niedziela, 1 maja 2016

Rozdział XXII

     Kochani, niedługo zbliżamy się do końca pierwszej części tej opowieści i mam pytanie - czy chcecie dowiedzieć się, co wydarzyło się dalej ? Nie jestem pewna czy wstawiać, więc wyświetlenia i komentarze pomogą mi podjąć decyzję. Tak przy okazji - proszę was serdecznie o zajrzenie na moje drugie opowiadanie, które jest dla mnie absolutnym piorytetem w życiu i które zamierzam przekształcić w swój największy sukces. Wasza pomoc byłaby nieoceniona i na pewno postaram się kiedyś jakoś odwdzięczyć ! Kocham Was !




W tym samym czasie ...
- Angie, ty ponuraku, rozchmurz się ! - dziewczyna westchnęła, kiedy ktoś objął ją ramionami, gdy siedziała zawinięta w koc z książkami do szkoły na kolanach.
Nie chcę się rozchmurzać. Chcę go.
Znów pewnie myśli o tym stukniętym Angliku. Zamordowałbym go. Szczerze.
- Dzięki, Lucas, ale nie mam ochoty. Nie rozumiem zupełnie fizyki. - jęknęła, kiedy blondyn roześmiał się, kiedy wskoczył na kanapę, opadając tyłkiem naprzeciwko niej.
Bo jesteś artystką. Nie potrzebne Ci sinusoidy i inne pierdoły.
- To się nie ucz. - przymknął okładkę książki, a dziewczyna zaśmiała się, kiedy wyrwał ją jej z ręki i rzucił za kanapę, a Charlie podbiegł i powąchał znalezisko, po czym kichnął i machając swoją jakby lisią kitą, odszedł.
- Nawet on nie chce się tego uczyć ... - dziewczyna wzięła telefon do dłoni i odblokowała, aby odnaleźć kolejne dziesiatki połączeń, esemesów, wiadomości na portalach, kiedy jej przyjaciel próbował zajrzeć jej przez ramię, ale szybko włączyła instagrama, aby nie zauważył od kogo przyszły wszystkie powiadomienia.
Charls ... ty wciąż dzwonisz ... I próbujesz dowiedzieć się czegoś. Wiem, że zacząłeś wydzwaniać nawet do moich dalszych znajomych, aby dowiedzieć się czy wszystko w porządku.  Zadziwiasz mnie, mimo że w moim sercu wciąż tkwi drzazga. Ale ta drzazga jest maleńka, bo przyćmiewa ją miłość do Ciebie. Bo to panuje nad wszystkimi moimi myślami. Nigdy się tak nie czułam. Nigdy.
- Och, Leo ... - pokręciła ze śmiechem głową, widząc swój dawny filmik na głównej stronie instagrama chłopaków, gdzie wjechała na padok na dzikim koniu, wywołując szok i przerażenie wśród tam zebranych. Dziewczyna zachichotała, pamiętając to wydarzenie jak dziś, kiedy Lucas przechylił jej telefon, aby zobaczyć, czemu się śmieje.
- Czy on sobie na za wiele nie pozwala ? W końcu zerwaliście ze sobą, nie ? - ona pokręciła głową, zablokowując telefon, kiedy tysiące wspomnień zaczęło atakować jej głowę.  
Nikt z nikim nie zerwał. Ja go wciąż kocham. Ale przecież tego nie powiem po tym jak wściekła wyżaliłam się Mayi, a ty i Andrew podsłuchaliście naszą rozmowę.
Jezu.
Ja go wciąż kocham.
A obiecałam sobie coś.
Że zapomnę o nim, tak jak on powinnien  o  mnie.
Więc czemu do cholery co noc chcę do niego zadzwonić, gdy wszyscy śpią, ale tego nie robię ze strachu ?!
Bo go kocham.
Tak mocno, że dałabym wszystko, aby znów go zobaczyć.
Chciałabym z nim porozmawiać. Nic więcej. Usłyszeć z jego ust, że już nie zależy mu na mnie.
Błagam tych ludzi, aby nad nim czuwali. Aby był bezpieczny. To dla mnie najważniejsze.
Byle był szczęśliwy.
- To nie on wstawił. - starała się brzmieć niefrasobliwie. - To Leoś.
Mój kochany przyjaciel. Który mimo że się przyjaźni z Charlsem, nic mu nie mówił. A przynajmniej, obiecał, że nie powie.
- Ten jego koleżka ? - wywróciła oczami na jego słowa.
- Tak i mój przyjaciel. A teraz, chodź, mamy trochę roboty. - podniosła się z kanapy, a blondyn ruszył  za nią, kiedy ona otuliła się ciaśniej długą bluzą, która mimo często prania wciąż trochę pachniała tym, którego tak uwielbiała ...
Tęsknię. Proszę wrócić po mnie.
Charls, chcę Cię odzyskać. Proszę.
 
Jakiś czas później ...
Nie dam rady. Przecież ja się wygłupię. Jezu, ona mnie zamorduje. Ale muszę ją zobaczyć. Jest tak zachwycająca. Muszę. Umrę, jeśli jej nie pocałuję. Brakowało mi tego ten miesiąc. Cholernie mocno mi jej brakowało.
Charlie zacisnął dłonie na oparciu fotela, a Leo pocieszająco poklepał go po ramieniu.
- Luz, przecież ona nigdy nie była bardzo zazdrosna, myślę, że Ci wybaczy. - blondyn pokiwał niepewnie głową, kiedy poczuł, że samolot obniża lot ....
 
 
 
Jakiś czas potem, USA  ...
Oczyść umysł. Pamiętaj. Jesteś silna. Jesteś samowystarczalna. Jesteś idealna. Jesteś sama.
Angie z gracją podskoczyła do góry i efektownym ślizgnięciem sunęła po lodzie. Miała trening, a niedługo zbliżały się zawody międzystanowe. Musiała być najlepsza. Musiała, po prostu musiała.
Dasz radę. Wspomnienia odsuń na bok. Żyj chwilą, przyszłością, nie przeszłością. Dasz radę. Musisz dać.
- Obrót. - powiedziała samej sobie, kiedy szarpnęła łyżwą i zawirowała w miejscu, kiedy jakiś chłopak objął ją w talii. Widzowie gwizdnęli ze zdumieniem kiedy przełożył ją sobie przez biodro i zaczęli wirować i wirować i wirować .... Aż w końcu postawił ją na ziemi, a ona odjechała od niego kawałek, aby odwrócić się do niego w pewnym momencie i rozpędzić się na łyżwach i aby jak w Dirty Dancing - rzucić się mu w ramiona.
- Durniu ! - zaśmiała się, kiedy chłopak złapał ją w talii i potoczyli się po gładkim lodzie. Zdmuchnęła kosmyk krótkich włosów koloru bursztynu z twarzy i zaśmiała się, kiedy chłopak uśmiechnął się rozbrajająco.
No, jaki uśmiech. Uwielbiam go za ten uśmiech. Jest tak niefrasobliwy i uroczy. Mam naprawdę dobrego partnera.
Nareszcie trochę się rozweseliła. Martwiłem się, kiedy przyleciała wcześniej z Anglii, a gdy się okazało dlaczego, było mi najzwyczajniej w świecie jej szkoda. Mimo że kibicowałem ich związkowi.
- Myślałeś, że jestem aż taka ciężka i bałeś się złapać ? - spytała zadziornym tonem, kiedy wstała z niego i usiadła na lodzie, poprawiając sznurówki łyżew i patrząc ze śmiechem na chłopaka. No, kochany, odpowiedz, bo uznam to za tak.
- Nie. Chciałem, abyś wylądowała na mnie. - zaśmiała się, kiedy wstała i zawirowała na lodzie z gracją, unosząc nogę jak baletnica. Chłopak również wstał i przyglądał się jej ze śmiechem, kiedy wykonała szpagat i uniosła ręce do góry.
- Wstawaj, musimy jeszcze poćwiczyć razem. W końcu show ma należeć do nas. - objął w talii, kiedy zaczęli sunąć po lodzie z gracją, przekładając nogi na zakrętach. Widzowie westchnęli, widząc grację i idealne zgranie tej dwójki, która dogadywała się w każdym calu.
- Wygracie to ! - jakaś rudowłosa zaśmiała się, kiedy para zaczęła tańczyć na lodzie. A to było najpiękniejsze.
- Myślałaś o tym, o czym Ci ostatnio mówiłem ? - chłopak uśmiechnął się delikatnie, kiedy dziewczyna zaśmiała się szczerze.
- Mówisz o wycieczce na Alaskę ? Jasne, czemu nie. Uczelnia z pewnością da mi trochę wolnego, a przydałoby się, abym zdobyła nowy materiał fotograficzny. Mam już dużo materiału pisarskiego, potrzebuję ilustracji. - podrzucił ją do góry, a ona z gracją opadła na lód.
Praca jest najlepsza na wszystko. Na ból, samotność, drzazgi w sercu. Na wszystko. Absolutnie.
- Co myślisz o tym, aby pojechać tam zaraz po konkursie ? - jego oczy rozszerzyły się z zaskoczenia, zanim uśmiechnął się szeroko.
- Angie, zadziwiasz mnie. Powiedz czy ktoś czeka na Ciebie w Alasce ? - spytał zadziornie, a ona odchyliła się do tyłu, kiedy trzymał ją za dłoń.
Tak. Renifery. Są idealni kandydatami na moich przyszłych chłopaków.
- Oczywiście, że nie. - przyciągnął ją do siebie tak, że ich klatki piersiowe się stykały. - Pamiętasz, tłumaczyłam Ci wiele razy ...
- Że jesteś samowystarczalną, silną kobietą i że nie potrzebujesz faceta, aby odnieść sukces. - wywrócił ze śmiechem oczami. - Z milion razy to słyszałem, Errikson. - usłyszeli płynącą z głośników muzykę, a Angie wywróciła oczami i odgarnęła swoim znanym ruchem włosy z twarzy.
Czemu puszczają akurat tę piosenkę ?! Wszystko, ale nie to.  To jest ta piosenka, której słuchaliśmy razem, jadąc na lotnisko.
- Swoją drogą zastanawia mnie to dlaczego akurat nas wybrali do tego przedstawienia. - zawirowała na lodzie. - Nie jesteśmy przecież  najlepsi ...
- Ja może nie, ale ty tak. - chwycił ją za dłonie i pociągnął i zaczęli ponownie sunąć po lodzie - ona trzymana przez niego, a on jadąc tyłem.
- Bez przesady. - mruknęła, kiedy skończyli i rozległy się oklaski, a oni skłonili się, kiedy chłopak objął w talii, a ona roześmiała się, kiedy nachylił się i wyszeptał jej coś do ucha...
 
- Zakochańce. - Angie szturchnęła ze śmiechem rudowłosą, która uniosła znacząco brwi.
Nigdy nie mogłabym się ponownie zakochać. Nie jeśli dalej jestem zakochana w jedynym facecie, który postanowił zrezygnować ze mnie.
- Przestań, Maya. - Angie zaśmiała się. - Andrew, jesteś moim partnerem, prawda ? - powiedziała, a chłopak uśmiechnął się szeroko.
- Chciała chyba powiedzieć chłopakiem. - rudowłosa zaśmiała się, a chłopak i dziewczyna zawtórowali jej.
Mimo że nie są ani Arturem ani tym bardziej Filipem czy Jillan, kocham ich. Za pogodę ducha. Za czasami kopniaki w dupę, abym się ogarnęła. Za wspieranie mnie. Są wspaniali.
- Jesteście niemożliwi. - Angie założyła ręce na piersi i zaśmiała się. - Nie jadę jednak z wami na Alaskę.
- Och, no, nie obrażaj się, Lodowa Królowo. - jakiś opalony blondyn objął ją w pasie, kiedy ona wywróciła oczami ze śmiechem.
Czemu on ciągle mnie dotyka ? To że jesteś trochę spokrewnieni, to nie znaczy, że może ciągle mnie tykać.
- Nie pozwalaj sobie, Nilson. - zaśmiała się, kiedy chłopak pocałował ją w policzek.
- Będę sobie pozwalać na wiele, śliczna. - cała czwórka roześmiała się, kiedy chłopak uklęknął, aby rozwiązać łyżwy Angie ...
 
- Och, jakże to romantyczne z twojej strony, Nilson. - wywróciła oczami ze śmiechem, kiedy skończył pracę, a ona mogła zmienić łyżwy na trampki. - Nie wiem czy czekać aż mi się oświadczysz czy mam zamawiać księdza ? - udawała, że się zastanawia, zanim nie wybuchnęła śmiechem.
- Zdecydowanie te drugie. - blondyn uśmiechnął się szeroko. Był praktycznie jej wzrostu, wątły, chudy, z piaskowymi włosami i zielonymi tęczówkami.
- Ej,ej, nie tak prędko, ja też mam coś do powiedzenia w tej sprawie, nie ? - brunet, który jeździł z Angie, objął ją ramieniem. Był trochę wyższy, jego włosy sterczały jak o koguta, kiedy uśmiechał się szeroko. Miał delikatną bliznę nad lewą brwią i na wardze.
Jasne, jasne, Andrew, ty tym bardziej masz prawo się wtrącać w moje życie prywatne.
- Wszyscy się biją o Polkę, a o mnie to nikt nie pamięta. - rudowłosa wywróciła oczami ze śmiechem. Miała mocny makijaż, wściekle rude włosy za ramiona i sportowe ubrania, podobne do tych, co brunet i Angie mieli na soobie.
- Maya, bierz obu. - Angie zaśmiała się, kiedy oboje udawali obruszonych. - Ja jestem ...
- Samowystarczalną, silną Polką z pistoletem w kieszeni, która o mały włos nie zabiła jakiegoś Brtyjczyka, nie przestrzeliła drugiemu kolano, a jeszcze niedawno uratowała jakąś dziwkę z ulicy. Nudy. - rudowłosa udawała, że ziewa, a wszyscy zaśmiali się głośno.
- Właśnie - co u tego chłopatasia, z którym chodziłaś jakiś czas temu ? Widziałam, że już się zabawia z inną. - rudowłosa nie chciała brzmieć niemiło, po prostu była szczerza. Angie wzięła łyżwy w dłonie, kiedy ruszyli z trybun do przebieralni.  Miała zrelaksowaną twarz i szeroki uśmiech, nie pokazywała jak wiele znaczyło to, co Maya powiedziała. Że krwawi w duszy.
Chłoptaś ? Czy naprawdę ludzie tak go widzą ? Jak chłoptasia na chwilę ? Do łóżka ? Czy w takim razie ja jestem naiwną sierotką ? Wrrr. Cholera. Nawet nie patrzyłam na to tak nigdy.
- Nie wiem. Nie rozmawiałam z nim od października. Mam nadzieję, że odnalazł tego, czego szukał i że jest szczęśliwy. - wzruszyła ramionami, przyśpieszając lekko kroku.
- Tęsknisz za nim ? Jest podłą świnią, tak się zachował, zranił Cię ... - blondyn objął współczująco szatynkę ramieniem, a ta westchnęła.
- Skończymy ten temat, ok ? To przeszłość, może kiedyś piękna, ale nierealna teraz. W tym momencie chcę myśleć o sobie i swojej pracy. Mam masę zadań do wykonania i nie chcę roztrząsać dawnych spraw. Zawody są za tydzień, a moja sukienka jest dopiero szyta, podobnie jak na przedstawienie. Mam zepsuty samochód i czekam na naprawę trzeci tydzień, a moja siostra niedługo na jakiś ważny konkurs i występy i wypadałoby żebym była. - westchnęła lekko i uśmiechnęła się. - Poza tym, wyjeżdżam niedługo do Polski.
- Co ? Na stałe ? - dziewczyna pokręciła szybko głową, a towarzystwo odetchnęło z ulgą.
- Skądże. Na święta jadę do przyjaciela, później odwiedzę Artura, a później pewnie polecę do Anglii i odwiedzę Leonardo. A potem wrócę z nową energią do was i wciąż będziemy najlepszymi przyjaciółmi. - zaśmiała się. - Boże, brzmię jak jakaś wariatka. Melodramatyczna wariatka. Hmm, nigdy nie myślałam tak o sobie. - postukała się z namysłem w brodę.
- A jego nie odwiedzisz ? - rudowłosa spytała, choć znała odpowiedź. Angie stanowczo pokręciła głową.
To chyba byłoby samobójstwo z mojej strony. Odwiedzać kogoś, kogo kochasz, a wiesz, że straciłeś.
- Nie. Ma swoje życie, nie będę się w nie ingerować. Gdyby mu zależało, sam by starał się o tę relację. Zabawił się mną, to wszystko. A ja durna, uwierzyłam. - przyśpieszyła kroku, spuszczając wzrok, kiedy z impetem wpadła na kogoś.
Powinnaś do cholery, Angie, patrzeć jak łazisz, bo oprócz że sobie robisz krzywdę, to jeszcze innym.
- Przepraszam Cię, nie patrzę jak łażę, wybacz, jestem okropnie niezdarna ... - podniosła na osobę wzrok i natychmiast odskoczyła od niego, kiedy siedzieli na podłodze hali sportowej. Osobnik jęknął cicho, po czym uśmiechnął się łagodnie, patrząc na błyszczące od chowających w kącikach łez oczy dziewczyny.
No nie wierzę. Po prostu to chyba sen.

24 komentarze:

  1. Wpadli na sb, potem wyznają sb milosc (again) i dzikie seksy poproszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z chęcią chciałabym się dowiedzieć, co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja już poproszę next 😂 jak zawsze super!❤ czekam 😢 pisz dalej...i szybko 😂 bo nie mogę się doczekać 😍

    OdpowiedzUsuń
  4. ❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  5. ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Ejo a tak wgl to będą 2 części?! O kurde 😂 masakra czekam 😂❤ lolololo moja szybka skapa 😂 po prostu czytam ten rozdział 3raz i teraz się kapłam 😂❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście chcemy wiedzieć co dalej ♥ :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak coś to ja nadal czekam 😂❤👊

    OdpowiedzUsuń
  9. 😂❤👌👊 mówiłam a raczej pisałam że tak będzie 😂👊💙

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak tylko mówię kochana że jak znajdziesz chwilkę i zechcesz nam ją poświęcić to nie zapominaj że ja na 1 000 000% czekam 😘❤

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też czekam i prawie codziennie sprawdzam czy cos dodałaś★

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam i czekam i zaczynam się martwić czy ty wgl żyjesz 😭💔

    OdpowiedzUsuń