- Skąd wiedziały, że
wyszedłem i gdzie jesteśmy ?! - Angie próbowała przekrzyczeć gwar panujący na
ulicy, kiedy chłopak trzymał ją za dłoń. Był dość szybki, ale ona nie była też
wolna. Niedługo zostawi większość fanek za sobą, kiedy wpadli w jakąś wąską
uliczkę, która na ich szczęście wychodziła na ulicę, która prowadziła na plażę,
gdzie o tej porze było sporo spacerujących i ryzyko, że rozpoznają ich lub tu
zajrzą, było mniejsze. Odetchnęli z ulgą, po czym Charlie uśmiechnął się do
dziewczyny.
Ma takie piękne oczy. Iskrzące się jak tysiąc gwiazd. I
taki uroczy uśmiech. Jest idealna. Spowodowała, że w ciągu dwóch dni śmiałem
się więcej niż przez ostatni rok. Jest mi przeznaczona.
Kocham jego oczy. Wszystko można powiedzieć o kimś, może
być tysiące chłopców, przystojniejszych od niego, ale dla mnie jest aniołem.
Chciałabym, żeby ...
- To
chyba dzięki twojemu sprytowi, kiedy powiedziałaś, że jesteśmy parą. -
wywróciła oczami na to wspomnienie, które bawiło ich niezmiernie.
- Nie przestaniesz tego
mi przypominać ? - spytala zadziornie, a on uśmiechnął się szeroko.
- Nie. Szczerze mówiąc,
podobało mi się to. Możemy kiedyś powtórzyć. - wywróciła oczami, słysząc
niezłomny entuzjazm w jego głosie. Nie
rozumiem go. Jestem nikim szczególnym.
- Podobało Ci się
uciekanie przed bandą wariatek czy to, że nazwałam Cię napaleńcem ? - mruknęła.
- Nie. To w jaki sposób
się na mnie patrzyłaś. - podniosła na niego zaskoczony wzrok. - I jak położyłaś
mi palec na ustach, aby siedział cicho. Żadna dziewczyna tak nie ... traktowała
mnie. - zarumienił się lekko. - To było naprawdę urocze z twojej strony. W
końcu jestem jakiś obcym chłopakiem, mogłaś zostawić mnie na pastwę losu.
- Rzeczywiście, mogłam.
- zgodziła się z nim.
- Możemy powtórzyć nawet
teraz. - jej oczy powiększyły się z zaskoczenia, kiedy położył dłoń na jej
talii.
- Co ty powiedziałeś ?!
- spytała z szokiem, a on zaśmiał się.
- Chcę powiedzieć, że
jak nie myślisz, co robisz, to jest jeszcze fajniej niż kiedy długo się
zastanawiasz. Oj, Angie, nie daj się długo namawiać ... - Angie jednak
zauważyła ruch za nimi i w ostatniej chwili zasłoniła twarz chłopaka
kapeluszem, zanim jakaś fanka z koszulką z nazwą zespołu wpadła do uliczki.
- Hej, sorrry, pomyliłam
was z kimś. - rzuciła, zanim nie zawróciła i pobiegła w kierunku, gdzie biegła
większość fanek - czyli Rynku. Nie przyglądała im się długo i dziękować Bogu. Angie
westchnęła z ulgą, zanim nie zorientowała się, że ich klatki stykają się, głowy
są kawałek od siebie, a jego uśmiech jest olśniewający.
- Teraz czas na krok
drugi. - podpowiedział usłużnie, a ona wywróciła oczami,ale posłusznie
przyłożyła mu palec wskazujący do ust. Nie
wiem, co wyprawiam. Chłopak uśmiechnął się, kiedy delikatnie pocałował w
opuszek. Angie zarumieniła się delikatnie, czując nacisk jego warg na swojej
skórze.
- Teraz możemy przejść
do kroku trzeciego, który się nie wydarzył wcześniej. - uśmiechnął się uroczo,
a jednocześnie tajemniczo. - Jesteś gotowa ?
- Szczerze mówiąc nie
mam pojęcia, o czym ty ... - nie skończyła kiedy chłopak chwycił jej twarz w
ręce... Po czym .... przycisnął swoje
wargi do jej.
Miała tak chłodne usta, jakby była lodową figurką. Nie
wiedziałem czy to sen czy to prawda. To ... było najpiękniejsze, co
kiedykolwiek doświadczyłem. To był pocałunek, który zapamiętam na całe życie. Chciałem,
abyśmy kiedyś to powtórzyli. Czułem się jakbym miał upaść, zemdleć ... Czułem
jakbym wsadził palec do kontaktu i ten dziwny prąd paraliżujący całe ciało.
Nie wiem, czy śnię czy Bóg się ze mnie nabija. Całuje
mnie ... O matko ... jego usta .... to nie jest do opisania. Chcę, aby wciąż
mnie dotykał .... Aby jego usta nie oderwały się juz nigdy od moich ... Aby był
mój ...
- O matko. - powiedzieli
jednocześnie, kiedy w końcu oderwali się od siebie. Ona, spuściła wzrok i
zaszurała stopą. On - uśmiechnął się z zakłopotaniem i przeczesał palcami
nienaganną fryzurę.
- Serio jesteś
napaleńcem. - powiedziała po chwili ciszy, a on zaśmiał się, trzymając ją
blisko siebie.
- A ty naprawdę jesteś
wkurzająca. Moja dziewczyno. - uśmiechnął się, widząc jej zdumienie. Czemu ty wciąż to powtarzasz ? Przecież ...
- Czy ktokolwiek
powiedział, że jesteśmy parą ? - spytała zadziornie, nie wierząc w to, co się
dzieje.
- Jakieś paręnaście
minut temu ty sama. Teraz ja to mówię. Więc uznajemy to za oficjalne. -
rozłożył ramiona i uśmiechnął się rozdzierająco uroczo. No nie. Chyba to jakiś żart.
- Ja powiedziałam, bo
ratowałam Ci skórę. - założyła ręce na piersi.
- A ja powiedziałem, bo
taka jest prawda. Jesteś moja, Angie Białogłowska. Od pierwszej chwili kiedy
Cię ujrzałem, byłaś moja. I na zawsze pozostaniesz. Moja dziewczyno. -
przytulił ją mocno do siebie.
- Jezu, ja się boję Ciebie.
Poznaliśmy się dwa dni temu, jestem nic nie znaczącą dziewczyną ... Jesteś naprawdę napaleńcem,
wolałabym, żeby Cię porwały ... - zaczęła kiedy on wywrócił oczami i przyłożył
swoje czoło do jej.
- Jesteś moją
dziewczyną, nie możesz więc nic znaczyć. - uśmiechnął się zachwycająco. -
Angie, jesteś osobą, którą długo szukałem. Zaufaj mi, chcę uczynić twój świat
piękniejszym. Bo ty w ciągu dwóch dni zmieniłaś mój na najpiękniejszy. -
pogłaskał ją po policzku, zanim nie oderwali się od siebie. - A teraz, chodź,
moja dziewczyno, musimy wrócić do reszty.
Nie wrócili tak szybko.
Fanki jakimś cudem wykryły ich kryjówkę i parę sekund, kiedy on powiedział jej
te słowa, które wciąż otwarzała w pamięci, biegli sprintem przez tłoczone
uliczki, próbując umknąć bandzie nastolatek, które piszczały i krzyczały.
- Co ty zamierzasz ? -
Charlie nie dokończył, kiedy dziewczyna pociągnęła go i wpadli na mniej
uczęszczaną plażę, do której wejście ukryte było pomiędzy wieloma krzakami i
drzewami. Angie oddetchnęła głęboko i spojrzała na niego z uwagą.
- Zabiję Cię. -
wyszeptała, kiedy usłyszała z daleka głosy fanek, więc pociągnęła go za dłoń i
weszli na ciepły piasek. Morze lśniło w promieniach zachodzącego słońca, kiedy
hałasy uspokoiły się, najwyraźniej fanki nie pomyślały, że ich idol mógł się
skryć tutaj. Charlie spojrzał na szatynkę, która miała przymknięte oczy i
wystawiała twarz do słońca, a wiatr podrywał kosmyki jej włosów.
- Przepraszam. -
powiedział szczerze, kiedy ruszyli piaskiem, pragnąc oddalić się kawałek od
wejścia, od gwaru i od fanek. Szatynka spojrzała na niego szybko, kiedy
zauważyła, że wciąż trzyma go za rękę, więc puściła. On to zauważył i lekko
posmutniał, bo miał chwilę nadzieję, że dziewczyna czuje to samo, co on ... Że
on jej się podoba ... Charlie, spokojnie. Daj jej czas.
- Nic nie szkodzi. To ja
po prostu powinnam uciec, a ty byś wrócił do hotelu. - uśmiechnęła się kącikami
ust. - Swoją drogą, zawsze tak wygląda ? Idziesz ulicą i nagle stado dziewczyn
napada na Ciebie ? - w jej głosie była ciekawość, kiedy trzymała w dłoni
kapelusz. Buty trzymała w drugiej ręce, jej stopy zostawiały ślady na mokrym
piasku. Wpatrywała się w swoje stopy albo horyzont, unikała patrzenia na niego.
- Zazwyczaj. - pokiwał
głową. - To męczące. Wszyscy lubią Cię dlatego, że jesteś znany. Nie widzą,
jaki jesteś, bo uważają, że to, że jesteś sławny, to wystarczający i jedyny
powód, żeby się z Tobą przyjaźnić. To dość .. frustrujące. - przeczesał palcami
włosy. Nie miał pojęcia, dlaczego mówił to tej dziewczynie, ale chciał
porozmawiać z kimś na poważnie, co nękało go od dawna, a ona wydawała się
idealna.
- Ale tobie łatwiej
odnaleźć się w świecie. - zauważyła, a on spojrzał na nią. Miała zamyśloną
minę, woda podmywała jej stopy. - Każdy Cię szanuje, lubi, podziwia ... Życie
jak moje w porównaniu do twojego to pasmo nudy. - wywróciła oczami. - Chociaż
ja też nie mogę narzekać na brak atrakcji.
- Jakim cudem zostałaś
naszym tłumaczem ? - ciekawił każdy fragment jej życia, nigdy nie czuł tak
wielkiej potrzeby dowiedzenia się o kimś, jak właśnie o niej. Szatynka z
namysłem założyła włosy za ucho, choć wiatr wiał jej w twarz i spojrzała na
niego z powagą.
- Czemu się pytasz ?.-Wzruszył
ramionami, patrząc w niebo.
- Chciałbym po prostu
wiedzieć. Sprawiasz wrażenie, jakbyś trochę chciała być koło nas, ale z drugiej
strony odsuwasz się, kiedy tylko się zbliżę. Nie rozumiem Cię. - wzruszyła
ramionami, a woda podmywała jej stopy.
- Nikt mnie nie rozumie.
- powiedziała szczerze. - Zostałam waszym tłumaczem przez pewien przypadek. -
westchnęła. - Pewna fundacja, która się mną opiekuje, zgłosiła mnie do
castingu, a że jeden z lepszych chłopaków wyjechał - wybrali mnie. - spojrzała
na niego, kiedy on pokiwał głową. - Ale masz rację. Z jednej strony chcę być
blisko z was, ale z drugiej ... to nie moja bajka. Powinniśmy chyba już wracać.
- ruszyła w kierunku morza i niespokojnych fal.
- Masz zamiar się utopić
? - spytał ze śmiechem, a ona zachichotała, kiedy odwróciła się do niego. Jej
twarz muskały promienie słońca, kiedy zawirowała w wodzie, rozchlapując słone
kropelki.
- A jeśli tak, to co ? -
spytała, kiedy podszedł do niej.
- Wolałbym wtedy ostatni
raz Cię pocałować i uratować. - przyznał szczerze, a ona ze śmiechem założyła
kosmyk włosów za ucho.
- Jesteś jakiś
nienormalny. - powiedziała szczerze. - Znamy się dwa dni.
- Dość krótko. -
przyznał i zaśmiał się. - Ale myślę, że wystarczy jeszcze jeden dzień, aby
zdobył twoje serce. - Angie zaśmiała się szczerze, kiedy chłodna fala uderzyła
w nią i zmoczyła dżinsy do kolan.
- Jesteś tego pewny,
Lenetan ? - Charlie chwycił ją w ramiona, kiedy śmiała się i próbowała się
wyrwać z uścisku.
- Puszczaj, zboczeńcu !
- zachichotała, kiedy zawirowali wokół własnych osi. Ona w jego ramionach.
- Puszczę jeśli obiecasz
mi coś. - powiedział z powagą, a ona przechyliła z namysłem głowę.
- Tak ? - miała słodki
głosik.
- Że przestaniesz się
mnie obawiać. Że jutro znów gdzieś uciekniemy razem. - w jej oczach pojawiły
się błyski zaskoczenia,zdziwienia. - Chcę Cię poznać, Angie. A nie chcę mieć
przy tym stado gapiów, w tym swoich dawnych znajomych.
- Nie chcę uciekać. -
przyznała szczerze. - W pewien sposób odpowiadam za Ciebie i Leo, a w takich
miastach grozi wam coś gorszego niż uduszenie przez fanki. One mają tu całe
rodziny, a co jeśli ... - jej oczy rozszerzyły się z zaskoczenia. - A co jeśli
porwą was i wsadzą do ciemnych piwnic ? Albo zaczną rozbierać was na ulicy albo
was wywiozą gdzieś na Alaskę albo ...
- Masz bujną wyobraźnię.
- zaśmiał się. - Dobrze, więc, nie uciekniemy nigdzie daleko. Wystarczy żebyśmy
byli sami. Wtedy wydajesz się mniej taka chłodna, być może dlatego, że
zauroczam Cię. - dodał pewny siebie, a ona parsknęła śmiechem.
- Śnisz o tym, Lenetan.
A teraz chodź, już chyba możemy wracać. - odsunęła się od niego i ruszyła
szybko ku hotelowi, a on kręcąc głową za nią ...
Jakiś czas potem ...
- Angie ! - dziewczyna
zaskoczona ujrzała ciemne włosy i jasne oczy, kiedy ktos udusił ją w uścisku,
kiedy tylko weszła na piętro, gdzie znajdował jej pokój. Jillan siedziała po
drzwi na walizce i przeglądała instagrama na telefonie. Wysoki ciemnowłosy
obejrzał ją, jakby chciał sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku.
- Artur, czy wszystko w
porządku ... - spytała zaniepokojona, kiedy chłopak westchnął z ulgą.
- Martwiłem się o Ciebie.
Twoja przyjaciółka - wskazał na Jillan - powiedziała, że poszłaś jej szukać, a
potem się zgubiłyście w tłumie. Powiedz, nic Ci się nie stało ? - szatynka
pokręciła głową, wciąż mając przed oczami uśmiech. I niebieskie niczym niebo
oczy.
- Nie,nie, skądże. -
uśmiechnęła się uspakajająco. - Nic złego się nie stało, po prostu ... musiałam
pobyć sama. - wymyśliła na poczekaniu, a chłopak kiwnął głową.
- Dobra, ja lecę, jest
już późno. - uśmiechnął się zakłopotaniem. - Cześć Angie. - musnął wargami jej
policzek i zbiegł ze schodów na dole piętro, kiedy Angie z kapeluszem w dłoni podeszła do drzwi pokoju
i przekręciła klucz, a przyjaciółka mamrocząc coś pod nosem weszła za nią i
zatrzasnęła drzwi.
- Angie, ja się Tobie
dziwię, ze nie jesteś galaretką. Dwóch takich facetów.... Chociaż ten
ciemnowłosy trochę dzieciaczek, ale taki słodki. Ale tamten blondyn Ci powiem
... No aż by tylko wyściskać. - Angie wywróciła oczami na entuzjastyczne słowa
przyjaciółki, kiedy zmywała makijaż z twarzy.
- Jill, to nie jest
wielka sprawa. Pocałował mnie w policzek, a ten drugi przylepił się jak rzep do
psiego ogona. - westchnęla, zanim nie spojrzała w lustro, aby zobaczyć
roziskrzone oczy, delikatny uśmiech i rumieńce na policzkach, kiedy
przypominała sobie o dotyku warg Charliego na swoich. On jest idealny. Związała włosy w kucyk i wróciła do pokoju, gdzie
przyjaciółka z zaciekawieniem wpatrywała się w sufit, leżąc na jednym z łóżek.
- Jesteś tego pewna,
Andziusław ? Ten blondyn patrzył na Ciebie jakbyś była słoikiem nutelli. -
dziewczyna westchnęła rozmarzona. - Ma takie śliczne oczy .... Ale oczywiście,
jest twój. - klepnęła przyjaciółkę po udzie. - Pasujecie do siebie. I nie kłam.
- podniosła palec, kiedy przyjaciółka otworzyła usta. - Widziałam wasze oczęta
utkwione w sobie .... No po prostu Romeo i Julia ...
- Przestań ! - Angie
rzuciła w przyjaciółkę ze śmiechem poduszkę, po czym położyła głowę na
materacu, aby poczuć, że zasypia ...
O Boże. Dziękuję Ci. Pocałowałem ją. Ona jest ...
idealna. Mogę włamać się do niej do pokoju i zostać przy niej całą noc ? Nie ?
Jaka szkoda. Coś czuję, że nie zasnę.
-
Charlie, idioto, powiesz mi, gdzie byłeś ?! - Leo jęczał, kiedy kumpel leżał na
swoim łóżku i wpatrywał się w sufit z taką miną jakby była Gwiazdka. - Byłeś u
Sylwii ? - niebieskie oczy spojrzały na ciemnowłosego z zaskoczeniem, kiedy
blondyn pokręcił głową.
- Więc gdzie ? Chwila
... - oczy Leo rozszerzyły się z zaskoczenia. - Nie mów mi, że ...
- Nie wiem, o czym ty
mówisz ... - Leo wskoczył kumplowi na nogi, a ten jęknął.
- Stary, nie mów mi, że
to zrobiłeś ! - Leo miał oczy wielkie jak spodki. - Czy ty ....
- Umiesz się wysłowić ?
- Charlie zażartował, a Leo pokręcił ze zdumieniem głową.
- Pocałowałeś Angie. -
to było stwierdzenie , nie pytanie. Charlie wzruszył ramionami, ale uśmiechał
się.
- Stary, jesteś okropny
! - Leo jęknął, a Charlie zaśmiał się. - Chciałem przy tym być, nagrać wszystko
i wysłac twojej matce.
- Po co ? - spytał
blondyn ze śmiechem. - Widziała na pewno jak kogoś całuję.
- Ale nie tę dziewczynę.
Widzę, jak się na nią patrzysz, mate. Masz takie oczy. - Leo powiększył oczy,
przyłożył ręce pod brodę jak chomik i zamrugał rzęsami. Charlie zaśmiał się
głośno,a kumpel zawtórował mu.
- Serio aż tak kiepsko
wyglądam ? Nie dziwię się, że się mnie bała. - zaśmiali się.
- Powiedz mi ... Podoba
Ci się, prawda ? Ale nie jak Sylwia czy jakaś inna dziewczyna. - Leo z
zaciekawieniem przechylil głowę, czekając na odpowiedź kumpla.
- Jest zupełnie inna niż
wszyscy. - Charlie uśmiechnął się na wspomnienie o szatynce. - Ma
takie oczy. Jezu, jeśli mógłby patrzeć na nie codziennie, umarłbym ze
szczęścia. Jest coś w niej takiego, że ciągle do siebie. Jest taka żywiołowa,
odważna, śmieszna ... Ehhh, jest idealna. Naprawdę. Kocham ją, a znamy się dwa
dni. Myślisz, ze to dziwne ? - spytał, a Leo wzruszył ramionami.
- Myślę, że jeśli wciąż
będziecie się tak na siebie patrzeć, to wpadnę w depresję. - Charlie zaśmiał
się...
DZISAS. LUDZIE PRZEZ WAS PŁACZĘ. WYMIATACIE. TYLE WYŚWIETLEŃ, TYLE MIŁYCH SŁÓW. ♥ KOCHAM WAS. PAMIETAJCIE O TYM.

jeju gabi jest najlepszy <3 najlepszy <3 kocham cie <3 pisz dalej i nie myśl o tych złych rzeczach tylko o dobrych! <3 <3 kc moja kluseczko <3 <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZnalazłam dzisiaj tego bloga i muszę przyznać, że jest świetny xx ❤ Genialny rozdział, z niecierpliwością czekam na następny ❤ w wolnej chwili zapraszam do mnie ❤ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaa;!!!!!!!!!!! Cudo kocham piszczałam kwiczałam jak to czytałam aż turlałam się po podłodze kofffffam to jesteś najlepsza!!!!!❤❤❤❤❤❤ czekam na next ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ proszę nie każ czekać długo 😭 kocham to czytać, kocham ciebie za to co tworzysz ❤ kocham BaM i wgl wyje 😂😂😂 ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤
OdpowiedzUsuńsuper :* naprawdę super, wszystko ładnie poukładane do kupy, ciekawie się czyta, wzbudza zainteresowanie. Czekam na kolejne rozdziały. Już nie mogę się doczekać kolejnego nurtu wydarzen. :* :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńRozdział cudny,z niecierpliwoscią czekamy na nexta i w wolnej chwili zapraszamy do nas http://ifyoulovestaywithme.blogspot.com
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny ? :D
OdpowiedzUsuń