wtorek, 5 stycznia 2016

Rozdział IX

 
                                         Maps - Maroon5 - Max and Alyson Stoner Cover
 
- Skąd wiedziały, że wyszedłem i gdzie jesteśmy ?! - Angie próbowała przekrzyczeć gwar panujący na ulicy, kiedy chłopak trzymał ją za dłoń. Był dość szybki, ale ona nie była też wolna. Niedługo zostawi większość fanek za sobą, kiedy wpadli w jakąś wąską uliczkę, która na ich szczęście wychodziła na ulicę, która prowadziła na plażę, gdzie o tej porze było sporo spacerujących i ryzyko, że rozpoznają ich lub tu zajrzą, było mniejsze. Odetchnęli z ulgą, po czym Charlie uśmiechnął się do dziewczyny.
Ma takie piękne oczy. Iskrzące się jak tysiąc gwiazd. I taki uroczy uśmiech. Jest idealna. Spowodowała, że w ciągu dwóch dni śmiałem się więcej niż przez ostatni rok. Jest mi przeznaczona.
Kocham jego oczy. Wszystko można powiedzieć o kimś, może być tysiące chłopców, przystojniejszych od niego, ale dla mnie jest aniołem. Chciałabym, żeby ...
- To chyba dzięki twojemu sprytowi, kiedy powiedziałaś, że jesteśmy parą. - wywróciła oczami na to wspomnienie, które bawiło ich niezmiernie.
- Nie przestaniesz tego mi przypominać ? - spytala zadziornie, a on uśmiechnął się szeroko.
- Nie. Szczerze mówiąc, podobało mi się to. Możemy kiedyś powtórzyć. - wywróciła oczami, słysząc niezłomny entuzjazm w jego głosie. Nie rozumiem go. Jestem nikim szczególnym.
- Podobało Ci się uciekanie przed bandą wariatek czy to, że nazwałam Cię napaleńcem ? - mruknęła.
- Nie. To w jaki sposób się na mnie patrzyłaś. - podniosła na niego zaskoczony wzrok. - I jak położyłaś mi palec na ustach, aby siedział cicho. Żadna dziewczyna tak nie ... traktowała mnie. - zarumienił się lekko. - To było naprawdę urocze z twojej strony. W końcu jestem jakiś obcym chłopakiem, mogłaś zostawić mnie na pastwę losu.
- Rzeczywiście, mogłam. - zgodziła się z nim.
- Możemy powtórzyć nawet teraz. - jej oczy powiększyły się z zaskoczenia, kiedy położył dłoń na jej talii.
- Co ty powiedziałeś ?! - spytała  z szokiem, a on zaśmiał się.
- Chcę powiedzieć, że jak nie myślisz, co robisz, to jest jeszcze fajniej niż kiedy długo się zastanawiasz. Oj, Angie, nie daj się długo namawiać ... - Angie jednak zauważyła ruch za nimi i w ostatniej chwili zasłoniła twarz chłopaka kapeluszem, zanim jakaś fanka z koszulką z nazwą zespołu wpadła do uliczki.
- Hej, sorrry, pomyliłam was z kimś. - rzuciła, zanim nie zawróciła i pobiegła w kierunku, gdzie biegła większość fanek - czyli Rynku. Nie przyglądała im się długo i dziękować Bogu. Angie westchnęła z ulgą, zanim nie zorientowała się, że ich klatki stykają się, głowy są kawałek od siebie, a jego uśmiech jest olśniewający.
- Teraz czas na krok drugi. - podpowiedział usłużnie, a ona wywróciła oczami,ale posłusznie przyłożyła mu palec wskazujący do ust. Nie wiem, co wyprawiam. Chłopak uśmiechnął się, kiedy delikatnie pocałował w opuszek. Angie zarumieniła się delikatnie, czując nacisk jego warg na swojej skórze.
- Teraz możemy przejść do kroku trzeciego, który się nie wydarzył wcześniej. - uśmiechnął się uroczo, a jednocześnie tajemniczo. - Jesteś gotowa ?
- Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, o czym ty ... - nie skończyła kiedy chłopak chwycił jej twarz w ręce...  Po czym .... przycisnął swoje wargi do jej.
Miała tak chłodne usta, jakby była lodową figurką. Nie wiedziałem czy to sen czy to prawda. To ... było najpiękniejsze, co kiedykolwiek doświadczyłem. To był pocałunek, który zapamiętam na całe życie. Chciałem, abyśmy kiedyś to powtórzyli. Czułem się jakbym miał upaść, zemdleć ... Czułem jakbym wsadził palec do kontaktu i ten dziwny prąd paraliżujący całe ciało.
Nie wiem, czy śnię czy Bóg się ze mnie nabija. Całuje mnie ... O matko ... jego usta .... to nie jest do opisania. Chcę, aby wciąż mnie dotykał .... Aby jego usta nie oderwały się juz nigdy od moich ... Aby był mój ...
 
- O matko. - powiedzieli jednocześnie, kiedy w końcu oderwali się od siebie. Ona, spuściła wzrok i zaszurała stopą. On - uśmiechnął się z zakłopotaniem i przeczesał palcami nienaganną fryzurę.
- Serio jesteś napaleńcem. - powiedziała po chwili ciszy, a on zaśmiał się, trzymając ją blisko siebie.
- A ty naprawdę jesteś wkurzająca. Moja dziewczyno. - uśmiechnął się, widząc jej zdumienie. Czemu ty wciąż to powtarzasz ? Przecież ...
- Czy ktokolwiek powiedział, że jesteśmy parą ? - spytała zadziornie, nie wierząc w to, co się dzieje.
- Jakieś paręnaście minut temu ty sama. Teraz ja to mówię. Więc uznajemy to za oficjalne. - rozłożył ramiona i uśmiechnął się rozdzierająco uroczo. No nie. Chyba to jakiś żart.
- Ja powiedziałam, bo ratowałam Ci skórę. - założyła ręce na piersi.
- A ja powiedziałem, bo taka jest prawda. Jesteś moja, Angie Białogłowska. Od pierwszej chwili kiedy Cię ujrzałem, byłaś moja. I na zawsze pozostaniesz. Moja dziewczyno. - przytulił ją mocno do siebie.
- Jezu, ja się boję Ciebie. Poznaliśmy się dwa dni temu, jestem nic nie znaczącą  dziewczyną ... Jesteś naprawdę napaleńcem, wolałabym, żeby Cię porwały ... - zaczęła kiedy on wywrócił oczami i przyłożył swoje czoło do jej.
- Jesteś moją dziewczyną, nie możesz więc nic znaczyć. - uśmiechnął się zachwycająco. - Angie, jesteś osobą, którą długo szukałem. Zaufaj mi, chcę uczynić twój świat piękniejszym. Bo ty w ciągu dwóch dni zmieniłaś mój na najpiękniejszy. - pogłaskał ją po policzku, zanim nie oderwali się od siebie. - A teraz, chodź, moja dziewczyno, musimy wrócić do reszty.
 
Nie wrócili tak szybko. Fanki jakimś cudem wykryły ich kryjówkę i parę sekund, kiedy on powiedział jej te słowa, które wciąż otwarzała w pamięci, biegli sprintem przez tłoczone uliczki, próbując umknąć bandzie nastolatek, które piszczały i krzyczały.
- Co ty zamierzasz ? - Charlie nie dokończył, kiedy dziewczyna pociągnęła go i wpadli na mniej uczęszczaną plażę, do której wejście ukryte było pomiędzy wieloma krzakami i drzewami. Angie oddetchnęła głęboko i spojrzała na niego z uwagą.
- Zabiję Cię. - wyszeptała, kiedy usłyszała z daleka głosy fanek, więc pociągnęła go za dłoń i weszli na ciepły piasek. Morze lśniło w promieniach zachodzącego słońca, kiedy hałasy uspokoiły się, najwyraźniej fanki nie pomyślały, że ich idol mógł się skryć tutaj. Charlie spojrzał na szatynkę, która miała przymknięte oczy i wystawiała twarz do słońca, a wiatr podrywał kosmyki jej włosów.
- Przepraszam. - powiedział szczerze, kiedy ruszyli piaskiem, pragnąc oddalić się kawałek od wejścia, od gwaru i od fanek. Szatynka spojrzała na niego szybko, kiedy zauważyła, że wciąż trzyma go za rękę, więc puściła. On to zauważył i lekko posmutniał, bo miał chwilę nadzieję, że dziewczyna czuje to samo, co on ... Że on jej się podoba ...  Charlie, spokojnie. Daj jej czas.
- Nic nie szkodzi. To ja po prostu powinnam uciec, a ty byś wrócił do hotelu. - uśmiechnęła się kącikami ust. - Swoją drogą, zawsze tak wygląda ? Idziesz ulicą i nagle stado dziewczyn napada na Ciebie ? - w jej głosie była ciekawość, kiedy trzymała w dłoni kapelusz. Buty trzymała w drugiej ręce, jej stopy zostawiały ślady na mokrym piasku. Wpatrywała się w swoje stopy albo horyzont, unikała patrzenia na niego.
- Zazwyczaj. - pokiwał głową. - To męczące. Wszyscy lubią Cię dlatego, że jesteś znany. Nie widzą, jaki jesteś, bo uważają, że to, że jesteś sławny, to wystarczający i jedyny powód, żeby się z Tobą przyjaźnić. To dość .. frustrujące. - przeczesał palcami włosy. Nie miał pojęcia, dlaczego mówił to tej dziewczynie, ale chciał porozmawiać z kimś na poważnie, co nękało go od dawna, a ona wydawała się idealna.
- Ale tobie łatwiej odnaleźć się w świecie. - zauważyła, a on spojrzał na nią. Miała zamyśloną minę, woda podmywała jej stopy. - Każdy Cię szanuje, lubi, podziwia ... Życie jak moje w porównaniu do twojego to pasmo nudy. - wywróciła oczami. - Chociaż ja też nie mogę narzekać na brak atrakcji.
- Jakim cudem zostałaś naszym tłumaczem ? - ciekawił każdy fragment jej życia, nigdy nie czuł tak wielkiej potrzeby dowiedzenia się o kimś, jak właśnie o niej. Szatynka z namysłem założyła włosy za ucho, choć wiatr wiał jej w twarz i spojrzała na niego z powagą.
- Czemu się pytasz ?.-Wzruszył ramionami, patrząc w niebo.
- Chciałbym po prostu wiedzieć. Sprawiasz wrażenie, jakbyś trochę chciała być koło nas, ale z drugiej strony odsuwasz się, kiedy tylko się zbliżę. Nie rozumiem Cię. - wzruszyła ramionami, a woda podmywała jej stopy.
- Nikt mnie nie rozumie. - powiedziała szczerze. - Zostałam waszym tłumaczem przez pewien przypadek. - westchnęła. - Pewna fundacja, która się mną opiekuje, zgłosiła mnie do castingu, a że jeden z lepszych chłopaków wyjechał - wybrali mnie. - spojrzała na niego, kiedy on pokiwał głową. - Ale masz rację. Z jednej strony chcę być blisko z was, ale z drugiej ... to nie moja bajka. Powinniśmy chyba już wracać. - ruszyła w kierunku morza i niespokojnych fal.
- Masz zamiar się utopić ? - spytał ze śmiechem, a ona zachichotała, kiedy odwróciła się do niego. Jej twarz muskały promienie słońca, kiedy zawirowała w wodzie, rozchlapując słone kropelki.
- A jeśli tak, to co ? - spytała, kiedy podszedł do niej.
- Wolałbym wtedy ostatni raz Cię pocałować i uratować. - przyznał szczerze, a ona ze śmiechem założyła kosmyk włosów za ucho.
- Jesteś jakiś nienormalny. - powiedziała szczerze. - Znamy się dwa dni.
- Dość krótko. - przyznał i zaśmiał się. - Ale myślę, że wystarczy jeszcze jeden dzień, aby zdobył twoje serce. - Angie zaśmiała się szczerze, kiedy chłodna fala uderzyła w nią i zmoczyła dżinsy do kolan.
- Jesteś tego pewny, Lenetan ? - Charlie chwycił ją w ramiona, kiedy śmiała się i próbowała się wyrwać z uścisku.
- Puszczaj, zboczeńcu ! - zachichotała, kiedy zawirowali wokół własnych osi. Ona w jego ramionach.
- Puszczę jeśli obiecasz mi coś. - powiedział z powagą, a ona przechyliła z namysłem głowę.
- Tak ? - miała słodki głosik.
- Że przestaniesz się mnie obawiać. Że jutro znów gdzieś uciekniemy razem. - w jej oczach pojawiły się błyski zaskoczenia,zdziwienia. - Chcę Cię poznać, Angie. A nie chcę mieć przy tym stado gapiów, w tym swoich dawnych znajomych.
- Nie chcę uciekać. - przyznała szczerze. - W pewien sposób odpowiadam za Ciebie i Leo, a w takich miastach grozi wam coś gorszego niż uduszenie przez fanki. One mają tu całe rodziny, a co jeśli ... - jej oczy rozszerzyły się z zaskoczenia. - A co jeśli porwą was i wsadzą do ciemnych piwnic ? Albo zaczną rozbierać was na ulicy albo was wywiozą gdzieś na Alaskę albo ...
- Masz bujną wyobraźnię. - zaśmiał się. - Dobrze, więc, nie uciekniemy nigdzie daleko. Wystarczy żebyśmy byli sami. Wtedy wydajesz się mniej taka chłodna, być może dlatego, że zauroczam Cię. - dodał pewny siebie, a ona parsknęła śmiechem.
- Śnisz o tym, Lenetan. A teraz chodź, już chyba możemy wracać. - odsunęła się od niego i ruszyła szybko ku hotelowi, a on kręcąc głową za nią ...
Jakiś czas potem ...
- Angie ! - dziewczyna zaskoczona ujrzała ciemne włosy i jasne oczy, kiedy ktos udusił ją w uścisku, kiedy tylko weszła na piętro, gdzie znajdował jej pokój. Jillan siedziała po drzwi na walizce i przeglądała instagrama na telefonie. Wysoki ciemnowłosy obejrzał ją, jakby chciał sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku.
- Artur, czy wszystko w porządku ... - spytała zaniepokojona, kiedy chłopak westchnął z ulgą.
- Martwiłem się o Ciebie. Twoja przyjaciółka - wskazał na Jillan - powiedziała, że poszłaś jej szukać, a potem się zgubiłyście w tłumie. Powiedz, nic Ci się nie stało ? - szatynka pokręciła głową, wciąż mając przed oczami uśmiech. I niebieskie niczym niebo oczy.
- Nie,nie, skądże. - uśmiechnęła się uspakajająco. - Nic złego się nie stało, po prostu ... musiałam pobyć sama. - wymyśliła na poczekaniu, a chłopak kiwnął głową.
- Dobra, ja lecę, jest już późno. - uśmiechnął się zakłopotaniem. - Cześć Angie. - musnął wargami jej policzek i zbiegł ze schodów na dole piętro, kiedy Angie  z kapeluszem w dłoni podeszła do drzwi pokoju i przekręciła klucz, a przyjaciółka mamrocząc coś pod nosem weszła za nią i zatrzasnęła drzwi.
 
- Angie, ja się Tobie dziwię, ze nie jesteś galaretką. Dwóch takich facetów.... Chociaż ten ciemnowłosy trochę dzieciaczek, ale taki słodki. Ale tamten blondyn Ci powiem ... No aż by tylko wyściskać. - Angie wywróciła oczami na entuzjastyczne słowa przyjaciółki, kiedy zmywała makijaż z twarzy.
- Jill, to nie jest wielka sprawa. Pocałował mnie w policzek, a ten drugi przylepił się jak rzep do psiego ogona. - westchnęla, zanim nie spojrzała w lustro, aby zobaczyć roziskrzone oczy, delikatny uśmiech i rumieńce na policzkach, kiedy przypominała sobie o dotyku warg Charliego na swoich. On jest idealny. Związała włosy w kucyk i wróciła do pokoju, gdzie przyjaciółka z zaciekawieniem wpatrywała się w sufit, leżąc na jednym z łóżek.
- Jesteś tego pewna, Andziusław ? Ten blondyn patrzył na Ciebie jakbyś była słoikiem nutelli. - dziewczyna westchnęła rozmarzona. - Ma takie śliczne oczy .... Ale oczywiście, jest twój. - klepnęła przyjaciółkę po udzie. - Pasujecie do siebie. I nie kłam. - podniosła palec, kiedy przyjaciółka otworzyła usta. - Widziałam wasze oczęta utkwione w sobie .... No po prostu Romeo i Julia ...
- Przestań ! - Angie rzuciła w przyjaciółkę ze śmiechem poduszkę, po czym położyła głowę na materacu, aby poczuć, że zasypia ...
 
O Boże. Dziękuję Ci. Pocałowałem ją. Ona jest ... idealna. Mogę włamać się do niej do pokoju i zostać przy niej całą noc ? Nie ? Jaka szkoda. Coś czuję, że nie zasnę.
- Charlie, idioto, powiesz mi, gdzie byłeś ?! - Leo jęczał, kiedy kumpel leżał na swoim łóżku i wpatrywał się w sufit z taką miną jakby była Gwiazdka. - Byłeś u Sylwii ? - niebieskie oczy spojrzały na ciemnowłosego z zaskoczeniem, kiedy blondyn pokręcił głową.
- Więc gdzie ? Chwila ... - oczy Leo rozszerzyły się z zaskoczenia. - Nie mów mi, że ...
- Nie wiem, o czym ty mówisz ... - Leo wskoczył kumplowi na nogi, a ten jęknął.
- Stary, nie mów mi, że to zrobiłeś ! - Leo miał oczy wielkie jak spodki. - Czy ty ....
- Umiesz się wysłowić ? - Charlie zażartował, a Leo pokręcił ze zdumieniem głową.
- Pocałowałeś Angie. - to było stwierdzenie , nie pytanie. Charlie wzruszył ramionami, ale uśmiechał się.
- Stary, jesteś okropny ! - Leo jęknął, a Charlie zaśmiał się. - Chciałem przy tym być, nagrać wszystko i wysłac twojej matce.
- Po co ? - spytał blondyn ze śmiechem. - Widziała na pewno jak kogoś całuję.
- Ale nie tę dziewczynę. Widzę, jak się na nią patrzysz, mate. Masz takie oczy. - Leo powiększył oczy, przyłożył ręce pod brodę jak chomik i zamrugał rzęsami. Charlie zaśmiał się głośno,a  kumpel zawtórował mu.
- Serio aż tak kiepsko wyglądam ? Nie dziwię się, że się mnie bała. - zaśmiali się.
- Powiedz mi ... Podoba Ci się, prawda ? Ale nie jak Sylwia czy jakaś inna dziewczyna. - Leo z zaciekawieniem przechylil głowę, czekając na odpowiedź kumpla.
- Jest zupełnie inna niż wszyscy. - Charlie uśmiechnął się na wspomnienie o  szatynce. - Ma  takie oczy. Jezu, jeśli mógłby patrzeć na nie codziennie, umarłbym ze szczęścia. Jest coś w niej takiego, że ciągle do siebie. Jest taka żywiołowa, odważna, śmieszna ... Ehhh, jest idealna. Naprawdę. Kocham ją, a znamy się dwa dni. Myślisz, ze to dziwne ? - spytał, a Leo wzruszył ramionami.
- Myślę, że jeśli wciąż będziecie się tak na siebie patrzeć, to wpadnę w depresję. - Charlie zaśmiał się...



DZISAS. LUDZIE PRZEZ WAS PŁACZĘ. WYMIATACIE. TYLE WYŚWIETLEŃ, TYLE MIŁYCH SŁÓW. ♥ KOCHAM WAS. PAMIETAJCIE O TYM.

8 komentarzy:

  1. jeju gabi jest najlepszy <3 najlepszy <3 kocham cie <3 pisz dalej i nie myśl o tych złych rzeczach tylko o dobrych! <3 <3 kc moja kluseczko <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazłam dzisiaj tego bloga i muszę przyznać, że jest świetny xx ❤ Genialny rozdział, z niecierpliwością czekam na następny ❤ w wolnej chwili zapraszam do mnie ❤ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaaaaa;!!!!!!!!!!! Cudo kocham piszczałam kwiczałam jak to czytałam aż turlałam się po podłodze kofffffam to jesteś najlepsza!!!!!❤❤❤❤❤❤ czekam na next ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ proszę nie każ czekać długo 😭 kocham to czytać, kocham ciebie za to co tworzysz ❤ kocham BaM i wgl wyje 😂😂😂 ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. super :* naprawdę super, wszystko ładnie poukładane do kupy, ciekawie się czyta, wzbudza zainteresowanie. Czekam na kolejne rozdziały. Już nie mogę się doczekać kolejnego nurtu wydarzen. :* :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział cudny,z niecierpliwoscią czekamy na nexta i w wolnej chwili zapraszamy do nas http://ifyoulovestaywithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń