniem do
wymyślania i wpychania nosa w nieswoje sprawy, która napisała książkę i jest z
pochodzenia Amerykanką. To tylko część mnie i nigdy nie chciałam, aby ludzie lubili mnie za to, że jestem
"kimś". - zakreśliła cudzosłów w powietrzu. - Nigdy nie szukałam
posranego poklasku. Nie cierpię tego. Wolę znikać w tłumie, wyróżniać się w
swój niepowtarzalny sposób. Nie jestem nikim znanym. Wybaczcie, jeśli czujecie
się oszukani, ale wierzcie mi - jestem zwykła. Nikt wyjątkowy. Każdy z was jest
znany, bardziej lub mniej. Ja być może też, nie wiem. Ale ja uciekam przed tą
sławą. Robię to dlatego, że kocham i pomagam ludziom. O to tylko tu chodzi. -
obróciła na pięcie i zeskoczyła ze sceny, po czym z gracją przeskoczyla
barierkę i zniknęła gdzieś z tajemniczą dziewczyną ...
- Co robimy ? - Ryszard
namawiał się z Remo. - Ona ... nie wiem, czy wciąż powinna tu zostać. Jest
znana, a my zrobiliśmy z niej jakby pomoc. To trochę niesprawiedliwe.
- Zostanie. -
organizator zauważył jak Brytyjczycy proszą przyjaciół dziewczyny o skrócenie i
wytłumaczenie tego, co powiedziała po polsku. - Jest naprawdę niezła, jeśli nie
kłamie i chcę z nią porozmawiać. Możesz jej przekazać, że zostanie i ma nigdzie
nie znikać, bo odpowiadamy prawnie za nią. - Ryszard kiwnął głową i przekazał
komuś aby odnalazł szatynkę.

Genialny rozdział, zresztą jak zawsze 😘
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta! ❤
Boże Gabi kocham Cię 💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💋💛💙💜💚❤💗💓💕💖💖💘💎 najlepszy ff na świecie 👑👑🙌🙌🙌🙌🙌🙌
OdpowiedzUsuńBoże Gabi kocham Cię 💛💙💜💚❤💗💓💕💖💞💘💋💛💙💜💚❤💗💓💕💖💖💘💎 najlepszy ff na świecie 👑👑🙌🙌🙌🙌🙌🙌
OdpowiedzUsuńFajnie ;)) długooo czekałam na rozdział 💚 czekam na nexta kiedy bd ??
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJeju <3 Masz zajebisty pomysł na te rozdziały <3 Tylko mam dwie poprawki ;p Nie Lenetan, tylko Lenehan i nie Leonarde , tylko Leondre ;** A tak to po prostu uwielbiam <3 <3 <3
OdpowiedzUsuń